Rynki są zachwycone

Patrząc na kolejne rekordy na światowych (oraz amerykańskich) giełdach akcji, można by powiedzieć, że inwestorzy są zachwyceni nowo kształtującym się porządkiem świata. Z jednej strony narracja medialno-polityczna brzmi „jeśli Europa nic nie zrobi to jest w poważnych kłopotach”, z drugiej indeksy akcji spółek niemieckich, francuskich, polskich zbliżają się lub już pokonały swoje maksima. Euforia jest ogromna, korekty krótkotrwałe, pojawiające się co jakiś czas informacje, które można by odebrać negatywnie, nie mają większego przełożenia na zachowanie się inwestorów, którzy zdają się krzyczeć „KUPUJEMY”.

Zdaje się, że wielki biznes pokochał prezydenta, który wybory wygrał dzięki obietnicom poprawy jakości życia klasie pracującej. Jest w tym jakaś przewrotna logika, podobnie, jak przy okazji poprzedniej wojny celnej z Chinami, sporą cenę zapłacili amerykańscy rolnicy (Zróbmy cła znów wielkimi). Mówi się, że rynki przede wszystkim nie lubią niepewności. W obecnej sytuacji wygląda na to, że wszelkie obawy z okresu przedwyborczego całkowicie wyparowały. Złe informacje są ignorowane lub bardzo szybko się o nich zapomina, dobre są powodem do dalszych wzrostów i rekordów. Mamy więc klasyczne oznaki silnej hossy.

Mam jednak jakieś przekonanie (więc nie jest to jakiś wielki warsztat analityczny), że prezydent Donald Trump, wraz z Elonem Muskiem i resztą swojego zespołu odstawi coś takiego, co jednak zaskoczy rynki do tego stopnia, że reakcja będzie znacznie mocniejsza niż dotychczasowe. Co to będzie? Nie mam pojęcia. To idea czarnych łabędzi, którą wprowadził Nassim Taleb – całkowicie nieznane wydarzenie, którego nikt się nie spodziewał. W przeciwieństwie do tych wszystkich medialnych niby-prognoz „podamy pięć czarnych łabędzi, które mogą się pojawić na rynkach”.

Wydaje mi się, że w przypadku nowego zespołu administrującego Stanami Zjednoczonymi potencjał do zaskoczenia jest całkiem niemały.

Na razie jednak cieszmy się. Hossa w pełni, choć wciąż dość selektywna. Na naszym rynku widoczna jest pewna odmiana. Zaczęły rosnąć duże spółki, co może sugerować zainteresowanie kapitału zagranicznego. Indeks WIG jest na poziomie niemal 92 tysięcy punktów, czyli do działającego na wyobraźnię poziomu 100 000 punktów brakuje wzrostu o około 9 procent. Tyle wzrósł ostatnio w ciągu tygodnia. Wartość jest na tyle atrakcyjna, że prawdopodobnie nowy rekord na warszawskiej giełdzie zostanie wspomniany nie tylko w mediach finansowych, ale również tych, których na ogół inwestowanie i rynki akcji nie interesują. Czy to wzbudzi zainteresowanie szerokiej publiczności? Trudno powiedzieć. Wielu nowych inwestorów wybiera kryptowaluty – są po prostu łatwiej dostępne. Nikt nie zadaje pytań, nie każe wypełniać ankiet, by na koniec stwierdzić – „ten instrument jest dla ciebie nieodpowiedni”.

Ale kto wie, kto wie. Może nowi inwestorzy, którym się pokaże, że rynek polski jest od początku 2025 roku jednym z najsilniejszych rynków na świecie, będą chcieli z tego wzrostu również skorzystać.

Photo by Jacqueline O’Gara on Unsplash

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Podejście jedno z najlepszych. I z całą pewnością masz świadomość tego, że większość tego nie wytrzyma i „nie ogarnie”. W…

  2. Dla mnie to normalne podejście, to instytucje finansowe podgrzewają emocje wśród klientów, licząc na zwiększenie obrotów. Spadkobiercy są jeszcze zbyt…

  3. Intrygujące podejście 🙂 Horyzont inwestycyjny nieskończoność. Uczysz spadkobierców takiego podejścia? Szczególnie ta baznamiętność może być trudna do opanowania. Szczególnie, jak…

Tagi

Najnowsze wpisy