Lekcja Bitcoina
Zapewne jedna część naszych Czytelników chętnie podłączyłaby się pod kosmiczne wzrosty wartości Bitcoina, lub już to robi, a druga patrzy na nie z dezaprobatą.
Zapewne jedna część naszych Czytelników chętnie podłączyłaby się pod kosmiczne wzrosty wartości Bitcoina, lub już to robi, a druga patrzy na nie z dezaprobatą.
Pod koniec ubiegłego tygodnia Komisja Nadzoru Finansowego wraz Narodowym Bankiem Polskim opublikowała komunikat dotyczący wirtualnych walut, czyli tzw. kryptowalut.
Całość komunikatu można znaleźć na stronach KNF, ja zaś chciałem zająć się nieco odbiorem tego komunikatu przez część „zaangażowanych” uczestników rynku.
Pamiętacie jeszcze grę Second Life? Wirtualny świat wystartował czternaście lat temu. W ciągu czterech pierwszych lat zyskał 9 milionów graczy, co być może dziś nie jest imponującą liczbą, ale pamiętajmy, że była to jedna z pierwszych i tak bardzo rozbudowanych gier sieciowych (a właściwie należałoby napisać „światów”). W Polsce popularność gier sieciowych, w przypadku których należało płacić abonament miesięczny była nieduża, bo były to jednak duże kwoty. Dodatkowo dostęp do internetu to wówczas przede wszystkim Neostrada (abonament miesięczny w cenie 179 złotych za 512 kb/s). Sytuacja zmieniła się około 2007 roku, gdy mnóstwo klientów zaczęło rezygnować z usług TP SA na rzecz innych operatorów.
Bardzo ciekawa informacja wypłynęła kilka dni temu z działu analiz banku JPMorgan – otóż TYLKO 10% obrotów na dzisiejszych giełdach w USA realizują inwestorzy, posługujący się typową Analizą fundamentalną.
Minęły ponad trzy lata od dyskusji na temat bitcoina na blogach bossa.pl. Liczba komentarzy pod tekstem „W tych dniach wszyscy jesteśmy górnikami” należała do rekordowych. Przy okazji licznych rozmów o kryptowalutach zwracałem uwagę, że ich zwolennicy zdają się mieć przeświadczenie o jakiejś wyjątkowości tych zupełnie nowych aktywów.
Zgodnie z zapowiedzią, list – a właściwie dwa – od czytelnika bloga. Nie odnoszę się merytorycznie do treści, ale odnotujmy pomysł i jednak scenariusz, który może mieć mieć miejsce lub nie, ale – jak powiadają – jak ktoś coś wymyśli, to kolejny to zrealizuje. Dziękuję za zgodę na opublikowanie.
Dzisiejszą notką załatwiam również sprawy prywatne, ale temat jest na tyle uniwersalny, że własną korespondencję traktuję, jako symptom pewnych wydarzeń. Odpowiedź jest w pewnym sensie zbiorcza dla wszystkich, którzy zechcieli przysłać do mnie dokładnie 77 maili z pytaniami dotyczącymi BT. Powiedziałbym, że to gorączka, ale pytania padły, więc muszę odpowiedzieć.
Mam nadzieję, że większość ludzi nie skusiłaby się na obietnicę pomnożenia swojego kapitału przez 33 w okresie roku.
Pewien 30-letni Teksańczyk znalazł jednak przynajmniej 66 inwestorów, którzy uwierzyli, że jego fundusz jest w stanie generować stopy zwrotu na poziomie 7% tygodniowo, czyli około 3300% rocznie. Powierzyli mu około 4,5 mln USD co daje przeciętną wartość inwestycji na poziomie około 70 tysięcy USD.
Dawno już nie było takiego ruchu na blogi.bossa.pl. Mój tekst sprzed kilku dni, zaowocował jedną z najdłuższych w historii blogów dyskusją (mimo weekendu), która dalej kontynuowana jest przy wpisie Trystero. Pojawili się nowi komentujący (serdecznie witamy), ale też zaczynam się zastanawiać, czy nie naruszyłem jakiegoś tabu, bo część reakcji wokół idei nowej waluty (również przysłanych prywatnie) była bardzo, bardzo poważna, choć sam wpis miał być nieco rozrywkowy, nie unikając przy tym stawiania ważnych pytań.