Dziewiętnastowieczny matematyk o bitcoinie

Minęły ponad trzy lata od dyskusji na temat bitcoina na blogach bossa.pl. Liczba komentarzy pod tekstem „W tych dniach wszyscy jesteśmy górnikami” należała do rekordowych. Przy okazji licznych rozmów o kryptowalutach zwracałem uwagę, że ich zwolennicy zdają się mieć przeświadczenie o jakiejś wyjątkowości tych zupełnie nowych aktywów. Tego, że nie będą podlegały odwiecznym prawom ekonomii chciwości i głupoty ludzkiej. Tego, że nie będzie dochodziło w ich przypadku do prób kradzieży, oszustw, złamania „systemu” i wielu innych aspektów, które znamy z historii ludzkiego pieniądza (w przeróżnej formie). Bardzo popularne było wśród admiratorów bitcoina hasło „Dobrze zabezpieczone bitcoiny są dużo bardziej bezpieczne niż nasze pieniądze na kontach bankowych. Nie może dobrać się do nich rząd (jak na Cyprze), komornik czy współmałżonek przy rozwodzie” (cytat z jednego z tekstów). Hakerzy grasujący na giełdach prawdopodobnie nie są naszymi małżonkami.

Właśnie dowiadujemy się, że na jednej i zarazem największej z giełd (Bitfinex) skradziono ponad 70 milionów dolarów. Cóż nie jest zaskoczeniem, że do takich rzeczy dochodzi. Tam, gdzie są pieniądze, będą próby ich wyprowadzenia. A każda skuteczna próba zmniejsza zaufanie.

Pozwolę sobie zostawić jako dedykację dla tych wszystkich, którzy przekonani o super bezpieczeństwie nowych aktywów słowa XIX-wiecznego matematyka Charlesa Babbage.

„Jedną z najważniejszych cech sztuki deszyfracji jest mocne przeświadczenie podzielane przez każdą osobę, nawet umiarkowanie zaznajomioną z tematem, że jest ona w stanie stworzyć taki szyfr, którego nikt inny nie zdoła złamać. Zauważyłem także, że im inteligentniejszy człowiek, tym bardziej o tym przekonany”.

[Głosów:4    Średnia:4.5/5]

3 Komentarzy

  1. investor_ts

    Jak dla mnie informacja o kradzieży 70 milionów może stanowić przyczynek do dyskusji raczej na temat kondycji mediów, niż bitcoina. Zresztą pytanie czy bitcoin okaże się rewolucją jest spóźnione o kilka lat. Powinniśmy chyba zastanowić się nad skalą toczącej się rewolucji. Przy czym chodzi tutaj o technologię kryjącą się za bitcoinem, a nie fakt, iż miałby się on stać jakąś uniwersalną walutą. Niektórzy są nawet zdania, że błock chain będzie dla transakcji tym, czym internet był dla informacji. WEF szacuje, że w 2027 roku 10% globalnego PKB zgromadzone będzie w rozproszonych bazach danych (obecnie 0,025%) i stanie się on podstawą tzw. "Sharing Economy":
    http://www3.weforum.org/docs/WEF_GAC15_Technological_Tipping_Points_report_2015.pdf

    Rewolucja toczy się przede wszystkim w gabinetach prezesów. Santander szacuje, że block chain pozwoli zaoszczędzić bankom 15 – 20 mld USD rocznie:

    https://www.finextra.com/finextra-downloads/newsdocs/the%20fintech%202%200%20paper.pdf

    I jeszcze raport przygotowany przy współpracy z IBM, który mocno inwestującego w rozproszone bazy:

    https://www.ingwb.com/media/1609652/banking-on-blockchain.pdf

  2. Marcin

    Nie bardzo rozumiem, czego miałby ten cytat dowodzić. Nie ma na razie poszlak, które wskazują na złamanie jakiegoś "szyfru". Między cytatem o "dobrze zabezpieczonych" bitcoinach a włamaniu na BFX nie ma sprzeczności. Najwyraźniej BTC nie były tam dobrze zabezpieczone.

    Oczywiście, że bitcoiny pod wieloma względami wyjątkowe nie są i to dobrze. Jeszcze pare lat temu modne było raczej deprecjonowanie ich wartości i twierdzenie, że są "nieprawdziwe". A teraz cały ten wpis przyznaje, że wartość jest realna, co niesie za sobą także zagrożenia.

    1. GZalewski

      nie chodzi o same bitcoiny, tylko o pewną narrację panującą jeszcze kilka lat temu wśród najbardziej zatwardziałych zwolenników (równocześnie przeciwników klasycznego pieniądza, bankowości itp)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *