Czy dobry start jest na pewno dobry
Życzę Ci, żeby twoje pierwsze transakcje na rynku były nieudane. Żebyś stracił pieniądze.
Życzę Ci, żeby twoje pierwsze transakcje na rynku były nieudane. Żebyś stracił pieniądze.
Ceny akcji w poniedziałek, dzień po wyborach prezydenckich w Polsce zareagowały na ich wyniki wyjątkowo gwałtownie. Indeks szerokiego rynku spadł ponad 3%, przełamując na wykresie kilkudniową tendencję wzrostową. Spadki dotknęły mocno sektor bankowy. Zniżka cen największych banków przekraczała 4 procent, a w jednym wypadku sięgnęła nawet 6 procent. Osłabienie nie ominęło również rynku walutowego. Waluta już od pewnego czasu wykazywała słabnącą tendencję. W poniedziałek, zniżki były nieduże, ale kolejnego dnia osłabienie nabrało tempa. Tym samym od szczytu z 15 maja jest już 5,8 procenta niżej.
Dzisiejszy Parkiet podał informację, że Trigon TFI uruchamia pierwszy w Polsce fundusz arbitrażowy. Taki komunikat przekazało samo TFI. Niestety nie jest to pierwszy tego rodzaju fundusz w Polsce. W 2002 roku, czyli w zasadzie wcale nie tak dawno rozpoczął działalność Pioneer Arbitrażowy FIZ. Informacja o powstaniu Trigon Quantum Arbitrage FIZ, jest dobrym przyczynkiem do tego, żeby przypomnieć tamtą historię.
„Głupotą jest zakładać, że wykresy dostarczają bezstronnej informacji pozwalającej zrozumieć zachowania cen. Nastawienie i przekonania tradera są zawsze wbudowane w jego własną analizę wykresów.” Peter LBrandt, Dziennik profesjonalnego gracza giełdowego
„Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo, że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany” . Franz Kafka, Proces
Spółka T-Mobile Polska SA trafiła na listę ostrzeżeń publicznych prowadzonych przez Komisję Nadzoru Finansowego.
Prawo bardzo wielkich liczb: „przy dostatecznej próbce, może się zdarzyć każda szokująca rzecz” Persi Diaconis
Indeksy giełd europejskich biją kolejne rekordy, 8000, 9000, 11000, za chwilę 12 000. Okrągłe poziomy przebijane są co chwilę i to wszystko w świecie, w którym wciąż mówi się o nie zażegnanym kryzysie. Tymczasem na GPW….
Jestem w trakcie lektury książki wydanej w 1968 roku „Libretto finansisty” Antoniego Jaroszewicza. Są to wspomnienia polskiego milionera z lat 1881-1947. Nie ma tam zbyt wielu opisów jakichś wyjątkowo wyrafinowanych transakcji. Autor więcej uwagi poświęca swojej pasji, czyli śpiewaniu, niemniej jest to ciekawe świadectwo pewnej epoki (a bonusem jest „niesamowity” wstęp napisany przez Zbigniewa Mitznera, zgodny z duchem socjalizmu).
Zbliża się koniec konkursu Futures Masters. Dla wielu uczestników było to pierwsze zetknięcie z rynkiem kontraktów terminowych, czy z dźwignią. Od początku zwracałem uwagę na to, by pamiętać, że handel w konkursach zupełnie nie przypomina handlu na żywo. Różnicą nie są wyłącznie wirtualne bądź prawdziwe pieniądze lub możliwe do uzyskania nagrody. Najważniejsza różnica znajduje się w naszej głowie.