Dziś wchodzi w życie nowelizacja Prawa zamówień publicznych. Zgodnie z nią znika dyktat najniższej ceny, co skutkowało w praktyce licznymi patologiami. W tej chwili kryterium najniższej ceny będzie można stosować jedynie w wypadku przedmiotów zamówienia publicznego, które są powszechnie dostępne na rynku i mają ustalone standardy jakościowe.

W zasadzie można by odtrąbić sukces. No bo przecież od kilku lat powtarzano o tym, że to kryterium najniższej ceny to złudzenie i patologia. No właśnie, czy na pewno od kilku….

Poniżej fragment Gazety Handlowej z 1934 roku.

gazeta_handlowa1934

Krótko mówiąc, coś co było zauważane jako patologia 80 lat temu, przy czym zwracano uwagę, że “zagranicą” jest mądrzej, jakoś nie mogło się przebić do świadomości klasy rządzącej w ostatnich 20 latach.

[Głosów:40    Średnia:4.8/5]

3 Komentarzy

  1. mall

    Ach to kryterium ‘najniższej ceny’ i ciągła krucjata o jego zakazanie. Problem leży zupełnie gdzie indziej. Najniższa cena może zagwarantować wykonanie robót/usług/dostaw z najwyższą jakością. Kluczem jest profesjonalne opisanie warunków zamówienia, które wyeliminują złe produkty, złe praktyki itp. Ponadto zamawiający mieli możliwość odrzucania oferty z rażąco niską ceną. Pytanie czemu nie robiono zarówno pierwszego jak i drugiego? Odpowiedź jest prosta: bo zatrudnia się przeciętnych ludzi, którzy nie mają stosownej wiedzy (potrzebna przy odpowiednim definiowaniu warunków zamówienia, potrzebna przy argumentowaniu o odrzuceniu rażąco niskich ofert) i nie płaci im się dość dobrze by podejmowali ryzyko walki z oferentami (odrzucanie takich ofert to ciągłe zagrożenie postępowaniami w prokuraturze, naciskami medialnymi czy też plotkami rozpuszczanymi przez przegranych).
    Moim zdaniem ta zmiana akurat to bezsensowna i nieudana (bo taką będzie) próba usuwania skutków zamiast przyczyn.

  2. gzalewski (Post autora)

    @mall
    Masz racje, ze to złożony problem. Kiedys czytalem rozmowe z jakimis architektami, ktorzy mowili, ze w Niemczech całosc wymagan spisana jest na 2 stronach. Przy czym urzędnicy rozumieja, ze szczegolowe kwestie zostaną wyjasnione pozniej, ale tak da się pracować. Zaś u nas to setki stron, zeby kazdy urzędnik miał d…chron. I gdy się zmienią warunki brzegowe, twardo sie trzymać, ze przecież miało być XXX tysiecy, a nie obchodzi nas, ze zupelnie nie jest taka gleba jak się spodziewalismy

  3. pit65

    @gzalewski
    Dodam także:
    A ta najniższa cena za buble wykonawcze z perspektywy centralnego planisty z Warszawki jest zupełnie inna niż perspektywa z Pcimia Dolnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *