Zadaniem polityka jest uspokajanie nastrojów w czasach burzy i naporu. Zadaniem analityka jest proponowanie realistycznych scenariuszy. Polityk zaś zamiast koncentrować się na prawdopodobieństwie zdarzeń i różnorodności możliwości, wybiera w zależności od tego, co jest mu w danym przypadku przydatne, wyłącznie wyraziste opcje. Albo pesymistyczne, albo optymistyczne.

Czy w ciągu 12 miesięcy możliwy jest wzrost indeksów akcji o ponad 40 procent? Oczywiście, że jest możliwy. Indeks WIG20 od początku obliczeń w 1994 roku wzrósł w takim okresie trzydzieści siedem razy. Na 300 obserwacji dwunastomiesięcznych. Przy czym średnia zmiana dwunastomiesięczna (w każdym okresie, nie tylko „grudzień do grudnia”) wyniosła 7,4 procent.

Niemniej, mamy 12 procent przypadków, w których wzrost ponad 40 procent miał miejsce. Z dzisiejszych poziomów indeksu, do wartości 2000 pkt brakuje właśnie 42 procent. Paweł Borys, w przeszłości ekonomista, szef działu analiz oraz zarządzający, dziś prezes Polskiego Funduszu Rozwoju jest bardziej politykiem odpowiedzialnym za pomysł, wdrożenie oraz wizerunek Pracowniczych Planów Kapitałowych. Wczoraj na twiiterze, dbając o spokój przyszłych emerytów poinformował:

Oczywiście nie jest to analiza. To tylko „optymistyczna teza”. Bardziej myślenie życzeniowe, polityka lub próba uspokojenia nastrojów. Niestety podawanie konkretnych wartości mści się zwykle na tych, którzy je wypowiadają, bo zapadają mocno w pamięci i w odpowiednim momencie są wypominane, przez inwestorów, dziennikarzy, konkurencję polityczną.

Lęk i strach jest złym doradcą. Ludzie tłoczący się w sklepach sami zwiększają ryzyko zarażenia, ale trudno w sytuacji stresu o racjonalną analizę sytuacji. Obawa przed stanem gospodarki za kilka tygodni, miesięcy, a może lat, sprawia, że z giełd ucieka kapitał. Jak to w przypadku krachów i panik, wyprzedawane jest niemal wszystko. Analizy nie mają znaczenia. Liczą się wyłącznie emocje. Wciąż jednak chrapka na ryzyko jest ogromna, stąd gwałtowne wzrosty cen akcji, które w narracji (mniej lub bardziej logicznej) mogą skorzystać na obecnym chaosie. Nawet jeśli brzmi to nie do końca niewiarygodnie. Nie przypominam sobie, by sukcesem okazało się przesyłanie zapachów przez internet, a takie plany pojawiały się podczas hossy internetowej na przełomie XX i XXI wieku. Ale może sukcesem okaże się aplikacja do diagnozowania wirusa. Kto wie, kto wie? Przykładamy palec do obiektywu, jak w pulsometrach i już wiemy więcej, niż wyrafinowane testy medyczne.

Nie zazdroszczę Pawłowi Borysowi obecnej sytuacji, czyli zachęcania pracowników, do przystąpienia do PPK. Patrząc na wyniki funduszy, których jednostki potrafią w ciągu jednego dnia spaść o kilka procent, niektóre zaś z nich w ciągu ostatniego miesiąca potraciły po kilkanaście procent sytuacja jest daleka od komfortowej. To duże zmiany wartości dla przeciętnego człowieka, a przecież taka jest właśnie grupa docelowa. Nie inwestorzy, czy spekulanci, którzy rozumieją ryzyko, potrafią zrozumieć i zaakceptować wyższą zmienność. To zwykły Kowalski, którego zachęcając do zaglądania na konto PPK można przestraszyć spadającą wartością i nie przekona go hasło, że w długim terminie – bo przecież emerytura jest długoterminowa – straty zostaną odrobione. Być może tak, tylko jeśli wzrost trwa kilka miesięcy, zaś odebranie tych zysków ma miejsce w ciągu kilku dni, jego lęk i niezrozumienie będzie uzasadnione.

Były prezes GPW Ludwik Sobolewski, również w czasach zawirowań próbował uspokajać inwestorów. 22 stycznia 208 roku w Radio PIN powiedział – “Jeśli boli cię ręka, to sobie jej nie obcinaj, tylko poczekaj aż przestanie”. WIG20 był wówczas na poziomie 2900 punktów, po kilkutygodniowych spadkach z poziomu niemal 4000 pkt. Dwanaście miesięcy później wartość indeksu wynosiła 1300 punktów. Ludwik Sobolewski zapomniał o naszych pierwotnych instynktach, które nie były takie głupie, gdy nakazywały odcinać kończyny, zamiast dopuścić do rozwoju gangreny. W dużym uproszczeniu prezesowi GPW chodziło chyba o to, co niektórzy inwestorzy mają na myśli mówiąc „stop-lossy są dla dziewczynek”.

[ilustracja z wystąpienia na konferencji w Międzyzdrojach (listopad 2008)]

Rozumiem próby uspokajania nastrojów, ale w gruncie rzeczy powinny się one sprowadzać zawsze do powtarzania, że z inwestowaniem wiąże się ryzyko, że straty są możliwe. A pewną ochroną przed nimi jest plan i strategia działania. INDYWIDUALNY i odpowiednio wcześniej opracowany.  Stop-lossy może są i dla dziewczynek, ale w ostatnich dekadach Girls Power pokazuje swoją siłę, więc może warto się od nich uczyć. Podobnie, jak wystrzegać się precyzyjnych prognoz długoterminowych, bo te niestety obarczone są wieloma nieznanymi – nawet przenikliwym analitykom – ryzykami. Polecam notatkę Lintona Wellesa skierowaną do prezydenta Busha, na temat tego, co możliwe jest w prognozach i przewidywaniach.

[Photo by Christopher Burns on Unsplash]

5 Komentarzy

  1. Tommip

    Wlasnie widze reklame Bossy – Emerytura bez granic na rachunkach IKE/IKZE :)A oferuje to najgorsza instytucja finansowa europy czyli BOS z stopa zwrotu minus 97 %.Przepraszam ale nie moglem sie powstrzymac 😀

    Co do PPK od dawna pisalem ze to moga oferowac tylko( tutaj powinien byc stek skrajnych przeklenstw ).Kazdy wie jakim rakiem jest polski rynek kapitalowy ale tylko panowie tutaj na blogu pisali to uczciwie z naciskiem na pana panie Grzegorzu.Nawet tzw polskie osobistosci z rynku pisaly co to nas nie czeka -i to jest dramat.Dramat ludzki- bedac zlodziejem okradnie sie kilku moze kilkunastu ludzi i idzie sie siedziec.Ci ludzie zniszczyli finanse milionow,wyrzucili w bloto przyszlosc emerytow i oszczedzajacych- i najgorsze co moze ich spotkac to zmiana pracy.

  2. GZalewski

    ale za IKE w rach. maklerskim jestesmy odpowiedzialni sami przecież.

  3. The Brave One

    W obecnej sytuacji to ja się zastanawiam czy nie zwiększyć składki na PPK do 4% + przejście na rocznik 2060. Tanie akcje to gwarancja dobrego życia na emeryturze. Pokoleniowa okazja.

    P.S. Pamiętajcie, że obecna epidemia to szansa na sukces. Wiecie, którzy politycy są szczególnie zagrożeni z racji wieku 🙂

  4. Wojtek S.

    Trend is your friend. A trend jest spadkowy. Łapanie teraz przecenionych akcji "bo może będzie odbicie V" jest niebezpieczne. Patrząc na wykres WIG20 czy to w złotych, czy w dolarach jesteśmy na niższym poziomie niż 20 lat temu. Tutaj tak naprawdę trwa wieczna konsolidacja.

    1. The Brave One

      Trend to kwestia ramy czasowej. Drzewa nie rosną do nieba a i spółki nie spadają do piekła. Wiele z WIG20 wygląda na hiperboliczne wzrosty (po odwróceniu wykresu do góry nogami).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.