Koniec roku tuż tuż. Zima atakuje, Mikołaj w drodze… Zbliża się ostatnia w tym roku okazja aby samemu sobie zrobić prezent – jeśli nikt o nas nie pomyślał – założyć IKE i zacząć oszczędzać na emeryturę, a przy okazji – nie płacić od tego podatku. Otrzymujemy dwa prezenty w jednym. Jeśli IKE już mamy – nic straconego 🙂 – zawsze można dopłacić, jeśli jeszcze nie wykorzystaliśmy całego limitu, jaki mamy do dyspozycji w roku 2010 roku (9.579 zł). Możemy mieć przysłowiowego „wróbla w garści i gołębia na dachu” naraz. Po pierwsze – oszczędzamy na emeryturę, a po drugie – oszczędzamy bez podatku.

 W tym roku otworzę IKE!

Mamy dziś Mikołajki więc może warto w tym szczególnym dniu – stylem amerykańskich szkoleń sprzedażowych dla Mikołajów (i nie tylko) powiedzieć sobie i powtarzać na głos, aż do skutku – I WANT, I CAN ! (czyli chcę i mogę). W jednym z moich ulubionych filmów „Amercian Beauty” bohaterka handlująca nieruchomościami powtarzała sobie „I will sell this house today” („dziś sprzedam ten dom”). My zaś powtarzajmy sobie, może, codziennie – „W tym roku otworzę IKE, w tym roku otworzę IKE, w tym roku otworzę IKE”. Jak długo? Najlepiej do skutku…

Wybory

Wcześniej jednak musimy dokonać wyboru. O jaki wybór chodzi.?

Pierwszy wybór – konieczny!

Pierwszy – zasadniczy wybór – to wybór czy tak naprawdę chcemy w ogóle mieć IKE – czyli wybór między tym, czy będziemy liczyć w przyszłości tylko na „państwową” emeryturą z OFE i ZUS, czy też zadbamy o coś więcej – czyli dodatkową „własną” emeryturę jaką możemy sobie zapewnić oszczędzając na Indywidualnym Koncie Emerytalnym. Jeśli ktoś umie liczyć i obserwuje, jak żyją obecni emeryci, to chyba nie wątpliwości, że posiadanie IKE jest koniecznością, jeśli na emeryturze chcemy żyć a nie – „udawać”, że żyjemy.

Drugi wybór – dowolny!

Drugi wybór dotyczy już samego IKE – a mianowicie, tego – czy chcemy zdać się w pomnażaniu oszczędności na innych – czyli powierzyć środki TFI, Firmie Ubezpieczeniowej, Bankowi czy też – chcemy robić to sami – korzystając z IKE maklerskiego.

Oba wybory są ważne – od pierwszego zależy jakość naszego życia na emeryturze, a od drugiego – jaka realna część wpłacanych przez nas środków będzie pracować, a jaka będzie zżerana przez opłaty – czyli w konsekwencji – czy będziemy pomnażać środki szybciej, czy wolniej.

To naprawdę wcale nie jest trudne….

Samodzielne inwestowanie wcale nie musi być ani trudne, ani ryzykowne – wszystko zależy  od tego, jakie wybierzemy instrumenty. Takie same instrumenty mamy niejednokrotnie dostępne (lub są do nich zbliżone) w różnych formach IKE. Obligacje skarbowe kupione na rachunek maklerski IKE mogą przecież stanowić doskonały substytut bezpiecznej lokaty bankowej IKE – a rentowność najczęściej okazuje się wyższa. Jeśli ktoś chce bardziej ryzykować, czyli inwestować w akcje – a nie wie jakie walory wybrać – mamy na GPW coś takiego jak ETF na WIG20, „czyli indeks w pigułce”. Koszt kupna ETF-a jest, co warto pamiętać, nawet kilkukrotnie niższy niż inwestowanie w zwykły fundusz indeksowy, który zapewnia podobną stopę zwrotu… ale jest dużo droższy. Poza tym, mamy na GPW tzw. „Struktury”, które umożliwią nam pośrednie inwestowanie nawet w złoto, czy soję.

Naprawdę jest w czym wybierać ! IKE maklerskie ma tę istotną cechę, której brakuje innym formom IKE, że jest najtańsze i jednocześnie daje nam najwięcej możliwości inwestycyjnych. A że IKE można mieć tylko jedno… IKE maklerskie samo się wprasza w nasze ręce.

Jeśli jednak ktoś się upiera przy innej formie IKE….

Jeśli ktoś nadal boi się rachunku maklerskiego, jak diabeł święconej wody i woli skorzystać z dobrodziejstwa gotowego jak zupa w proszku IKE w formie rachunku bankowego, gdzie udział posiadacza polega tylko na tym, ze podpisuje Umowę, a potem wpłaca środki i czeka na bezpieczne zyski to, nawet w takim przypadku – dobrze jest wcześniej zrobić porównanie. Po co? Aby nie żałować!

Sprawdziłem sobie dziś kilka ofert IKE w bankach – czyli „specjalnych” lokat bankowych oraz zwykłych lokat, od których płacimy „Podatek Belki”

Jeden z banków oferuje tzw. „super IKE”, gdzie trzymamy środki na lokacie z oprocentowaniem zmiennym, które wynosi aktualnie 3% – bez podatku oczywiście!. Inny bank jednak, w tym samym czasie, już nie w formie IKE – proponuje zwykłą lokatę roczną z kuponem – 4,5%. Nawet po potrąceniu podatku w wysokości 19% otrzymamy po roku – 3,64%. W takim przypadku widać, iż możemy nieraz – na zwykłej lokacie w jednym banku zarobić więcej i to pomimo zapłacenia podatku od odsetek, niż – na IKE w innym banku, gdzie tego podatku nie ma. Absurd! Nawet w takim przypadku warto zatem liczyć i porównywać, jeszcze przed podpisaniem umowy, aby nie dać się złapać na „super” propozycje, które w porównaniu z innymi podobnymi, konkurencyjnymi ofertami, wcale nie są super !

Zakładam, że jako sprytny naród, nie lubimy takich „promocji” i „super-promocji”, więc siłą rzeczy, zataczamy krąg i wracamy do pomysłu IKE maklerskiego, przejrzystego i prostego jak „obsługa cepa”.

Co możemy posiadać na IKE maklerskim?

To pytanie często powraca. Więc na koniec – przypomnienie, bo te pytania często się powtarzają, ale odpowiedź dla wilu inwestorów może okazać się kluczowa. Na IKE maklerskim możemy inwestować w notowane na GPW:

Akcje i prawa do akcji,

Obligacje Skarbu Państwa,

Obligacje Korporacyjne,

Obligacje Komunalne,

Obligacje strukturyzowane,

Certyfikaty strukturyzowane,

Certyfikaty inwestycyjne,

ETF na WIG20.

Możemy też oczywiście nabywać prawa poboru. Praw poboru nie polecam jednak jako samoistnej długoterminowej inwestycji, a jedynie – w celu zapisania się na akcje nowej emisji, do czego owe prawa poboru wykorzystujemy – niestety nie wszyscy o tym pamiętają.

Inwestować możemy również na rynku pierwotnym (np. kupując na IKE akcje prywatyzowanych przedsiębiorstw – np. PZU, Tauron, GPW, itp. – jeśli zapisy na akcje sa dokonywane za pośrednictwem rachunku maklerskiego, z wykorzystaniem systemu giełdowego, albo…. jeśli DM BOŚ jest członkiem konsorcjum oferująceego akcje, wprowadzane na GPW.

Z przykrością informuję, iż nie możemy natomiast działać poprzez IKE na rynku instrumentów pochodnych GPW. To oznacza wyłącznie kontraktów terminowych, opcji, jednostek MiniWIG20. Nie ma też możliwości stworzenia IKE FOREX, choć pomysł na pewno byłby kuszący – szczególnie dla prowadzących w rankingu naszego konkursu FOREX. 

Na zakończenie

Zapraszam do przejrzenia, w serwisie bossa.pl,  naszego działu edukacyjnego dotyczącego IKE.

http://bossa.pl/oferta/IKE/

http://bossa.pl/edukacja/IKE/

A potem?

„W tym roku otworzę IKE, w tym roku otworzę IKE, w tym roku otworzę IKE, w tym roku otworzę IKE, w tym roku otworzę IKE, w tym roku otworzę IKE….”

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

18 Komentarzy

  1. pepe

    Hmm… Założenie mam już za sobą, ale zastanawiam się czy nie dopłacić.

    Mam jednak dylemat. Czy te oszczędności są bezpieczne?
    Na pewno bezpieczniejsze niż te w ZUS’ie, bo tych tam już nie ma.
    Te w OFE podobno nie są jednak moje – O! naiwności, jak mogłem dać się tak nabrać.
    A jak z bezpieczeństwem tych w IKE?

    Może Mikołaj potrafi odpowiedzieć na pytanie na które jak do tej pory nie może mi odpowiedzieć ani doradca bankowy, ani pracownik domu maklerskiego (nawet bosiowy):
    Czy środki gromadzone na IKE są chronione na ten przykład przed zajęciem sądowym (czytaj komornikiem)?

  2. Gonzo

    Emerytur z I filaru nie bedzie. Emerytury z drugiego filaru beda albo zalosne, albo wogle ich nie bedzie. Dziedziczenie mialo byc, ale jest czesciowe a w przyszlosci nie bedzie wogle. Jak trzeba byc naiwnym aby wierzyc w III filar i w to, ze rzad, oczywiscie dla naszego dobra, sie nigdy do tych pieniedzy nie dobierze?

  3. torv

    Mikołaj przypomina: min. Fedak czeka

  4. mirek

    Na zwykłym rachunku maklerskim mogę grać na FW20 i zyski mogę częściowo wypłacać na bieżącą konsumpcję, a częściowo kumulować na przyszłe wypłaty (czarna godzina/forma emerytury). Problem podatku jest pomijalnym maleńkim “miki” wobec umiejętności zarabiania, a elastyczność finansowa wględem IKE jest kolosalna. Aktualna zachęta podatkowa to za mało wobec utraty dypozycyjności pieniędzmi i tyle.

  5. marcinu

    A gdzie w serwisie transakcyjnym mozna sprawdzic ile jeszcze w 2010 mozna doplacic? Bo cos nie moge znalesc.

  6. jtyszko (Post autora)

    @pepe
    zgodnie z Ustawa o IKE, srodki moga byc obciazone zastawem,

    @gonzo
    dziedziczenie w III filarze, czyli IKE jest dziedziczeniem w 100 procentach! nie rozumiem o co ci chodzi

    @mirek, jesli ktos ma nadwyzki, moze i grac na rachunku zwyklym i inwestowac na IKE – nie widze problemu, aby czesc zyskow z kontraktow (jesli rzeczywiscie sa duze) lokowac na “czarna godzine” na IKE :-); poza tym – IKE ma w pierwszej kolejnosci slyzyc odkladania na emeryture a nie zastepowac rachunek tradycyjny, jesli ktos woli tylko grac na rachunku zwyklym – jego “swiete” prawo, co wybierze

    @marcinu
    9579 – informacja o limicie wplaty jest dostepna w dziale edukacja i oferta – dostepna zarowno dla zalogowanych jak i niezalogowanych

  7. marcinu

    @jtyszko

    Chodzi o limit jaki moge jeszcze wplacic w tym roku a nie o calkowity limit wplat dla roku 2010. IKE przenosilem w tym roku do BOSSA wiec w historii wplat w BOSSie tego nie znjade raczej a ze do poprzedniego IKE wplacalem z roznych bankow to z historii przelewow w banku tez tak latwo nie wyciagne. Poprzednie IKE pokazywalo w podsumowaniu ile wplacilem w biezacym roku i ile jeszcze zostalo limitu. Chyba, ze gdzie to system pokazuje a tylko nie umiem znalesc.

  8. jtyszko (Post autora)

    @marcinu

    Mozemy to sprawdzic na podstawie informacji przekazanej do nas z poprzedniej instytucji prowadzacej IKE, tylko prosilbym o przeslanie zapytania do nas – po zalogowaniu – z rachunku inwestycyjnego (obsluga konta/uwagi), abysmy mogli zidentyfikowac nadawce 🙂

    W historii finansowej rachunku tego oczywiscie nie bedzie widac, bo wplaty nie byly dokonywane na nasz rachunek, wiec bedzie widoczne tylko saldo otwarcia rachunku w postaci wyplaty tranferowej jako calosci, jak wszedzie 🙂

  9. Pingback: Blogi bossa.pl » Łatwe pieniądze?

  10. JurekE

    Michał Dybuła napisał w ,,Parkiecie”

    ,,nie rozumiem, jaki ma sens powtarzający się jak mantra ostatni akapit w informacjach po każdym posiedzeniu RPP. Brzmi on: „Rada podtrzymuje stanowisko, że przystąpienie Polski do ERM2 i strefy euro powinno nastąpić w najbliższym możliwym terminie, po spełnieniu niezbędnych warunków prawnych, ekonomicznych i organizacyjnych”. W pełni podzielam za to ocenę profesora Belki, że europejski projekt wspólnej waluty jest niedokończony, gdyż ambicjom politycznym nie towarzyszyła wola dokonania niezbędnych zmian w gospodarce i finansach publicznych. Dlatego nie warto pchać się szybko do takiej strefy euro, gdzie oprócz kryzysu trwa bezpardonowa realpolityczna walka między jej poszczególnymi członkami.

    Wydaje mi się również, że Ivan Miklos, minister finansów Słowacji, czyli kraju, który przyjął euro niecałe dwa lata temu, bynajmniej nie dla draki mówi, że ryzyko rozpadu strefy jest jak najbardziej realne. Dlatego mam nadzieję, że ostatnie wypowiedzi prezesa NBP i jednocześnie przewodniczącego RPP znajdą wkrótce odzwierciedlenie w komunikatach Rady, a ten nieszczęsny ostatni akapit zniknie wraz z nadejściem Nowego Roku.

    Panie i Panowie z RPP – przekłujcie ten balon! Nie będzie słychać żadnego huku i nic złego się nie stanie. Tak samo jak nic złego nie stało się w Czechach, gdzie niedawno członek zarządu banku centralnego Pavel Rezabek powiedział, że Czechy powinny mieć możliwość niewchodzenia do strefy euro w ogóle, czyli odrzucić podobne do naszego zobowiązanie przyjęte w momencie wejścia do Unii Europejskiej.”

    http://blog.parkiet.com/dybula/2010/12/07/w-oparach-absurdu/

    Co Pan o tym sądzi ? bo przyznam, że ten powtarzany akapit RPP też dziwni

  11. jtyszko[bossa]

    @jurekE,

    Bedzie troche “off-topic”, bo nie o IKE 🙂 Dla mnie ten powtarzalny akapit z komunikatow RPP to sygnal dla inwestorow na rynkach finansowych (szczegolnie tych duzych), jakie sa priorytety RPP w dlugim terminie. Powtarzanie tego jak mantry to tylko utwierdzania, ze stanowisko jest caly czas niezmienne (co posrednio rzutuje na postrzeganie zlotego).

    Uczestnictwo w Unii naklada, docelowo, na kraje czlonkowskie obowiazek przyjecia wspolnej waluty jako jeden z kolejnych etapow integracji, termin ten jednak nie jest okreslony, wiec sprawa moze sie ciagnac i ciagnac… ci ktorzy bedac w Unii sa przeciw euro, jak np Czesi, doskonale o tym wiedza, i moga sobie pozwalac na krytycyzm

    Ja jestem zwolennikiem przyjecia euro bo wyeliminuje to w duzej czesci ryzyko walutowe, ktore daje sie wszystkim bolesnie we znaki – kredytobiorcom i eksporterom w szczegolnosci, euro jest z pewnoscia waluta bardziej stabilna i lepiej postrzegana niz nasz zloty, mimo zalet naszej gospodarki, co wynika z romiaru i zasiegu gospodarczego strefy. Duzy moze po prostu wiecej i jest jednoczesnie bardziej odporny na ataki spekulacyjne 🙂

    To, ze Strefa Euro wymaga rekonstrukcji to nie podlega dyskusji i ostatni kryzys dobitnie to wykazal. Zatem, euro – tak, wypaczenia – nie 🙂 Ze wzgledu na rozmiar naszego rynku – w naszym wlasnym interesie – dobrze jest szukac sojuszy walutowych i gospodarczych, zamiast alienowac sie jak szlachta przez rozbiorami w XVIII wieku, bo wiadomo do czego to doprowadzilo….

  12. Paweł

    Zna ktoś może stronę, na której podawany jest skład indeksu SP500 wraz z wagami poszczególnych spółek w tym indeksie?

  13. jtyszko (Post autora)

    @Pawel, zajrzyj sobie np. tutaj – jest i opis i sklad:
    http://www.marketvolume.com/indexes_exchanges/sp500_description.asp

    Zwroc tylko uwage, ze SP500 jest skonstruowany inaczej niz WIG20, zarowno co do metodologii wyboru spolek jak i ich wplywu na wartosc indeksu

    Poczytaj sobie najlepiej calosc materialu o tym indeksie 🙂

  14. lesserwisser

    @ Paweł

    Widać, ze jesteś dosyć zdesperowany, ale chyba po tym co napiszę to popdniesz w czarna rozpacz no ale nie będziesz wiecej szastał tym wpisem across the board.

    Możesz mieć problemy z uzyskaniem wag/udziałów poszczególnych spółek w indeksie gdyż SP500 jst indeksem na bieżąco ważonym kapitalizacją spółek, tak wiec nie ma tam stałych udziałów wagowych (index weights). Do tego sam powinieneś dojść!

    Działa to tak, na bieżaco liczy sie kapitalizację/wartośc rynkową danej firmy (ilośc akcji x ich cena) oraz jej jej udział w kapitalizacji globalnej będacej sumą kapitalizacji wszystkich 500 firm z indeksu.

    Tak więc konkretny udział procentowy danej spółkijest zmienny, i ma charakter wartosciowy (oparty jest na kryteriach wartościowych) i zmienia się w zależności od zmiany jej kapitalizacji (ceny akcji) i/lub zmian kapitalizacji (cen rynkowych) innych firm wchodzących w skład indeksu SP500.

    Tak że nie bedzie lekko. Wprawdzie da sie znalezć strony zawierajace programy z algorytmami umożliwiającymi samodzielną rekalkulacje hipotetycznej wartości indeksu SP500, przy zmianie wag oraz są też firmy jak Bloomberg czy strony uniwersyteckie i itp., z których baz danych da się to wyciagnąć, ale są zazwyczaj płatne w tej cześci lub z dostepem abonamentowym.

  15. Lucek

    http://www.cftech.com/BrainBank/FINANCE/SandP500Hist.html
    http://finviz.com/map.ashx

  16. Paweł

    Nie no dzięki za jakikolwiek odzew. Mój problem polega głownie na tym że miałem super stronkę na której to co sesję było podawane i aktualizowane http://www.indexarb.com/indexComponentWtSwitch.html
    ale firma ta przestała to robić dla S&P 500 i myślałem że może ktoś ma dostęp do tego typu danych.
    Znalazłem coś takiego http://www.morningstar.com/qtake-index-holdings-12/USA/SPX.shtml ale to tylko top 25 chciałbym chociaż top 100 w w miarę aktualne (choć nie wykluczone że jest to tylko jakiś ETF naśladujący indeks S&P500)
    Standard & Poor’s też to podaje ale dla top 10 a więc skromniutko.
    Dziwne bo u nas GPW podaje takie rzeczy dla wszystkich indeksów i WG20 i WIG które różnią się metodologią.

    Właściwie potrzebuję to zawsze przed sezonem wyników kwartalnych w USA żeby wyłuskiwać spółki o dużym wpływie na indeks.

  17. lesserwisser

    @ Paweł

    “Właściwie potrzebuję to zawsze przed sezonem wyników kwartalnych w USA żeby wyłuskiwać spółki o dużym wpływie na indeks.”

    Jeśli tak to po co Ci kolego,aż top 100 firm,czy nie wystarczy top 25.
    Przecież, jeśli spojrzysz na dane ze tamtej stronki, to zorientujesz się, że 100 pozycja ma udział w indeksie zaledwie gdzieś 0,25% więc jej zmiany będa miały wpływ na indeks zupełnie niezauważalny.

    Nawet 50 pozycja to jedynie 0,4 %, a 25 tez niewiele bo ok. 0,8% czyli malizna, z punktu widzenia wpływu na wartość indeksu.

    Wprawdzie czołowe 25 firm stanowi wagowo w sumie jedynie ok 36% wartości indeksu, ale 100 też nie za dużo bo ok. 2/3 wartości indeksu więc coś najbardziej pasującego trzeba sobie wybrać i policzyć samemu, na własne potrzeby.

    Bo inwestor nie ma letko!

  18. Shaqir

    No tylko puoratolgwac. Mi wlasnie stuknal 40 post i faktycznie, az trudno uwierzyc.Co do nazwy to wydaje sie zmiana na dobre. A o web 2.0 rok temu to zdaje sie, ze malo kto wiedzial :-)iSerdecznosci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *