Co łączy Clintona, Tuska i Lisa? ….pomysł ? na kampanię promocyjną lub wyborczą (mechanizm działania i cel obydwu kapmanii jest zazwyczaj ten sam). Pozazdrościłem Tomaszowi Lisowi po lekturze jego książki ?Polska, głupcze? (nie, żebym reklamował książkę, która skądinąd bardzo mi się podobała), pomysłu na temat oraz przykuwającego uwagę tytułu. Dlatego też postanowiłem nieco ?przekuć? ten tytuł i znaleźć dla niego zastosowanie w tematyce giełdowej, która skądinąd jest pochodną stanu gospodarki. A jeśli gospodarka to warto odświeżyć Billa Clintona i jego słynne ? ?gospodarka głupcze?, dzięki czemu wygrał wybory prezydenckie w USA. W ślady Clintona idzie najwyraźniej premier Donald Tusk, który przypomniał to słynne hasło podsumowując pierwsze 100 dni swojego urzędowania. Ponieważ warto korzystać z dobrych wzorców, postanowiłem skorzystać i ja, jako że temat sam się cisnął ?na klawiaturę?, w szczególności pod wpływem miejscami trwającej (a miejscami przechodzącej kryzys) hossy firm sektora budowlanego, pod wieloma względami przypominającej hossę internetową z przełomu 2000/2001 roku.   

W jednym i drugim przypadku inwestorzy kompletnie nie przejmowali (lub nie przejmują) się tym, co w ocenie przedsięwzięcia jest, moim zdaniem, najważniejsze, czyli rentownością. Kiedyś miarą sukcesu witryny internetowej była niejednokrotnie liczba odsłon, czyli popularnych ?kliknięć? na stronie lub pomysł, aby taką witrynę stworzyć (nawet bez biznesplanu). Mało kto zwracał uwagę, ile takie kliknięcie jest warte (w zasadzie nie miało to wówczas żadnego przełożenia na strumień przychodów, ponieważ rynek reklamy internetowej rozwinął się w późniejszym okresie). Nie każdy doczekał dobrych czasów, a większość przedsięwzięć internetowych albo upadła albo została przejęta przez konkurencję. W każdym biznesie chodzi jednak nie o popularność ale tworzenie wartości dla akcjonariuszy w postaci zysków i ten racjonalny cel lub brak możliwości jego osiągnięcia, wcześniej czy później daje o sobie znać. Pod tym względem, niedawne szaleństwo budowlane i wcześniejsze – internetowe, mają zatem ze sobą wiele wspólnego.  

Sektor budowlany to bardzo pojemny worek, jako że można tu znaleźć developerów, budownictwo inżynieryjne, biura projektowe, jak również pośredników i firmy posiadające w swoich aktywach atrakcyjne i ?marnujące się? grunty. Ostania fala spółek chętnych do przejścia na nowe ?developerskie? tory, często kosztem zmiany profilu prowadzonej działalności, jako żywo przypomina hossę internetową, gdy np. producenci butów deklarowali zmianę przedmiotu działania na usługi internetowe. W developerce mamy obecnie dwa wyjątkowe zagrożenia, które dość niespodziewanie stają się problemem, z uwagi na tempo narastania tych zjawisk. Chodzi o znacznie szybszy niż zakładano,, wzrost kosztu materiałów i koszt czynnika ludzkiego, w połączeniu z coraz niższymi ?średnimi? kwalifikacjami pracowników budowlanych. Dochodzi jeszcze czynniki zewnętrzny, bardzo bezpośrednio wpływający na marże ? tj. wyhamowanie wzrostu cen mieszkań oraz wyższe stopy procentowe, które obniżają długoterminową zdolność kredytową potencjalnych nabywców. Istnieje oczywiście różnica pomiędzy różnymi segmentami szeroko rozumianej działalności budowlanej, którą dość wyraźnie obrazuje porównanie sub-indeksów sektorowych ? dla spółek typowo budowlanych oraz developerów (wyodrębniono ten indeks w połowie 2007 roku), który od początku tego roku obrazuje tendencje, które moim zdaniem będą się nasilać powodując coraz większą rozbieżność między obydwoma sektorami i indeksami. 

  Porównanie subindeksów budownictwo - developerzy

Powodem zwiększania dysproporcji, jaką widać na powyższym porównaniu, może być, to, iż branża developerska silniej ucierpi z powodu zamieszania na rynkach finansowych spowolnienia gospodarczego i wyższych stóp procentowych w Polsce. Będą oczywiście wyjątki, takie jak planowany zysk Dom Development z tylko jednej inwestycji w Warszawie na poziomie 300 mln złotych. To będą , moim zdaniem, wyjątki ? rynek developerów, podzieli się na liderów i maruderów zagrożonych upadłością bądź przejęciem w dłuższej perspektywie. W dużo lepszej sytuacji będą  firmy korzystające z szerokiego strumienia środków unijnych, które płynąć będą głównie w inwestycje dotyczące infrastruktury i ochrony środowiska. Szacunkowe wydatki w najbliższych latach obrazuje poniższa tabela. 

  Nakłady inwestycyjne warunkujące zamówienia w budownictwie inżynieryjnym

Reasumując… ten pęd ku nieruchomościom, warto podkreślić, iż sam pomysł, nawet najlepszy, ale spóźniony, lub nadmiernie optymistyczny, szczególnie na rynku, na którym wiele firm nie ma doświadczenia i nie posiada dobrego ?wizjonerskiego? biznesplanu jest swojego rodzaju bombą zegarową, w której słychać nieustające tykanie, które z upływem czasu wydaje się być coraz głośniejsze. Nawet spółki od lat istniejące w biznesie mają problemy (vide ? raporty kwartalne), a co dopiero nowicjusze, którzy jeszcze nie zakasali nawet rękawów ani nie wbili przysłowiowej łopaty w ziemię. Dobrymi chęciami, jak to mówią, wybrukowane jest piekło. Niektórzy, ale tylko niektórzy, będą w stanie świetnie sobie radzić w tych trudniejszych realiach,  inni będą walczyć nieustannie, aby taką (w dodatku własną) bombę rozbroić, inni będą omijać ją daleka od samego początku, a jeszcze inni …hmmmm… tym można powiedzieć na pożegnanie, gdy będą składać wniosek o upadłość –  ?rentowność, głupcze!? 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

3 Komentarzy

  1. Leon Zawodowiec

    Witam i gratuluje pomysłu z tym blogowaniem. Panie Jacku, pół roku temu byłem na spotkaniu z Panem w Białymstoku, gdzie Pan ostrzegał, że coraz niższa rentowność i spadające marże zaszkodzą dobrym cenom akcji budowlanki i spółek od ropy – o ropie Pan nie pisze, ale miał Pan rację, że wysokie ceny mieszkań i surowców nie przekładają się na ceny akcji, choć z budowlanką to myślałem że pociągniemy nieco dłużej na wysokich poziomach, a tu kiepsko, no i dziękuję za ostrzeżenie przed dużym ryzykiem inwestowania w Toorę. Czy ta spadająca rentowność dotknie też inne branże, co Pan dziś o tym sądzi?

  2. jtyszko

    Mam nadzieję, że nie tylko Pan skorzystał z wykładu, ale i otworzył rachunek w BOSSIe :-). Co do pytania i innych branż, uważam to nadal (spadające marże i rentowność) za waźny problem większości spółek giełdowych. Dowodem niech będą obniżane przez analityków wyceny np. jedna z wycen Dom Development (obniżona o kilkadziesiąt złotych !!!) czy Lotosu (z 42 na 30 zł). To wyjąkowo duzo i potwierdza jak sądze trudną sytuacjętych dwóch sektorów (z wyjątkami oczywiście) Poza spółkami surowcowymi i budowlanymi silny wzrost kosztów i zarazem spadek rentowności, dotknie najsilniej, moim zdaniem… sektor bankowy.

  3. Leon Zawodowiec

    No to musze być ostrożny budowaniem, z tankowaniem i po tym co Pan pisze, chyba i z bankowaniem. Dziękuję i pozdrawiam, a rachunek dopiero otworze, bo widzę sporo ciekwych i zachecajcych zajawek na stronie. Na razie Was bacznie oserwuję !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *