Na moje pytanie „Czy inwestujesz w opcje” większość uczestników różnego rodzaju szkoleń odpowiada „Eee… to zbyt trudne”. Trudno się zresztę dziwić osobom nawet z kilkuletnim giełdowym stażem, że w ten sposób postrzegają ten instrument.
Badania pokazują, że kluczowe dla postrzegania otaczających nas zjawisk (również spotykanych ludzi) jest pierwsze 30 sekund. Jak wyglądają pierwsze sekundy kontaktu inwestora z opcjami?
Prawdopodobnie pierwsze co rzuci się w oczy nowemu adeptowi szuki inwesowania w opcje to nazwa typu OW20X8330. Samo wypowiedzenie tej nazwy trwa 4-5 sekund (TPSA czy nawet Energomontaż Południe to maks. 2 sekundy), nie mówiąc o zapamiętywaniu czy rozszyfrowywaniu co oznacza. Jeśli dorzucimy do tego fakt, iż w tabeli notowań jest ponad 100 opcji, a ich nazwy różnią się jedynie jedną literą i dwoma ostatnimi cyframi to nie trudno wyobrazić sobie przerażenie początkującego inwestora. Jak to mówił redaktor Lis w krążącym po sieci nagraniu
” Skąd ci biedni ludzie mają to (…) zrozumieć” 😉
Osoba, która takie nazwy wymyśliła odpowie zapewne: „Przecież to proste. O jak opcja, W20 jak indeks WIG20, X jak opcja put wygasająca w grudniu, 8 jak rok wygasania, 330 jak cena wykonania 3300. Tym, którzy nadal nie rozumieją albo chcieliby rozszyfrować również inne nazwy opcji polecam stronę Oferta – Internet – Opcje
Przyznam się, że ja również na zwróconą przez Grześka Zalewskiego uwagę w tym temacie, zareagowałem dość lekceważąco. I zapłaciłem za to dość wysoką cenę 😉
Samo przygotowanie niezbyt skomplikowanej strategii sell straddle (sprzedaż opcji put i call), zajęło mi (dzięki arkuszowi dostępnemu na bossa.pl) niezbyt dużo czasu. Zadowolony przystąpiłem do składania zlecenia. Próba znalezienia na liście dwóch wybranych wcześniej opcji zakończyła się zawarciem transakcji na opcjach z dalszym terminem wygasania plus sprzedażą dwóch opcji call z innymi cenami wykonania! Odkręcanie (przyznam, że paniczne) całej sytuacji przyczyniło się oczywiście do jeszcze gorszego galimatiasu. Inspektor nadzoru, kontrolujący zlecenia pracownicze musiał mieć nie lada zagwostkę „Co to za kombinacje ten Wojciechowski wymyślił?” 😉
Kosztowne przygody z nauką nazw, skłoniły mnie do forsowania projektu „tłumaczenia nazw opcji”. W Migawkach (notowania przekazywane przez strony html) wdrożyliśmy to już dość dawno. Podział na oddzielne tabele dla opcji call i put, z jednoczesnym rozgraniczeniem na terminy wygasania oraz tłumaczeniem nazw na „bardziej zrozumiałe” postanowiliśmy przenieść również do NOL3. Poniżej przedstawiamy krótki filmik o tym jak dodać do tabeli notowań kolumnę ze zrozumiałymi nazwami opcji.
W arkuszu opcyjnym wystarczy wybrać filtr w kolumnie wygasania lub rodzaju opcji.
Polecam również składanie zleceń na opcje przez kliknięcie na ofertę w NOL3. Zmniejszy to ryzyko wpadek, jakie stały się moim udziałem. Film o składania zleceń z NOL3.
Ci którzy chcą wypuścić serię zleceń (np. przy otwieraniu bardziej złożonych strategii) mogą to zrobić przez przygotowanie zleceń wcześniej w koszyku lub złożenie serii zleceń przez plik tekstowy.
Znam inwestorów, którzy posiadają własny arkusz wspomagający budowanie strategii opcyjnych i z niego eksportują przygotowane w nim zlecenia do pliku tekstowego, a następnie wgrywają je do koszyka i wpuszczają na rynek jednym kliknięciem.
Pracujemy nad rozwiązaniem, które maksymalnie skróci czas złożenia takich zleceń oraz uczyni go bardziej intuicyjnym. Nie muszę dodawać, że za wszelkie sugestie będziemy wdzięczni 😉
Zdajemy sobie sprawę, że ww. poprawki nie zrewolucjonizują rynku opcji. Mają raczej złagodzić uczucie strachu i zagubienia w pierwszych 30 sekundach kontaktu 😉 O innych udogodnieniach dla inwestorów opcyjnych w kolejnych odsłonach blogu….


Dodaj komentarz