O ryzyku wybierania mniejszego zła
John Hempton z Bronte Capital napisał miesiąc temu fascynujący tekst o filozofii inwestycyjnej, strategii inwestycyjnej Buffetta i pokaźnym gronie pozornych naśladowców wyroczni z Omahy.
John Hempton z Bronte Capital napisał miesiąc temu fascynujący tekst o filozofii inwestycyjnej, strategii inwestycyjnej Buffetta i pokaźnym gronie pozornych naśladowców wyroczni z Omahy.
Ostatniego dnia lutego Berkshire Hathaway opublikował jubileuszowy, pięćdziesiąty coroczny list do akcjonariuszy, który ze względu na osobę jego autora – Warrena Buffetta, traktowany jest przez media finansowe i wielu inwestorów jako bardzo ważne wydarzenie.
Warren Buffett nazwał stosunek całkowitej kapitalizacji rynku akcyjnego do Produktu Narodowego Brutto (kapitalizacji do PNB) najlepszym pojedynczym wskaźnikiem wyceny rynku. Bliższe przyjrzenie się temu wskaźnikowi dobrze ilustruje problemy ze stosowaniem miar całościowej wyceny rynku.
Według danych GUS w Polsce jest 112 miast z liczbą mieszkańców pomiędzy 20 000 a 39 999 mieszkańców. Około 38 tysięcy osób mieszka między innymi w Piasecznie, Malborku, Mińsku Mazowieckim czy Olkuszu. 38 tysięcy osób było obecnych na dorocznym spotkaniu akcjonariuszy spółki Warrena Buffetta – Berkshire Hathaway, które odbyło się 3 maja w CenturyLink Center Omaha.
Fortune opublikował obszerne fragmenty najnowszego, corocznego listu do akcjonariuszy Berkshire Hathaway, którego autorem jest CEO tej spółki – Warren Buffett.
Pod koniec ubiegłego roku Cliff Asness opublikował artykuł, w którym omówił dziesięć popularnych w sektorze inwestycyjnym idei, które go irytują i których poważne traktowanie może narazić inwestorów na straty.
Większość inwestorów rozumie przez nierealistyczne oczekiwania wobec rynku zbyt optymistyczne szacunki spodziewanych zysków. Moim zdaniem nie wyczerpuje to całości zagadnienia.
Chciałem zanudzić czytelników blogów bossy zbliżającym się wystąpieniem szefa Fed w Jackson Hole, ale gdzieś na dysku miałem zarys notki na temat Warrena Buffetta i jego portfela, w którym roi się od spółek związanych z sektorem finansowym. Dzisiejsze wejście do gry w miażdżony podażą i spadkiem zaufania Bank of America to dobry moment, żeby sięgnąć do archiwum tekstów nienapisanych.
Jak pisałem kilka tygodni wcześniej, pod koniec ubiegłego roku postanowiłem wykorzystać ponadprzeciętnie niskie (w mojej ocenie) ceny akcji i wrócić na ten rynek między innymi w formie rachunku emerytalnego IKE.
Mimo zamiarów co do długiego terminu planowanych inwestycji niestety dusza technika (przyzwyczajenie, skażenie czy jak ktoś chce to nazwać) wzięła górę. Myślę, że wakacje to dobry moment na kilka refleksji.
Wspominałem już wcześniej, że Warren Buffett zaangażował się w plan ratowania Goldman Sachs, w zamian za bardzo lukratywne warunki, niemożliwe do osiągnięcia przez nikogo innego. W szczególności niemożliwe do osiągnięcia, przez tych wszystkich, którzy jak mantrę powtarzają, że liczy się inwestowanie w wartość i w odpowiednio wybrane fundamentalnie spółki.