Mit inwestorów – chcę być jak ON!

Wciąż pracuje mimo 86 roku życia. Śniadanie – cola z frytkami. Czasem lody. Na obiad hamburger lub stek. Żadnych warzyw i do tego druga puszka coli. Wiśniowej. W ciągu dnia jeszcze jakiś deser i jeszcze cola.

Pensja niezmieniona od 25 lat (ok. 100 000 dolarów rocznie). Ceremonia ślubna w mieszkaniu córki, trwająca około piętnastu minut. Poważna kontrola wydatków, unikanie kart kredytowych i wyjątkowo oszczędny tryb życia. Ten sam skromny dom od 1958 roku. Jeszcze trzy lata temu jeździ ośmioletnim Cadillakiem. Korzysta z usług fryzjera, którego zakład zlokalizowany jest w tym samym budynku co jego biura (i płaci 18 dolarów za wizytę).

 

 (AP Photo/Proxibid, Kyle Blaney)

źródło: (AP Photo/Proxibid, Kyle Blaney)

Cały ten zestaw nie wygląda jak ideał dla ludzi wiążących swoje nadzieje z inwestowaniem. Wielu z nich jako swój wzór do naśladowania lub ideał do osiągnięcia pokazuje Warrena Buffetta. Ale raczej zapominają o wymienionych cechach długoterminowego inwestora. Zdecydowanie myślą hasłami w stylu „jak przejść młodo na emeryturę”, kup nową brykę, mieszkanie, korzystaj z życia.

Buffett dla części inwestorów prezentuje się jako coś w rodzaju photoshopowej celebrytki. Wiadomo, że jej wizerunek na okładce gazety to praca grafika i jest daleki od rzeczywistości, a jednak tysiące kobiet próbuje się odchudzać, wygładzać, uzupełniać, wstrzykiwać. Wizerunek Buffetta oceniany przez pryzmat wartości jego majątku może przynosić na myśl wystawne życie, pełne ekscytacji i gadżetów. Tymczasem jest ułożone, skromne i bez większych szaleństw.

Jeśli jeszcze do tego dołożymy fakt, że niemal cały swój majątek postanowił przekazać różnego rodzaju fundacjom dobroczynnym można się zastanawiać mocno, czy na pewno WB jest dla wielu tych, którzy tak mówią, wzorem do naśladowania.

[Głosów:13    Średnia:4.1/5]

11 Komentarzy

  1. Paweł Cymcyk

    Przykład Buffeta jest wg mnie najlepszym przykładem, że pieniądze nie zmieniają ludzi. One po prostu pozwalają być bardziej tym kim się jest.

    Podejście do życia i podejście do inwestowania, zarówno w kontekście długoterminowego celu jak i bieżących decyzji, muszą być spójne. Udawać / naśladować kogoś można przez chwilę, ale nie przyniesie to zamierzonego rezultatu. Ten czynnik przebadano na przykładzie CEO różnych firm. Czynnik określany jako "CEO Factor" na bazie charakteru / sposobu życia CEO pokazywał czego można się spodziewać co całej firmie.

    Dla zainteresowanych źródło:
    http://zmid.org.pl/konferencje/wyklad-prof-abbie-smith/

  2. _dorota

    "(…) czy na pewno WB jest dla wielu tych, którzy tak mówią, wzorem do naśladowania"
    Naprawdę trudno, żeby tak było. Jakieś 99,9% populacji ma dużo większy apetyt na życie niż Wyrocznia z Omaha.
    Mamy więc kolejną cechę WB – jest ascetą. Ponieważ takim ludziom łatwo odraczać konsumpcję (ad infinitum), to może sprzyjać inwestowaniu długoterminowemu.
    Biorąc razem wszystkie jego przymioty: biały wieloryb.

    Przy okazji – obserwuję, że zawsze przy omawianiu fenomenu WB pojawia się wątek jego abnegackiej diety. Ludzie, litości, przecież człowiek w tym wieku nie przeżyłby odżywiając się samym junk foodem. Śniadanie 86 latka – wiśniowa cola z frytkami?? (brzmi jak marzenie przedszkolaka).
    To pewna ciekawostka: widocznie w wizerunku amerykańskiej ikony fast food jest niezbędny.

    1. GZalewski

      dieta – jak sam WB powtarzał. Dobre geny. I tak może być. Czyli przypadek podobny do Churchila. Niezbyt zdrowy (z naszej obecnej perspektywy) tryb życia.
      Przy czym mimo oszczędności (a nawet skąpstwa) WB, opiekę lekarską ma na pewno bieżącą i dobrą.

    2. Jurej

      Pierwszy raz slysze o diecie WB…

      1. trystero

        @ Jurej

        Oficjalna anegdota Buffetta jest taka, że przeczytał tabele śmiertelności, zauważył, że najniższe ryzyko mają 6-latki i postanowił jeść jak 6-latek 🙂

      2. _dorota

        No właśnie często piszący o WB przytaczają jego sposób odżywiania, jako ciekawostkę. Czasem on sam fotografuje się z jakiejś okazji publicznej z hamburgerem lub lodem.

        To sposób budowania osobistej legendy (jestem swój chłop, a poza tym jestem nie do zdarcia 😉 ). Ciekawe jest tylko to, że akurat junk food służy w Ameryce do budowania legendy.

        1. pit

          Zapotrzebowanie na legendy buduje sie po to by "biznesy" nie gnuśniały i ciągle był dopływ świeżej krwi.
          NAjstarsza i najlepsza forma reklamy , a to że prawdopodobieństwo drugiej podobnej czy w ogóle jest znikome nikt nie dba i to jest najfajniejsze w biznesach legendarnych, nie można kwestionować żadnego idiotyzmu .LEgenda wpiernicza junk food tym gorzej dla dietetyków 🙂
          A wychodząc poza legendę może Legenda ma jakiś procent junk udziałów:-)
          LEgenda jest dobroczyńcą to jest prawie darma forma pozyskania kapitału jak Legenda wyłoży 50% na jakiś dobroczynny biznes , to reszta maluczkich zrzuci się dobrowolnie i Legenda dostaje darmowy kapitał.
          A Legenda pieczołowicie dba o legendę , żyjąc ascetycznie od czasu do czasu rzucając na odczepne głodne kawałki nt swojej legendy tak pieczołowicie rozpowszechniane przez dzisiejszych bardów.

          Ach te legendy.

  3. Tommip

    @Dorota – Cola doskonale poprawia trawienie co jest szczególnie ważne dla osób starszych.Gdyby odżywiał się tym co polecają dietetycy już dawno leżał by pewnie w grobie.Ot taka uwaga 😛

    1. trystero

      @ Tommip

      No nie. Cokolwiek by złego o dietetykach nie powiedzieć (wojna z tłuszczem zamiast z cukrem, niepotrzebna chyba wojna z solą, etc) to stawiam dolary przeciw orzechom, że w kwestii jedzenia śmieciowego mają rację. A Buffett jest po prostu tym dziadkiem, który palił całe życie a przeżył 90 lat 🙂

      1. Tommip

        Problem z jedzeniem śmieciowym jest jak z umowa ,,śmieciową'' – zalezy co i jak i dla kogo :).Sam jem fatalnie wg dietetykow – mase cukrów fast foody itp i choc mam 35 lat wygladam na dwadziescia kilka i … mam niedowagę.Pochodzę ze slaska i tutaj dieta byla chyba najcięższa z mozliwych ( wg dzisiejszych opinii dietetykow).Kotlety smazone, kluski modra kapusta z bekonem,smalec kaszanka itp i ludzie zyli po 90 lat i nikt lekarza na oczy nie ogladał.A Cola z jednej strony ma mase cukru ale i doskonale ( wygazowana ) poprawia trawienie bo to czysty kwas.

  4. pak

    Ponieważ to wpis zahaczający o postać WB to pozwolę sobie zwrócić uwagę, że jutro publikacja dorocznego listu WB do akcjonariuszy BH – więc dla ludzi lubiących pomnażać pieniądze to raczej ciekawa lektura – fajne przemyślenia przeważnie gościu ma.

    A w ten deseń dla hardcorowców: niedawno było doroczne spotkanie akcjonariuszy firmy Daily Journal – tam gwiazdą jest biznesowy partner Warrena Buffeta – Charlie Munger – w necie są notatki z tego spotkania, a nawet film 2h pytania-odpowiedzi – też ciekawa rzecz jak ktoś lubi robić zakłady na giełdzie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *