O ryzyku wybierania mniejszego zła

John Hempton z Bronte Capital napisał miesiąc temu fascynujący tekst o filozofii inwestycyjnej, strategii inwestycyjnej Buffetta i pokaźnym gronie pozornych naśladowców wyroczni z Omahy.

Bazą dla tekstu Hemptona jest poniższa wypowiedź Buffetta: Mógłbym istotne zwiększyć docelowe bogactwo inwestora gdybym dał mu zestaw dwudziestu kuponów. Każdy z kuponów odpowiadałby jednej inwestycji – tak, że w całym życiu inwestor mógłby otworzyć tylko tyle pozycji. Gdyby wykorzystał wszystkie kupony nie mógłby dokonywać więcej inwestycji. Pod rygorem tej zasady inwestor bardzo skrupulatnie rozważałby swoje decyzje inwestycyjne i byłby zmuszony mocno postawić na efekty swoich rozważań. Z tych powodów jego wyniki byłyby znacznie lepsze.

Buffett proponuje więc skoncentrowany portfel składający się ze spółek idealnie komponujących się w strategię inwestycyjną – w przypadku Buffetta byłyby to atrakcyjne wyceniane, dobrze zarządzane, zdrowe spółki z trwałą przewagą konkurencyjną.

Hempton argumentuje, że większość znanych inwestorów, którzy reklamują się jako naśladowcy Buffetta absolutnie nie wypełnia zasady 20 inwestycji w życiu. Mało tego, sam przyznaje, że on sam, choć swego czasu uważał się za naśladowcę Buffetta, nie realizuje wspomnianej zasady. Podaje ku temu dwa powody. Po pierwsze wypełnianie zasady 20 inwestycji w życiu jest trudne – zwłaszcza na rynku, na którym brakuje atrakcyjnie wycenionych spółek. Hempton wyjaśnia, że gdyby chciał ją stosować to z ostatniej bessy, a więc w 2009 roku, wyszedłby z portfelem sześciu spółek. Dwie z tych spółek sprzedałby a w 2012 dołożyłby jedną nową pozycję. Przez całą resztę wspomnianych siedmiu lat czytałby książki, analizowałby sprawozdania finansowe, spotykałby się z zarządami i kompletnie nic by z tego nie wynikało.

Oczywiście bardzo trudno byłoby mu przekonać klientów, że powinni mu płacić za tego typu bezproduktywną aktywność. Tym bardziej, że taki portfel przegrywałby z szerokim rynkiem w ostatnich latach co nieuchronnie spowodowałoby odpływ klientów do tych funduszy, które dobrze sobie radziły w ostatnim czasie.

Hempton wyjaśnia, że wymienionych wyżej powodów zmodyfikował swoją strategię inwestycyjną. Zarządza mniej skoncentrowanym portfelem (około 45 pozycji) – zgodnie z zasadą, że pozycje są mniejsze jeśli otwiera je z mniejszym przekonaniem. Po drugie istotną częścią jego portfela stały się krótkie pozycje na nieatrakcyjnie wycenianych spółkach o nietrwałym modelu biznesowym (zwłaszcza ze sporym podejrzeniem nieprawidłowości w raportach finansowych).

Chciałbym zwrócić na poboczny wątek w wywodzie Hemptona, który moim zdaniem ma zastosowanie do wszystkich inwestorów, bez względu na strategię, którymi się posługują. Hempton wspomina, że w kontekście błędów inwestycyjnych bliski współpracownik Buffetta – Charlie Munger lubił powtarzać wypowiedź Blaise Pascala: większość problemów ludzkości bierze się z tego, że ludzie nie potrafią spokojnie siedzieć sami w pokoju. Pascal pisał o skrzywieniu na rzecz aktywności. W odniesieniu do inwestowania wypowiedź ta mogłaby brzmieć: większość błędów inwestycyjnych bierze się z nieumiejętności siedzenia przed ekranem z rękami daleko od klawiatury.

Za The Economist
Za The Economist

W sytuacji, w której na rynku brakuje okazji inwestycyjnych zgodnych ze strategią inwestycyjną inwestorzy mają skłonność otwierać pozycje, które tylko częściowo spełniają te zasady. Część niezdyscyplinowanych inwestorów regularnie odstawia swoje strategie i na przykład kupuje modne aktualnie spółki w obawie, że wyniki ich portfela i szerokiego rynku zbyt mocno się rozjadą.

John Hempton zwraca uwagę na bardzo ważną ideę: negatywne konsekwencje tego typu transakcji niekoniecznie są najmocniej odczuwane przez niską stopę zwrotu z tego typu pozycji. Wszystkie otwarte pozycje angażują intelektualną i emocjonalną uwagę inwestora. Co więcej, te niepotrzebne, ponadplanowe inwestycje jeśli przynoszą straty to obniżają pewność siebie inwestora i mogą spowodować, że gdy na horyzoncie pojawi się ta właściwa inwestycja, idealnie wpisująca się w strategie inwestycyjną to inwestorowi zabraknie przekonania do otworzenia adekwatnie dużej pozycji.

Problem z handlowaniem na rynku dla samego handlowania, by nie siedzieć bezczynnie przed ekranem, może w większym stopniu polegać na stopach zwrotu, które inwestor nie uzyska z pozycji pierwszego wyboru, których nie otworzył bo miał portfel i emocje obciążone pozycjami drugiego wyboru. Innymi słowy budowanie portfela inwestycyjnego z pozycji otwieranych na zasadzie mniejszego zła (bo nic innego nie ma) może być kosztowne z punktu widzenia długoterminowych wyników portfela.

Powstaje więc pytanie w jaki sposób inwestor indywidualny może unikać opisanej wyżej pułapki. Pierwszym krokiem będzie wypracowanie sprecyzowanej strategii inwestycyjnej by jasne było, które spółki czy pozycje spełniają jej zasady a które nie. Drugim krokiem może być unikanie bodźców zachęcających do spontanicznego inwestowania: na przykład ograniczenie konsumpcji mediów biznesowych czy aktywności w inwestycyjnych mediach społecznościowych. Trzecim krokiem może być prowadzenie dziennika transakcyjnego, który pozwoli wyodrębnić te pozycje, które otworzono z innych powodów niż sygnał strategii i śledzić wyniki tych pozycji.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Pytanie, po co obradują. Bo chyba nie tylko po to, żeby pobrać wynagrodzenie. Rada nie ma mocy decyzyjnej, ale ktoś…

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Jedna odpowiedź na “O ryzyku wybierania mniejszego zła”

  1. 20 kuponów na inwestycyjne życie to byłoby dobre dla jakiegoś super selekcjonera, który jest w stanie wybrać te naprawdę mocne strzały i mieć w portfelu cały czas 2-3 pozycje czy coś takiego – więc jest to pomysł myśle trochę średni dla większości z nas. Chyba te przypowieść o 20 kuponach należy potraktować trochę metaforycznie a nie zbyt dosłownie.

    Poza tym koncentrując tak mocno portfel trzeba nie mieć strat a w ten sposób rezygnuje się z wielu zarobków. Brak strat wcale nie oznacza maksymalizacji zwrotu z portfela.

    Myślę że 100 kuponów jest lepsze niż 20:) o ile nie jest się jakimś super-stockpickerem.