Archiwum: społeczeństwo

Jaką masz dziś postawę?

Głupcy, którzy mają szczęście, nawet nie podejrzewają, że mogą nimi być — z definicji nie mogą wiedzieć, że należą do tej kategorii. Po prostu zachowują się tak, jakby pieniądze im się należały. Nieprzerwane pasmo sukcesów daje im tyle serotoniny (albo podobnej substancji), że w końcu zaczynają oszukiwać siebie, wierząc we własną zdolność prześcignięcia rynku (ludzki układ hormonalny nie wie, czy nasz sukces nie zależy od przypadku). Można to zauważyć w ich postawie. Wypracowujący wysokie zyski trader chodzi wyprostowany, zaznaczając swoją dominację, i zwykle mówi więcej niż jego ponoszący straty koledzy.

Nassim Nicholas Taleb

Wiele lat temu Robert Nejman, jeden z zarządzających funduszami wspomniał w jakimś wywiadzie, jak bardzo lubił przychodzić do oddziału Domu Maklerskiego BOŚ na dogrywki i obserwować zachowania graczy, oraz słuchać tego, co mówią obecni. Na tej podstawie próbował ocenić nastroje panujące wśród inwestorów.

Ukryte funkcje

Na rynkach finansowych nastały burzliwe czasy. Dziś proponuję chwilę od nich odpocząć i przenieść się kilkadziesiąt lat wstecz i kilka tysięcy kilometrów na zachód.

Przez zupełny przypadek natrafiłem niedawno na badanie analizujące kompletnie mi nieznany aspekt bardzo znanej i bardzo kontrowersyjnej organizacji. Jednym z autorów badania jest Steven Levitt (od Freakonomii) co może wyjaśniać niecodzienne spojrzenie na zagadnienie (drugim autorem jest Roland Fryer).

Lotto – znów rozpaliło zmysły

Kumulacja i szansa na wygranie 35 mln zł ponownie rozpaliło zmysły Polaków. Mnie zaintrygowało zupełnie coś innego. Na jednym z for internetowych ktoś zacytował radiową wypowiedź jakiegoś doradcy inwestycyjnego (tu zalecam dużą ostrożność, bo ludzie często mylą doraców inwestycyjnych i finansowych – różnica jest istotna), który sugerował długoterminową inwestycję w akcje i surowce.

Wypowiedź matematyka (jeszcze jedna)

ze wspomnianej wcześniej książki.

„Często pod koniec posiłku uczestnicy wypijali pospiesznie kawę i nagle oznajmiali ?Przepraszam, muszę zabrać się do pracy?. Byłem jeszcze młodym człowiekiem i nie mogłem pojąć, dlaczego tak zależy im na tym by wszyscy wiedzieli, że ciężko pracują. Zdumiewał mnie ten brak pewności siebie, który cechował również słynnych uczonych. Później zrozumiałem, że jest to skutek purytańskiego przekonania o konieczności ciężkiej pracy ? lub przynajmniej sprawiania takiego wrażenia. Studenci starali się pokazać, ze są sumienni, podobnie czynili profesorowie. […] W Polsce ludzie również mijają się z prawdą i zmyślają różne historie, ale w zupełnie innym celu. Mogą pracować całą noc jak szaleni, ale następnego dnia utrzymują, że nic nie robili?

Chyba wiele się nie zmieniło przez 60 lat 🙂

[Archiwum GZ/oryginalny link z komentarzami]