O trendach
„Manipulacje średniej/indeksu możliwe są w przypadku pojedynczych sesji. W pewnym ograniczonym stopniu takim wpływom podlegają wtórne korekty. Jednak na główny trend rynku nigdy nie można wpłynąć.” Robert Rhea, 1908 rok
„Manipulacje średniej/indeksu możliwe są w przypadku pojedynczych sesji. W pewnym ograniczonym stopniu takim wpływom podlegają wtórne korekty. Jednak na główny trend rynku nigdy nie można wpłynąć.” Robert Rhea, 1908 rok
Dzień, w którym Nikkei spada o przeszło 7 procent a na rynkach pojawia się strach przed mocnym cofnięciem nie jest najlepszym czasem na notkę o megahossie. Niemniej seria wpisów, jaka pojawiła się ostatnio na blogach bossy i część komentarzy amerykańskich analityków aż prosi o zadanie pytania, czego potrzebują rynki, by festiwal zakupów trwał jeszcze nie tyle przez tygodnie, co lata.
Z okazji serii tekstów przypominających, jak wyglądała sytuacja dziesięć lat temu, dziś wybór materiałów z Gazety Giełdy PARKIET.
Cokolwiek kolokwialny tytuł, ale mam nadzieję sprowokuje Czytelników do wgłębienia się w interaktywne poszukiwanie odpowiedzi na tak zadane pytanie, co jest, nie ukrywam, moją żywą nadzieją i intencjonalnym zabiegiem 🙂
Na sesji wczorajszej Dow Jones Industrial Average, czyli średnia obejmująca spółki przemysłowa zanotowała swój historyczny rekord pokonując tym samym szczyt z 2007 roku. „Dlaczego ten rynek zachowuje się tak nieracjonalnie, przecież kryzys się jeszcze nie skończył, dlaczego jest tak niemiłosiernie głupi?” – takie słowa zdają się płynąć z niektórych analiz – „za wzrostami stoi wyłącznie drukowanie pieniędzy przez FED”.
Przeglądałem właśnie wykresy indeksów oraz aktualnych wskazań niektórych systemów transakcyjnych i natchnęło mnie by zrobić małą, pozaplanową wrzutkę w tym temacie.
Media finansowe w Polsce trochę zignorowały fakt, że Nasdaq osiągnął we wtorek psychologiczny poziom 3000 punktów. Ostatni raz tak wysokie wartości Nasdaq notował w grudniu 2000 roku.
Kevin Hassett to jeden z współautorów wydanej w 1999 roku książki: Dow 36,000: The New Strategy for Profiting From the Coming Rise in the Stock Market, który w 2004 i 2005 roku przekonywał, że na rynku nieruchomości w USA nie ma żadnej bańki spekulacyjnej.
Podczas gdy w rodzimych mediach finansowych od kilku tygodni czytamy, jak bardzo źle jest w Grecji i jak owa niekorzystna sytuacja wpływa na rynki, te jakby nigdy nic (albo może jak bardzo często) nic sobie z tych obaw nie robią i powoli zyskują na wartości.
Hossa społecznościowa, związana z debiutami firm posiadającymi różnego rodzaju portale/usługi społecznościowe w Internecie trwa.