Diamenty są wieczne (i kosztowne)

Notowania kontraktów terminowych na diamenty rozpoczęto w 1972 roku na West Coast Commodities Exchange. Każdy kontrakt opiewał na pocięte i wypolerowane diamenty o wadze dwudziestu karatów z odpowiednimi certyfikatami. Notowania rozpoczęły się od ceny 660$ za karat, czyli 13 200$ za kontrakt. Przez sześć kolejnych dni cena kontraktów spadała o maksymalne określone przez giełdę wartości w wyniku masowej wyprzedaży kontraktów przez dealerów diamentów.

Czytaj dalej >

8 marca, czyli czego nie widać

8 marca to data dość szczególna dla uczestników naszego rynku. W 1994 roku tego dnia indeks WIG ? który do momentu wprowadzenia kontraktów na indeks WIG20 pełnił rolę najważniejszego indeksu GPW ? osiągnął wartość 20760.3, kończąc tym samą młodzieńczą hossę warszawskiego parkietu. Dwa lata później tego samego dnia, na poziomie 11941.8 pkt wystąpił lokalny szczyt, budząc strach przed powtórką z ?Dnia Kobiet?. Ktoś wyszukał, że w 1992 roku szczyt nastąpił w okolicach tej daty (z braku codziennych sesji można było uznać, że to właśnie TEN dzień).
Później, niemal co rok pojawiały się obawy, gdy zbliżała się ta sesja, było to jednak tylko złudzenie wynikające z tego, że owa data była charakterystyczna i łatwa do zapamiętania.

Czytaj dalej >

Pcim, Szczebrzeszyn i wiele innych

Zdaje się, że zdarzyło mi się wykorzystać w luźnej rozmowie nazwę miasta Pcim. Ot na określenie tego, że ktoś z owego Pcimia pochodzi.

Niewykluczone, że gdyby dowiedział się o tym wójt gminy Daniel Obajtek zażądałby satysfakcji i podjęcia kroków prawnych. Tak jak zrobił to w odniesieniu do reklamówki banku BZ WBK, w której wystąpił John Cleese.

Czytaj dalej >

Prison Trading

Dzisiejszy “Dziennik”donosi, że Marek Dochnal spędzając tymczasowo (przez 3 i pół roku) czas w areszcie “tymczasowym” zarobił w 2006 roku na GPW 1 mln 25 tys zł (między innymi dzięki spekulacji na spółce SwissMed). NIestety trading w więzieniu rządzi się nieco innymi zasadami, niż w realu i można powiedzieć, że jest daleki od tradingu w czasie rzeczywistym.

Czytaj dalej >

Co ma wspólnego PC Guard z Universalem

PC Guard jest spółką młodziutką na warszawskim parkiecie. Jednak od samego początku skupia na sobie uwagę rynku, w tym największych spekulantów, hazardzistów, jak również prokuratury .

Spektakularny wzrost kilka dni po debiucie (cena emisyjna 6 zł, max w dniu debiutu 12 zł, cztery dni po debiucie 435 zł), a później równie spektakularny spadek (ok. 20 zł) robił wrażenie. Wrażenie na tyle mocne, że zainteresowała się przypadkiem Komisja Nadzoru Finansowego. Do dziś jednak nic nie zostało wyjaśnione, zaś akcje spółki po spadku w okolice 20 zł, na tym poziomie utrzymywały się przez blisko rok. Jesienią 2006 zarząd spółki wpadł na pomysł ?rozgrzania? rynku swoich akcji i zaproponował przeprowadzenie splitu o wielkości 1:100. Czyli na własne życzenie spółka sprowadziła się do poziomu ?spółek śmieciowych? (tak wprost mówi się na amerykańskim rynku o tzw. spółkach groszowych, czyli tych które notowane są poniżej 1 $.

Czytaj dalej >

Etyka doradców finansowych

Współczesny świat to w dużej mierze marketing. Łatwiej sprzedać bezwartościowy produkt super atrakcyjnie opakowany, niż coś rzeczywiście dobrego, jeśli nie powstanie wokół tego odpowiednia otoczka.
W polskim świecie finansów od kilku lat obserwujemy wyjątkowe pomieszanie z poplątaniem. Inwestowanie miesza się z oszczędzaniem, spekulację z gwarantowanymi zyskami, zaś firmy zajmujące się sprzedażą różnego rodzaju produktów same siebie nazywają doradczymi. Żeby było zabawniej niemal każda powtarza sloganiki o własnej niezależności, choć ich właścicielami są zwykle instytucje finansowe, których produkty owi ?niezależni? dorad…- tfu – sprzedawcy oferują.

Czytaj dalej >

Parowanie pieniędzy

Od dłuższego czasu w mediach pojawiają się teksty o “wyparowywaniu pieniędzy z giełdy”. Dziś dla odmiany w GW (wyjaśnienie dla cześci Czytelników – nie tylko GW tak pisze, więc prosę od razu nie wyciągać prostych wniosków -“aaaa GW, to normalne”)

Raz jeszcze więc publikuję materiał, który kilka tygodni temu zamieściłem w jednej z gazet, jak wygląda owo “parowanie”

Czytaj dalej >