Pytania do Ricka Bookstabera (wprowadzenie UTP)

Za kilka tygodni (przynajmniej teoretycznie) wystartuje na giełdzie warszawskiej nowy system notowań. System, wokół którego na razie jest sporo strachu w kontekście algotradingu, czy też “handlu wysokich częstotliwości” (HFT). Wiele osób zaczyna zadawać sobie pytanie, czy właśnie nadszedł zmierzch inwestorów indywidualnych. Że teraz na rynku wygrają tylko wielkie instytucje z jak najbliższym dostępem do serwerów giełdowych.

czytaj dalej >

Rynkowe demony

Richard Bookstaber jeszcze niedawno pracował w Komitecie do Spraw Stabilności Finansowej działającym przy amerykańskim nadzorcy rynku SEC. Od niedawna jest szefem działu badań w utworzonym na mocy ustawy Dodd-Frank (mającej na celu reformę WallStreet) Office of Financial Resarch. Jednak o wiele ciekawsza jest jego kariera wcześniejsza – w bankach inwestycyjnych, funduszach hedgingowych, współpraca z wielkimi nazwiskami lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych stojącymi za tym, co dziś wrzuca się do jednego worka pod hasłem „algo tradingu”, czy generalnie transakcji komputerowych.

czytaj dalej >

Ludzie listy piszą

Listy do inwestorów mają bogatą historię. Jednym z najbardziej znanych przykładów sztuki epistolograficznej skierowanej do udziałowców jest coroczny raport z działalności Berkshire Hathaway kierowanego przez W. Buffetta. Buffett konsekwentnie omawia każdy rok działania, zwracając uwagę zarówno na sukcesy, zagrożenia, jak i wpadki. Innym rodzajem listów, są te skierowane do inwestorów podczas kłopotów – czyli w momencie, gdy fundusze tracą znaczne kwoty. Tu w ostatnich trzech latach mieliśmy prawdziwy festiwal literatury (jednym z pierwszych był Amaranth Advisors (bankructwo w 2006), choć sporo pojawiło się na przełomie 2007/2008 roku, gdy bankrutowały kolejne wielkie fundusze prywatne czyli fundusze hedge.

czytaj dalej >

Słowo na “A”

To co się przetoczyło przez światowe rynki w ostatnim tygodniu śmiało można określić słowem na “A”, które w polskich mediach finansowych robiło karierę dopiero, gdy mieliśmy nieśmiałe preludium tego co dopiero miało nastąpić. Zastanawiałem się, w jaki sposób najlepiej zilustrować te wydarzenia i główny obraz jaki miałem przed oczami, to świat w jednej z gier komputerowych.

czytaj dalej >