Jak ocenić działania FED? Może, trochę parafrazując tekst K.Krawczyka (dla młodszych czytelników – to piosenkarz) – „To, co dał nam dobry FED, niespodzianie zabrał zły FED”, ale potem być może znowu odda…… i znów zabierze 🙂 Chodzi oczywiście bardziej o interpretację tego, co robi FED i jakie będą tego skutki, niż same decyzje. Spirala sprzecznych działań, informacji i reakcji na rynkach akcji, walut i surowców nakręca się. Pozwoliłem sobie w tym miejscu powielić częściowo mój komentarz dzienny, który dość szybko zniknie w archium, a jestem bardzo ciekaw co inwestorzy i „czytacze” naszego bloga sądzą o działaniach FED
Analogii można doszukiwać się w historii. W roku 1971, gdy dolar był słaby i tracił na wartości, amerykański Minister Skarbu John Connally w swojej sławnej wypowiedzi, poinformował resztę świata, że dolar amerykański jest „naszą walutą ale waszym problemem”. Słaby dolar, to rzeczywiście przerzucenie problemów gospodarki amerykańskiej na „resztę świata”. Taki mecz – jeden przeciw wszystkim, to jednak karkołomne starcie. Czy więc FED wie co robi? Albo inaczej – czy FED ma wyjście i czas, aby zrobić coś innego?
Wpompowanie 200 mld USD ( a raczej informacja o takim planie, podana we wtorek) w sektor finansowy wystarczyło tylko na jeden dzień gwałtownych wzrostów na rynkach akcji. Środa, a następnie czwartek, pokazały, że reakcja inwestorów na działania FED nie była do końca uzasadniona, bo chyba nie do końca przemyślana racjonalnie. Galopujące ceny surowców zwiastowały, iż mogą to być trudne dni dla posiadaczy akcji i tak się w końcu stało. Spadki na zakończenie obrotu w USA w środę, a następnie silna przecena na rynkach azjatyckich w czwartek zwiastowały, iż początek dnia na giełdach europejskich może być trudny. Sporo szumu wnoszą pozycje na rynku terminowym (zamykanie krótkiej sprzedaży i wymuszone interwencje związane ze spadkiem depozytów na rozchwianym rynku oraz wyjątkowo duża liczba zleceń STOP-LOSS), a związane jest to z tym, iż poziomy bliskie styczniowym „dołkom” cen akcji i „szczytów” cen surowców mamy tuż przed wygaśnieciem marcowych serii kontraktów termiowych)
Market Has Second Thoughts On Fed Action Decyzja FED była zatem odczytywana „na dwa tempa” – dziś doświadczaliśmy drugiego. Trudny dla rynków był nie tylko początek, ale cały dzień. Po słabym otwarciu rynków europejskich (spadki rzędu 1-2 procenta) było oczywiste, iż inwestorzy nie do końca wierzą w skuteczność działań FED, a rekordowe poziomy siły euro względem dolara (przekroczenie poziomu 1,56) oraz ropy (pokonanie 110 USD za baryłkę) są dopiero początkiem kłopotów gospodarki amerykańskiej. Kryzys sub-prime to tylko jeden element kryzysu, dużo grosze w skutkach będą wysokie ceny paliw i wzrost inflacji w USA.
A teraz „fresh data” czyli „świeże dane” z czwartku i ich powiązanie z odczytywaniem intencji FED. Do spadkowego obrazu „drugiego odczytu” FED na rynku akcji, nieco zmian mogły wnieść, dane makro z rynku amerykańskiego.Mamy kolejne dane, które w swojej wymowie ponownie przypierają FED do muru. Pierwsze z nich dotyczyły sprzedaży detalicznej w lutym b.r. Spadła ona dość mocno, albowiem o 0,6 procenta. Wzrost zapasów w przedsiębiorstwach w USA wyniósł 0,8 procenta, także powyżej prognoz. Wzrost zapasów może oznaczać większe problemy przedsiębiorstw ze sprzedażą i poziomem rentowności (konieczne obniżki cen) oraz rzutować na plany produkcyjne i poziom zatrudnienia w kolejnych okresach. Jest to też kolejny sygnał o spadku popytu.
W sumie, jest to kolejny argument za tym, aby FED zrobił coś szybko dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych (tak jak Killer dla emerytów i rencistów 🙂 ), a nie tylko dla instytucji finansowych ! W krótkim terminie publikowane seryjnie złe dane mogą być, zatem w ocenie negatywnych skutków, równoważone pozytywnym oczekiwaniem na kolejną drastyczną obniżkę stóp przez FED na posiedzeniu w dniu 18 marca. Nie zaskoczyłoby mnie nawet cięcie o 100 punktów bazowych z komunikatem o wymowie – ?tniemy więcej niż trzeba, jednak kolejnych cięć nie będzie”. To by przynajmniej ustabilizowało pozycję dolara i mogło zastopować tym samym surowce.
Tylko czy nie jest już na to za późno? „Program Fed wygląda tak, jakby przystąpiono do naprawy torów miesiące po wykolejeniu się pociągu” – napisali w nocie dla klientów Scott Peng i Alexander Tyo, analitycy Citigroup.


Dodaj komentarz