Bioton wywołuje ostatnio u inwestorów raczej negatywne emocje: bio-kompleksy i bio-złość, a jeszcze silniej bio-bezradność. A czemu? Ano, dlatego, że Bioton kolejny raz rozczarował (łagodnie mówiąc) inwestorów, a może nie tyle sam Bioton, co Prezes Zarządu Biotonu – Pan Adam Wilczęga, po raz kolejny i chyba (obym się mylił) nie po raz ostatni. A gdzieś w pamięci nadal mamy ten, jakże inny Bioton, tuż po wejściu na giełdę, kiedy akcje silnie rosły, spółka zaskakiwała coraz lepszymi wynikami, akcje spółki były w posiadaniu niemal każdej polskiej rodziny, a gospodynie domowe, zamiast o chrupaniu kalorii ze schabowych i będących ich skutkiem celulicie, dyskutowały o chrupaniu zysków z akcji Biotonu i będących ich skutkiem pomysłach, na jakże przyjemne, extra wydatki.

Obiecanki cacanki

Jeszcze w styczniu, przysłuchiwałem się wywiadowi, jakiego udzielał Prezes Adam Wilczęga na antenie TVN CNBC. Brałem to za dobrą monetę, albowiem styczeń to okres, kiedy zarządy już się mniej więcej orientują w wynikach za poprzedni kwartał i można było odnieść wrażenie, iż prezes wie, co mówi, kiedy zapewniał o dobrych wynikach w zakończonym już okresie. Firma dopiero, co uplasowała emisję akcji po 90 groszy i podczas styczniowego załamania należała do najsilniejszych walorów na rynku, co było przejawem kolejnego kredytu zaufania ze strony inwestorów. Spółka jednak kolejny raz nie dotrzymała prognoz, a Prezes z rozbrajającą bezradnością, tłumaczył się ze strat w czwartym kwartale, opublikowanych w dniu 29 lutego, i zarzekając się, iż nie będzie kolejnych prognoz…. prognozował, jakie będą wyniki w 2008 roku. Po publikacji raportu kwartalnego kurs pikował w dół, z ponad złotówki spadając w okolice historycznych minimów, czyli do 80 groszy za akcję. Wiarygodność albo raczej jej brak (w kwestii prognoz finansowych) to, zatem, dla Biotonu coraz większy problem, albowiem spółka regularnie mija się z prognozami – to nie była pierwsza przestrzelona prognoza.

Czy tak być musi?

Nie ! Polityka informacyjna to trudne i odpowiedzialne zajęcie. Dawkowanie informacji dobrych i złych oraz umiejętność stworzenia strategii komunikacji i celów, jakie mają być dzięki konkretnym działaniom osiągnięte to nie pospolite ruszenie. Informowanie, zgodnie z zasadą ?powiedzieć to, co ludzie chcą usłyszeć” jest bardziej typowe dla polityki i kampanii wyborczej. Spółka giełdowa to jednak nie partia polityczna, a polityka informacyjna to nie kampania wyborcza – powinno tu być więcej odpowiedzialności za słowa. Zdarzało się na GPW tak, że spółka X potrafiła poinformować o stratach, gorszych wynikach, albo niekorzystnych dla firmy X wydarzeniach, a jej kurs – nie spadał, tylko …rósł. Czemu? Inwestorzy byli na to przygotowani. Wszystko to było oczywiście skutkiem umiejętnie i długofalowo prowadzonej polityki informacyjnej. Śmiem stwierdzić, że to nie spółki i politycy odnoszą sukcesy lub porażki, ale specjaliści od PR. Dobry spec od PR jest wart naprawdę wiele. Przypomina się tu jeden z moich ulubionych filmów ?Wag the dog”, gdzie specjaliści od PR wymyślili wojnę USA z Albanią , aby przykryć seksualne wybryki kandydata na prezydenta i … udało się, wygrał wybory!

Co ujdzie w polityce, nie uchodzi płazem w biznesie.

Wyborcy przywykli do obietnic bez pokrycia, inwestorzy – nie. Słusznej w założeniu tezie w polityce (będziemy wam obiecywać, to, co chcecie usłyszeć), ale miernej w skutkach w biznesie i na giełdzie (utrata wiarygodności poprzez nieumiejętność realizacji obietnic i dotkliwe zmiany kursu), jako pierwszy powiedział – DOŚĆ, jeden z głównych udziałowców – Prokom Investement, a brawo bili mu zapewne niemal wszyscy obecni w akcjonariacie i nie miej sfrustrowani, niż inwestorzy indywidualni, inwestorzy instytucjonalni, bo miało być w końcu lepiej. Przejawem frustracji niektórych instytucji były też, bardzo szybko obniżone, z dnia na dzień, wyceny Biotonu i zalecenia ?sprzedaj”. Wymiana części zarządu przez Radę Nadzorczą ma zapewne pokazać determinację udziałowców, że coś się powinno zmienić, szczególnie, że ze stanowiskiem pożegnał się dotychczasowy dyrektor finansowy. W raporcie bieżącym czytamy min. ?Zarząd BIOTON S.A. w najbliższym możliwym terminie zwoła Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy w sprawie powołania Pana Dariusza Górki, obecnego Wiceprezesa Zarządu PROKOM Investments S.A., w skład Rady Nadzorczej Spółki celem sprawowania nadzoru nad finansami Spółki i komunikacją z rynkiem kapitałowym. Do dnia powołania na Członka Rady Nadzorczej Pan Dariusz Górka będzie pełnił funkcję Doradcy Zarządu Spółki.” Głowa prezesa to zbyt wiele, bo spółka realizuje wiele projektów, ale zakaz wypowiedzi publicznych w kwestii prognoz lub wyników przez Prezesa, na jakiś czas, nie byłby złym pomysłem. Politycy tak robią dyscyplinując swoich mniej doświadczonych lub nie potrafiących komunikować się z mediami kolegów, i tu – można, choć raz wziąć z nich przykład !

Nie ma nic gorszego niż utrata zaufania inwestorów czy analityków.

Akcje takiej spółki są mniej chętnie ?handlowane” czy umieszczane w portfelach, a analitycy wyceniający takie firmy często dają im niższe wyceny, zakładając wyższe dyskonto na ryzyko rynkowe. Nawet dobre informacje mogą być po jakimś czasie traktowane po angielsku – z uniesieniem brwi i niedowierzaniem w głosie: ?Are you really serious?” Może, więc jednak warto traktować inwestorów poważnie? Bioton nie jest przecież złą spółką, działa w perspektywicznej branży i ma pomysł na ekspansję biznesu. Poza tym, niewykluczone, iż Bioton zechce w przyszłości ponownie sięgnąć po pieniądze inwestorów, jeśli będzie kontynuował politykę przejęć. Ale żeby akcje sprzedać, i co ważniejsze – dobrze sprzedać, trzeba będzie się nieco napracować i coś naprawić – wiarygodność, a to nie będzie łatwe. Gdyby polityka informacyjna była inna (dobre i złe informacje można sprzedawać na wiele sposobów, nie ?podpadając” rynkowi), spółka nie byłaby przez niektórych pozycjonowana w jednym koszyku z innymi spółkami ?groszowymi”. Aspiracje zarządu są chyba nieco wyższe. Samo miejsce w indeksach powinno zobowiązywać. Spółka jest przecież w WIG20, a nie na świeżo tworzonej przez GPW ?Liście alertów”.

I’ve had a dream….

Chciałbym kiedyś w blogu napisać o BIOTONIE !!! ponownie, ale wielkimi literami korzystając z wykrzykników. Teraz mogę, co najwyżej pisać o Biotonie – małą czcionką, nieraz pełną znaków zapytania. Na szacunek inwestorów i analityków trzeba zasłużyć.

[Głosów:1    Średnia:4/5]

9 Komentarzy

  1. TomekB

    Bez popadania w skrajne emocje, które Bioton bardzo często budzi, muszę przyznać że od dość dawna intrygował mnie jako typowy przykład spółki handlarza obietnicami – spółki, której cena w ŻADEN sposób nie jest odzwierciedlona w wynikach. A bezmyślny lud kupował spółkę, pewnie ani nie wiedząc co to insulina ani nawet nie zaglądając do sprawozdania finansowego. Bioton to był taki modny temat.
    A wiadomo, ze takie historie prędzej czy później się kończą.
    Moim skromnym zdaniem pole do spadków jest jeszcze spore, ale zapewne efekt "grosika" powstrzyma ten proces. 80gr na WIG20 to prawie jak za darmo 😉

  2. Leon_Zawodowiec

    Ale KAC! ciekawe czy KNF pogada sobie z prezesem Biotonu?

  3. Adam222

    Bioton jest wart obecnie 25 gr. Reszta to ciągle spekulacyjny balon. Jest to spółka, która przez znajomości znalazła się w WIG20 a powinna na liście Alertów. Giełda powinna przy wyborze spółek dużych kierować się wartością księgową a nie rynkową. Przecież wystarczy wziąść takiego śmiecia jak Bioton, napompować kurs (na górce przewartościowanie około 20-krotne) i mamy spółkę o dużej wartości rynkowej. Ale wtedy nie możnaby swobodnie manipulować składem WIG20. Wracając do Biotona. Spółka ma 250 mln zł przychodów rocznie. Przy typowej rentowności 10 % zysk netto powinien wynieść około 25 mln zł. I takie są realia. W 2006 roku spółka miała 215 mln zł przychodów i 93 mln zł zysku netto czyli rentowność 43 %. Taka rentowność była nienaturalnie wysoka i było oczywiste że spadnie. Dlaczego więc obiecywano tak dużo? Ponieważ wypuszczano emisję i trzeba było pokazać inwestorom fałszywy obraz. Takimi sprawami powinna zająć się KNF a inwestorzy powinni mieć możliwość dochodzenia odszkodowania za poniesione straty. Inaczej to spółki będą nadal bezkarnie oszukiwać inwestorów. Poza tym proponuję wprowadzić dla spółek Listę Oszustów. Bioton chyba byłby na pierwszym miejscu.

  4. Leon_Zawodowiec

    do Adama222, za ostry jesteś chyba, operacyjnie Bioton ma zyski, tylko dostaje po d..esce za kiepskie zarzadzanie ryzykiem walutowym i ogolnie finansami, wiec dyr. finansowy polecial ze stołka, a w innej kwestii – to nie ma typowej rentownosci, w jednej branzy to moze byc 3% w innej 50% i nie mozna tu brać żadnej średniej, zerknij sobie na wyceny na NC – odlot ! A Lista oszustów, troche trąci idealizmem Słowackiego, jak to bym wolał, żeby KNF dowalała kary fiansowe to spółki nie będą sciemniać

  5. Inwestor

    mogę se gadać z prezesem Biotonu i tak nic mu nie zrobią ze względu na stan zdrowia, miły facet sam go poznałem 🙂 szkoda tylko tych co kupowali Bioton po 2 PLN 🙂

  6. jtyszko

    @Inwestor, HMMM, można zatem pomyśleć, że jeśli Prezes giełdowej spółki jest zbyt miły to trzeba się mieć na baczności 🙂

  7. Leon_Zawodowiec

    Ale się cicho zrobiło o Biotonie, chyba Prezes Wilczęga dostał szlaban na wypowiedzi na temat spółki 🙂

  8. Jacky

    Po raz pierwszy od dawna Prezes przemówił, był z nim dzisiaj wywiad w TVN CNBC, ale Prezes był baaardzo wyważony, i mówił bardziej o planach biznesowych niż o wynikach

  9. MagdaH

    Czy warto więc kupować Bioton?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *