Kryzys na lata
Opublikowane wczoraj protokoły z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) kolejny raz pokazały, iż w obecnej polityce monetarnej bólem głowy pozostaje słaby rynek pracy.
Opublikowane wczoraj protokoły z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) kolejny raz pokazały, iż w obecnej polityce monetarnej bólem głowy pozostaje słaby rynek pracy.
Bez wątpienia środowe notowania na rynkach należały do amerykańskiej Rezerwy Federalnej i jej szefa. Każdy, kto słuchał konferencji musiał zwrócić uwagę na konsekwentne powtarzanie tezy o gotowości do działania. Dla wprawionych w słuchaniu szefów banków centralnych mniej ważna była sama teza a więcej upór, z jakim Ben Bernanke rysował przyszłą politykę amerykańskiego banku centralnego.
W blogosferze i mediach związanych z rynkami sporo szumu wywołało ostatnie wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej na George Washington University. Poza kilkoma banałami pojawił się ciekawy wątek złożoności kryzysów, który w świecie szybkich odpowiedzi i banalnych uproszczeń jest wart odnotowania.
Szybujące na nowych maksimach amerykańskie indeksy i poprawiające się perspektywy amerykańskiej gospodarki spowodowały, iż na rynku pojawiły się pytania na temat łagodnej polityki amerykańskiego banku centralnego. Nie brakuje głośnych wezwań do zaostrzenia języka i przesunięcia akcentu na inflację oraz większego skupienie na oszczędzających.
Nie znam autora świetnego zdania, że człowiek nie żyje wystarczająco długo, żeby miał okazję popełnić wszystkie błędy, ale niestety żyjemy wystarczająco długo, żeby oglądać powtarzającą się historię. W przypadku giełd historia lubi wracać, jako farsa.
Kolejne posiedzenie FOMC za nami. Zaskoczeń właściwie nie było, więc tym razem warto spojrzeć nieco szerzej na emocje, jak wywołuje polityka monetarna Fed w samych Stanach Zjednoczonych.
Nie minęły trzy tygodnie od notki na blogach bossy, w której wyliczyliśmy kroki, jakie może podjąć Rezerwa Federalna w walce z potencjalnym powrotem recesji a już jeden z punktów programu został wypełniony – określenie punktu w czasie, do którego nie będzie podwyżki ceny kredytu. Jednak energia komentatorów skupiła się na głosie sprzeciwu, jaki wobec decyzji FOMC zgłosiło trzech członków kształtujących politykę monetarną w USA.
Czytelnicy blogów bossy, którzy obecni są na Facebooku wiedzą, iż część notek pisanych na tym polu znajduje komentarze na facebook’owej tablicy, czy jak się tam nazywa ta część do komentarzy (przepraszam za ignorancję na tym polu, ale po miłość do Facebooka ciągle stoję w kolejce). Po ostatnim wpisie jeden z komentatorów na FB pozwolił sobie postawić tezę, iż Fed nie wie już co robić, żeby gospodarka poderwała się do lotu.
Wczorajsze wystąpienia szefa Fed w amerykańskim parlamencie zdążyło już odbić się szerokim echem na rynkach.
Jeszcze raz o bańkach spekulacyjnych, tym razem w kontekście Rezerwy Federalnej. Przyczynkiem jest ostatnia dyskusja pod ostatnią notką i wtorkowe wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej, które odbiło się szerokim echem na rynkach. Większość komentatorów skupiła się opiniach o słabej kondycji gospodarki i rynku pracy, ale nie brakło sygnałów, iż Ben Bernanke nie zauważył rodzących się baniek spekulacyjnych – w domyśle – wywołanych polityką prowadzoną przez Fed.