Najnowsze wpisy

Dyskusyjne kwartalniki

Prezydent USA Donald Trump, jako pierwszy prezydent w historii, zasugerował, by zlikwidować obowiązek publikowania kwartalnych raportów przez firmy giełdowe. W Polsce przeciwko likwidacji obowiązku opowiada się Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych i Giełda Papierów Wartościowych. Jednak nawet gdyby taki obowiązek zlikwidowano, to prawdopodobnie niewiele to zmieni.

Czytaj dalej >

Rynki i ludzie się nie zmieniają

Poznałem wiele odmian graczy, dla których szybki sukces okazał się później zgubą. Istnieje mnóstwo ludzi, którzy zachowują się jak młode kaczki – kiedy są małe, można im wmówić, że statek wojenny jest ich matką. Chodzi o mechanizm wdrukowania. Dla wielu graczy ważne jest nie to, czy ich pierwsza poważna transakcja zakończyła się zyskiem czy stratą, lecz to, czy pierwsze duże pieniądze zarobili po długiej, czy po krótkiej stronie rynku – więc potem zostają permanentnymi bykami lub niedźwiedziami. Tymczasem oba typy transakcji należy traktować tak samo. Żadna ze stron rynku nie powinna dawać większej satysfakcji. Jeśli tak się dzieje, zaczyna się grać niesymetrycznie.

Mam na myśli coś, czego doświadczyło wiele osób w 1973 roku podczas silnej hossy na soi. Nawet jeśli sami nie zarobili wtedy pieniędzy, a tylko obserwowali ten szalony rynek i garstkę graczy, którzy zarobili mnóstwo pieniędzy, to wystarczało, by pewien wzorzec został w nich wdrukowany.

Richard Dennis, Czarodzieje rynku

Legendarny trader Richard Dennis wspomina wydarzenia z 1973 roku. To był moment w historii, gdy rynek soi w USA przeżył szok cenowy wywołany masowymi zakupami ZSRR (zwany „wielkim rabunkiem soi” – Great Soybean Robbery) i niedoszacowaniem zapasów. Związek Radziecki po kryjomu, przez prywatne podmioty kupował ogromne ilości amerykańskich zbóż i soi. Zakupy były tak duże, że w USA nie zdawano sobie sprawy, jak bardzo kurczą się zapasy. Gdy wyszło to na jaw ceny soi i pochodnych gwałtownie wzrosły, zaś USA wprowadziły embargo na eksport soi.

Czytaj dalej >

Biuro Prasowe wyjaśnia i tłumaczy

Na każdy złożony problem istnieje odpowiedź, która jest jasna, prosta i błędna.

H.L. Mencken

Powinienem zacząć od czegoś aktualnego. Na przykład od tego, jak Ministerstwo Finansów poradziło sobie z komunikacją w momencie wprowadzania systemu KSEF do księgowania faktur elektronicznych. System wprowadzono 1. lutego 2026, w niedzielę. I na koncie w X, pojawiały się optymistyczne komunikaty, ile to już wystawiono faktur i że pełen sukces, aż do poniedziałku, gdy wszystko stanęło. Użytkownicy nie mogli się zalogować. Liczba zapytań i prób wejścia była tak ogromna, że nastąpiła jedna wielka awaria. Ale, to była tylko subiektywna i powierzchowna ocena nieodpowiedzialnych użytkowników. I wówczas Na koncie twitterowym Ministerstwa Finansów pojawiło się wyjaśnienie.

Zgodnie z informacją Ministerstwa Cyfryzacji nastąpiło tymczasowe spowolnienie działania Profilu Zaufanego. Potwierdzamy, że KSeF działa bez zakłóceń. Przypominamy, że są inne metody logowania do KSeF.

Czyli komunikat był odpowiednikiem znanego „u mnie działa”.

Czytaj dalej >