Komisja rzutem na taśmę zdążyła odpowiedzieć w ustawowym terminie na pytania, które wysłałem w imieniu grupy inwestorów zainteresowanych sprawami legalności działań i efektywnością nadzoru.
Pytania przedstawiałem do dyskusji w tym wpisie:
https://blogi.bossa.pl/2012/11/30/zapytania-do-knf/
Zanim załączę pismo z odpowiedzią pozwolę sobie na kilka słów wprowadzenia, które pozwoli zrozumieć kontekst całości tematu.
Rozmawiałem wcześniej z kilkoma osobami, które występowały do KNF w sprawie sprzedawanych w internecie sygnałów systemów mechanicznych. Dwie osoby otrzymały pisma informujące, że taka działalność w zakresie kontraktów terminowych notowanych na GPW jest nielegalna, 2 inne osoby informowały mnie, że jeśli sygnały nie dotyczą rzeczywistych instrumentów znajdujących się w obrocie to problem nie istnieje i nie dotyczy w takim razie par walutowych objętych forexem jak i kontraktów terminowych typu FW20. Ale to wszystko newsy z drugiej ręki.
Jeśli chodzi o inwestowanie w ramach działalności gospodarczej to rzecznik KNF p. Ł. Dajnowicz, indagowany przez mnie w czasie gdy robiłem materiał dla Forbesa, podpowiadał, że będzie to możliwe po wejściu w życiu nowych dyrektyw i na ściśle określonych warunkach. Czytałem ostatnio kilka interpretacji wydanych przez Izby Skarbowe, w których podatnicy przyznawali, że prowadzą tego typu działalność więc ustalenie stanu prawnego na dziś wydawało mi się w pełni uzasadnione.
Co do prezentowania w materiałach reklamowych i kartach informacyjnych przez fundusze wyników papierowych (hipotetycznych) inwestycji to nawiązywałem oczywiście do prezentacji UniSystem, którą omawiałem tutaj:
https://blogi.bossa.pl/2012/10/23/kiedy-brak-standardow/
Znam nieco od kuchni biznes zarządzania w USA (głównie CTA). Zaprezentowanie tam w celach promocyjnych papierowych a nie realnych wyników historycznych jest niezgodne z przepisami NFA i dyskwalifikuje praktycznie zarządzającego. Nie znalazłem przepisów polskich, które to regulują w obrębie informacyjnym i nadzorczym.
Fakt, że chcielibyśmy mieć dostęp do wszystkich informacji o działaniach i dokumentach produkowanych przez KNF, było nie było instytucję publiczną, na którą wspólnie łożymy prowizje, nie wymaga chyba uzasadniania. Z jednej strony bardzo mocno brak tego typu informacji odczuliśmy przy okazji afery Amber Gold. Z drugiej strony takie kwestie jak wyżej pojawiają się regularnie w rozmowach inwestorów. Skarbówka zamieszcza na swoich stronach dziesiątki wydanych interpretacji, które ułatwiają nawigację w przepisach i oszczędzają wszystkim czas oraz pieniądze. Dlaczego podobnego rozwiązania nie zastosować więc w przypadku rynku kapitałowego?
W przypadku pytania o regulację rynku forexowego ogarnęła mnie chyba nadmierna zachłanność. Odważyłem się bowiem zapytać na czym właściwie stoimy. Rzecznik twierdzi w mediach, że połowa firm w Polsce działa jako ECNy, tylko nikt z inwestorów doliczyć się tego nie może i chyba tak naprawdę nie wiemy z czym mamy do czynienia. Dodając do tego różne dziwne firemki w krajów zamorskich to bez jasności w temacie pozostaje tylko czekać na kolejną aferę. Taką jak właśnie aresztowane automaty hazardowe, które niby służyły do gry walutowej.
Jakże więc miło mi, iż Komisja potraktowała zapytania z taką atencją, przez chwilę zapomniałem nawet, że żyjemy przecież w Polsce. Mam już jednak niezłomne poczucie, że jesteśmy bezpiecznie nadzorowani, co jest przecież tak istotne w kraju, w którym jakieś Amber Goldy owijają sobie tłumy nieuświadomionych klientów wokół palca. Nie rozumiem przy tym tych wszystkich utyskujących na „nieprzyjazne państwo”! Gdzie bowiem jak nie tu urzędnik w tak wyszukany sposób jest gotów odpisać szaremu, zwykłemu obywatelowi (cóż z tego, że występującemu w imieniu grupy). I niech nikogo nie zwiedzie drobne faux pas, kiedy to pytania nie wiedzieć czemu potraktował jako żądania.
Pozostaje mi tylko życzyć miłej i wnikliwej lektury:
.
.
—Kat—–


Odpowiedź będzie zależała od tego, jak się postrzega szybkość, z jaką rynki uwzględniają przyszłość. Oczekując odpowiedzi rynku na ten spadek…