Twierdzenie, że człowiek jest istotą społeczną to socjologiczna idea, która zdobyła powszechną popularność. Jason Zweig z Wall Street Journal odniósł ją do świata inwestycyjnego.

Pretekstem do rozważań Zweiga był raport firmy Riskalyze, który zdaniem autorów, pokazuje istotne różnice w tolerancji na ryzyko pomiędzy mieszkańcami odmiennych regionów USA. Prezes firmy powiedział o raporcie, że pokazuje, że zarażenie emocjonalne jest realną siłą a nastawienie inwestorów do ryzyka jest kształtowane między innymi przez myślenie i odczucia członków rodziny, przyjaciół, sąsiadów i współpracowników. Nie znam metodologii badań Riskalyze i generalnie jestem sceptyczny wobec tego rodzaju badań (tolerancja na ryzyko to trudna do rzetelnego zmierzenia cecha). Ale sama idea wydaje się mi intuicyjnie poprawna. Badania sugerują wpływ bliskiego otoczenia na wiele obszarów życia. Na przykład na zwyczaje żywieniowe. Idea, że rodzina i znajomi mają wpływ na zachowania inwestycyjne wygląda na sensowną.

Jason Zweig przedstawił także dwa badania naukowe pokazujące efekt bliskości geograficznej na decyzje inwestycyjne na rynku akcyjnym podejmowane przez indywidualnych inwestorów i profesjonalnych zarządzających. Z badań wynika, że inwestorzy z tego samego regionu albo miasta mają skłonność do kupowania tych samych akcji i część tej tendencji można przypisać bezpośrednim kontaktom, dyskusjom, etc. Zweig przypomina także o sondażu z 1989 roku, który przeprowadził Rober Shiller i John Pound, w którym 30% indywidualnych inwestorów przyznało, że w ostatnim czasie kupiło akcje spółki bo zostały polecone przez znajomego. Myślę, że trzydzieści lat później, w dobie inwestowania społecznościowego ten wynik mógłby być wyższy. Warto więc rozważyć kilka zagadnień związanych z konsekwencjami społecznej natury człowieka dla decyzji inwestycyjnych.

Warto zauważyć, że ludzie mogą nie być świadomi silnego wpływu znajomych i rodziny na ich decyzje finansowe. Dotyczy to zwłaszcza decyzji na poziomie wyższym niż wybór konkretnych akcji do portfela. Na przykład decyzji o poziomie zaangażowania w zarządzanie częścią oszczędnościowo-inwestycyjną finansów osobistych. Często powtarzającym się motywem oszustw czy nieuczciwych praktyk sprzedażowych jest fakt, że ich ofiarami padają ludzie świetnie sobie radzący w innych dziedzinach życia. Mający udane życie zawodowe a nawet odnoszący sukcesy przedsiębiorcy. Moim zdaniem może to wynikać z popularnej w wielu środowiskach tendencji by kwestie inwestycyjne w całości delegować tzw. specjalistom.

Takie nastawienie związane jest z kilkoma ryzykami. Po pierwsze regularnie przekonujemy się w życiu, że profesjonaliści, którzy powinni się na czymś znać (od prawników do monterów piecyków gazowych) wykazują się rażącą niekompetencją. Najłatwiej zauważyć to w dziedzinie, w której sami jesteśmy ekspertami. W innych branżach działa efekt amnezji Gell-Manna. Po drugie wielu doradców klienta w sektorze finansowym jest specjalistami tyle, że od sprzedaży a nie od finansów i inwestowania. W efekcie całkowite delegowanie wszystkich decyzji inwestycyjnych może być bardzo kosztowne.

Oddziaływanie otoczenia może w sposób nieuświadomiony działać w drugą stronę. Nie każdy człowiek ma predyspozycje do aktywnego inwestowania a już z całą pewnością nie do aktywnej spekulacji z kilkugodzinnym czy kilkudniowym horyzontem inwestycyjnym. Myślę, że przy wyborze niedopasowanych do profilu emocjonalnego i intelektualnego form inwestowania sporą rolę odgrywa wpływ otoczenia. Innymi słowy gdy myślimy o wpływie znajomych na nasze decyzje inwestycyjne nie powinniśmy się zatrzymywać na problemie czy kupuję tę spółkę bo mi ją ktoś polecił ale zastanowić się czy aktywnie wybieram spółki do portfela bo moi znajomi tak robią.

Myślę, że otoczenie ma istotne znaczenie zarówno w kwestii stopnia aktywności inwestycyjnej jak i w kwestii wyboru aktywów. Ludzie funkcjonujący w środowiskach gdzie inwestycje nie wychodzą poza lokaty bankowe albo rynek nieruchomości mogliby sporo skorzystać z obecności na rynku kapitałowym. Z drugiej strony są inwestorzy, którzy z powodu wpływu znajomych fascynują się rynkiem akcyjnym lub rynkiem forex, a których profil emocjonalny nie jest dopasowany do typowej dla tych rynków zmienności. Z punktu widzenia długoterminowych celów finansowych takie osoby skorzystałyby z obecności na rynkach o niższej zmienności albo o zmienności ukrytej niższą płynnością – jak na rynku nieruchomości.

W przypadku bezpośredniego wpływu otoczenia, w postaci konkretnych decyzji o kupnie lub sprzedaży aktywów, warto sobie uświadomić dwa ważne problemy. Po pierwsze z reguły nie dysponujemy sensownymi narzędziami do zmierzenia kompetencji znajomego z pracy czy członka grupy inwestycyjnej na Facebooku, którzy polecają jakąś transakcję. Bardzo często jedyną miarą kompetencji są ostatnie wyniki inwestycyjne – czyli mało skuteczna przesłanka do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Co więcej nie są to nawet całościowe wyniki portfela osoby dzielącej się swoimi pomysłami. Raczej wyselekcjonowane przez nią, fragmentaryczne dane o kilku ostatnich transakcjach. W takich ramach bardzo łatwo jest stworzyć wizerunek skutecznego, kompetentnego inwestora.

Drugi problem z inwestycyjnym otoczeniem dotyczy niedopasowania pod względem celów inwestycyjnych czy profilu emocjonalnego. Inwestor może znaleźć grupę kompetentnych inwestorów dzielących się swoimi pomysłami ale używana przez nich strategia inwestycyjna może drastycznie odbiegać od jego możliwości emocjonalnych. Możemy sobie wyobrazić grupę zajmującą się analizą niszowych producentów gier komputerowych z polskiego rynku akcyjnego. Zmienność w tym segmencie rynku jest bardzo wysoka i nawet trafione porady mogą być bezużyteczne dla inwestorów o niskiej tolerancji na obsunięcia pozycji w portfelu. Innym problemem może być niedopasowanie horyzontów inwestycyjnych. Wielu aktywnych inwestorów formułuje swoje rynkowe opinie w kilkugodzinnym czy kilkudniowym horyzoncie. Takie spostrzeżenie mogą nie mieć żadnej wartości dla inwestorów, którzy operują w dłuższym horyzoncie czasowym – na przykład przez brak czasu na aktywne zarządzanie portfelem akcyjnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.