Czego hazard może nauczyć, część 3

Ogromną różnicę między dowolnego rodzaju hazardem a inwestowaniem/tradingiem wprowadza możliwość samodzielnego zarządzania ryzykiem.

To właśnie ta cecha, a nie losowość, równość szans czy użyteczność analiz decyduje w największym stopniu o tym, by giełdę zdecydowanie odróżnić od hazardu. Jeśli ktoś nie uwzględnia tego właśnie czynnika – panowania nad ryzykiem – miejmy pewność, że o giełdzie nie ma pojęcia kiedy porównuje ją do hazardu. Proszę zauważyć, że w chwilach gwałtownej zmienności, nagłych zmian kierunków, masowych i szybkich ruchów rynku, analitycy i komentatorzy w swej bezradności rzucają porównania właśnie do hazardu. Przepraszam, że tak to nazwę, ale pachnie to zwykłą amatorszczyzną. Profesjonalista, który rozumie znaczenie zarządzania ryzykiem i ma przy tym doświadczenie w podejmowaniu trudnych decyzji, a nie jedynie w bazgraniu po wykresach, wie doskonale, że w swoich rękach dzierży taki arsenał technik, którego hazardziści mogą mu tylko pozazdrościć.

Poprzedni wpis zakończyłem stwierdzeniem, że trafność analiz w zakładach sportowych wcale nie różni się od tych giełdowych, a to, co tym ostatnim zapewnia niebywałą przewagę, to margines błędu. Spójrzmy jak wygląda to w praktyce.

Obstawiając wynik rozgrywki sportowej mamy w zasadzie do czynienia z sytuacją zero-jedynkową o jednostkowym, krótkotrwałym charakterze, niezależnym w warunkach od nas, lecz od organizatora gry. Przed rozpoczęciem rywalizacji, będącej przedmiotem zakładu, wybiera się jeden z możliwych rezultatów, a po jej zakończeniu albo tracimy całość zakładu, albo otrzymujemy go z powrotem wraz z premią za wygraną. Po zamknięciu terminu przyjmowania zakładów nie istnieje tu praktycznie żadna możliwość rezygnacji, zmiany, poprawy. Jeśli zmieniają się w międzyczasie informacje na temat stanu i kondycji przeciwników rozgrywki, nie istnieje szansa dokonania korekty zakładu, opcja wszystko lub nic zostaje uruchomiona i tuż po rozgrywce zostaje rozliczona. To samo zresztą dotyczy klasycznych gier hazardowych typu kasynowego.

Porównajmy teraz możliwości tego samego rodzaju w inwestowaniu, czy szczególnie tradingu. Dokonywać zmian możemy nieustannie i bez żadnych przeszkód. Zakład możemy niemal w każdej sekundzie zmniejszać lub zwiększać, odwracać, porzucać, modelować. Każda zmiana w naszej analizie, postrzeganiu rynku czy otrzymywanych informacjach nie napotyka przeszkód gdy chcemy ją uwzględnić w naszej pozycji. Stop-lossy możemy ignorować, pozycję przetrzymywać dowolnie długo, gdyż to tylko my decydujemy o momencie jej zamknięcia. Zresztą mamy możliwość jej zabezpieczenia w dowolnej chwili (hedging), przetrzymania na głębokich stratach lub dowolnej wielkości zyskach, możemy ją uśredniać jeśli ufamy w powrót rynku, możemy w zasadzie torturować ją na wszelkie możliwe sposoby, które przyjdą nam do głowy. Kierunek ruchu cen nie zależy od nas, ale na to jak zarządzimy pozycją mamy pełną, nieskrępowaną, wszechwładną kontrolę. Stąd owa przewaga, polegająca na szerokim marginesie błędu, na który możemy sobie pozwolić bez przeszkód! Nie istnieje druga strona zakładu jak w sporcie bukmacher, który zabroni nam mylić się do woli w naszej analizie, a mimo to osiągać zyski. Druga strona, czyli rynek, wypłaca nam jedynie wygraną lub zabiera stratę.

Czyż wolność ryzykowania i pozwolenie na błędy nie jest porządną namiastką giełdowego raju? Jak w takiej sytuacji można w ogóle mówić o jakimś hazardzie w tradingu? Obstawiający zakłady sportowe i hazardowe odstają lata świetlne od tego rodzaju luksusowych udogodnień. Ich trafność analiz to zaledwie zabawa wobec możliwości giełdy, która trafność organizuje sobie od zupełnie innej strony. Jeśli ktoś za hazard uważa jedynie zmienność rynków oraz gwałtowność i losowość zmian kursów, które już na wejściu są wpisane w ten proces, to nie ma prawa oczekiwać ani zrozumienia, ani respektu od praktyków inwestowania/spekulacji.

Można na to spojrzeć zresztą z drugiej strony. Gdyby zechcieć zorganizować na giełdzie coś na kształt zakładów sportowych, wyglądałoby to mniej więcej tak: otwórz pozycję, zabezpiecz ją stopem na np. 1% zysku (take profit) i jednocześnie ustaw stop-loss np. 0,9% od poziomu wejścia na rynek, a potem nie rób nic dopóki któryś ze stopów się nie zrealizuje. Mało elastyczne, mocno ograniczające, prawda? Tak mniej więcej wygląda porównanie możliwości hazardu w stosunku do inwestowania. Utożsamianie obu ze sobą nawzajem jest zatem krótkowzroczne, mało profesjonalne i dalekie od realnych właściwości. Tym bardziej, że giełda już na wstępie daje nam przewagę nie istniejącą w hazardzie – to możliwość indeksowania rynków akcyjnych.

Sport i giełdę można dziś zresztą łączyć. Akcje wielu klubów są notowane na giełdach całego świata, rachunek inwestycyjny w serwisie zagranicznym bossy pozwala zbudować tego rodzaju portfel i korzystać w tym przypadku z wszelkich luksusów oferowanych przez giełdowe zarządzanie ryzykiem, z marginesem na błędy włącznie. Takie rozwiązanie może być również swego rodzaju uzupełnieniem lub zabezpieczeniem obstawień czysto sportowych, które dodatkowo przyciągają kibiców sportowych również tym, że emocje związane z rywalizacją są podniesione na wyższe poziomy z powodu dodatkowego zakładu na wynik.  Tam jednak, gdzie emocje łączy się z ograniczoną możliwością zarządzania ryzykiem, rezultat zwykle jest opłakany. Testosteron nie jest najlepszym finansowym doradcą.

Zakłady sportowe siłą rzeczy wymagają więc od gracza jak najwyższej trafności albo szukania anomalii. W XXI wieku można to osiągnąć w sposób adekwatny do epoki – podobnie jak w algorytmach giełdowych. Chodzi oczywiście o automatyczne systemy. Możliwości obliczeniowe dają szanse obrabiania dowolnej ilości danych przy zastosowaniu dowolnej ilości zmiennych, wpływających na wynik rozgrywek. Próbkę tego mieliśmy z znakomitym filmie „Moneyball”, opartym na książce M. Lewisa, który recenzowałem w przeszłości. Komputery dają nowe szanse, o czym co nieco można poczytać -> tutaj, choć pewnie zabijają piękno sportu (którego kibic wymaga poza zakładem). Ale on ma być piękny sam w sobie, a hazard to piękno coraz częściej zabija (ustawione mecze).

CDN

—kat—

[Głosów:20    Średnia:4/5]

1 Komentarz

  1. Surowka

    W zakladach sportowych sa zaklady LIVE ktore umozliwiaja zlozenie zakladu w kazdym momencie trwania danego eventu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *