Wysyp obligacji na GPW – część pierwsza – „skarbowa”

Wielu inwestorów nawet nie zdaje sobie sprawy, iż poza znanymi i dość popularnymi obligacjami skarbowymi, na GPW można handlować również obligacjami emitowanymi przez przedsiębiorstwa lub jednostki samorządu terytorialnego. Rynek Catalyst stworzony z myślą o papierach dłużnych, zaczyna powoli spełniać swoją rolę, choć ilość notowanych walorów i płynność wciąż pozostawiają wiele do życzenia.

 

Jest w czym wybierać

Aktualnie, inwestorzy mogą nabywać papiery dłużne na rynku głównym GPW (obligacje skarbowe) lub na rynku Catalyst (pozostałe papiery dłużne), Catalyst obejmuje 4 platformy obrotu – dwie z nich prowadzi dla inwestorów detalicznych GPW (rynek regulowany lub tzw. alternatywny system obrotu), a kolejne dwie – BondSpot (tu też mamy rynek regulowany i ASO, ale dla inwestorów “hurtowych”). Pełna lista obligacji, jakie można obecnie kupować w obrocie wtórnym – czyli na rachunek maklerski (także na IKE maklerskie !) jest dostępna na stronie Catalyst pod poniższym linkiem

http://gpwcatalyst.pl/instrumenty_notowane

To, co inwestorów interesuje najbardziej to oczywiście rentowność obligacji. Różnice w oprocentowaniu obligacji na Catalyst są znaczne, ale kłania się tu oczywiście stara zasada – wyższe oprocentowanie to wyższe ryzyko. Oczywistym jest, iż najbezpieczniejsze (i najmniej rentowne zarazem) są obligacje skarbu państwa. Warto więc przyjrzeć się innym, może bardziej ryzykownym, ale i niejednokrotnie znacznie wyżej oprocentowanym obligacjom innych emitentów (rentowności wahają się między 4 a nawet 15 procent w skali roku). W celu ograniczania ryzyka – jeśli chemy ryzykować, na pewno rozsądniej jest wybierać wśród „ryzykownych emitentów”, obligacje o bliższych terminach wykupu.

 

Obrót wtórny dla wszystkich!

Jeśli chodzi o obligacje skarbowe – do obrotu wtórnego na giełdzie trafiają zarówno niektóre obligacje detaliczne, które można nabywać na rynku pierwotnym w Banku PKO BP (aktualnie – obligacje trzyletnie TZ), jak też obligacje sprzedawane wyłącznie na przetargach (np. serie IZ, WS czy WZ). W takim przypadku – nawet osoby fizyczne mogą kupować te walory, gdy już trafią do wtórnego obrotu giełdowego (bo na przetargu raczej nie mają szans). Poza wspomnianymi wcześniej obligacjami – na GPW kupić możemy także, znajdujące się w obrocie wtórnym, obligacje skarbowe oznaczone kodami – DS, DZ, OK i PS.

 

Bieżąca rentowność

Jak wyglądają bieżące okresy odsetkowe i nominały, można prześledzić w poniższej tabeli.

 obligacje sp - rentownosci

Dla obligacji WZ i TZ okresy odsetkowe są półroczne, a dla pozostałych obligacji – DS, DZ, PS, WS i IZ – roczne. OK-ejki nie posiadają okresów odsetkowych (wyjaśnienie w dalszej części).

 

Oprocentowanie stałe lub zmienne

Oprocentowanie obligacji TZ jest zmienne i uzależnione jest od 6-miesięcznego WIBORu, skorygowanego mnożnikiem 0,93 (serie TZ0211,TZ0511, TZ0811,TZ1111, TZ0212), 0,99 (seria TZ0512), 0,95 (seria TZ0812, TZ1112, TZ0213, TZ0513, TZ0813, TZ1113, TZ0214). Od poziomu WIBOR zależy również rentowność obligacji WZ. Kolejnymi obligacjami o oprocentowaniu zmiennym, ale uzależnionym od poziomu inflacji są zaś obligacje IZ.

Obligacje WS, DS i PS są natomiast obligacjami o oprocentowaniu stałym. Obligacje OK to tzw. obligacje zerokuponowe, czyli sprzedawane taniej (z dyskontem), a wykupywane po nominale. Dyskonto pełni zatem rolę odpowiednika kuponu odsetkowego.

Z uwagi na to, iż w kolejnych kwartałach może nastąpić wzrost inflacji i możliwe są kolejne podwyżki stóp procentowych przez RPP, w pewnym momencie na pewno bardziej godne rozważenia może okazać się kupno obligacji o zmiennym oprocentowaniu, niż – o stałym. Na razie jednak, co widać w powyższej tabeli, obligacje o oprocentowaniu stałym nadal dają jeszcze wyższe kupony ich posiadaczom, niż te – o zmiennym.

Szczegółowe informacje dotyczące każdej emisji obligacji, w tym, konstrukcji kuponu odsetkowego, zawiera tzw. „list emisyjny”.

 

A poza giełdą….

Nie wszystkie walory są zbyt płynne, co oznacza, iż mogą zdarzać się problemy z kupnem lub sprzedażą obligacji za satysfakcjonującą nas cenę lub w odpowiadającej nam ilości. Jeśli jednak zakładamy, że chcemy trzymać obligacje do wykupu i nie będziemy musieli szukać w międzyczasie wyjścia z inwestycji, to przy odrobinie cierpliwości z pewnością nieraz uda nam się „ustrzelić” jakaś okazję.

Warto wiedzieć, że nigdy – z założenia – nie znajdą się w obrocie giełdowym tzw. obligacje oszczędnościowe emitowane przez Skarb Państwa, takie jak: DOS, EDO i COI. Jeśli ktoś kupi takie obligacje w sieci agenta emisji, jakim jest PKO BP może zapomnieć o możliwości zdeponowania ich na rachunku maklerskim i obracania nimi na giełdzie. Pozostaje – albo je trzymać…. albo – oczywiście „za opłatą” – przedstawić do przedterminowego wykupu.

 

Zderzenie “szperacza” z machiną

I na koniec małe osobiste, traumatyczne przeżycie dotyczące kontaktu z serwisem, dotyczącym obligacji skarbowych. Podczas zbierania informacji o obligacjach skarbowych „starszych” emisji, skorzystałem z infolinii serwisu www.obligacjeskarbowe.pl. Miła obsługa, ale porozmawiać można było niestety tylko o aktualnej ofercie. W trakcie rozmowy usłyszałem wręcz, że obligacje PS, DZ czy IZ nie są obligacjami skarbowymi (bo nie ma ich w aktualnej ofercie). Można odnieść wrażenie, że celem serwisu, jest wyłącznie sprzedaż, a jeśli jakaś emisja zniknie ze sprzedaży, lub pytanie dotyczy innych obligacji skarbowych, to – drodzy nabywcy „róbta co chceta” – pojawia się bowiem problem z uzyskaniem jakiejkolwiek informacji. Może poszerzyć zakres szkolenia osób na infolinii serwisu? Odniosłem bowiem wrażenie, że obligacje potraktowano jak mydło czy proszek do prania w supermarkecie.

Kiedy zwróciłem się z prośbą o pomoc w uzyskaniu danych historycznych, bezpośrednio do Ministerstwa Finansów – bingo (!). Z nieskrywaną satysfakcją mogę powiedzieć – oby więcej tak miłych i kompetentnych urzędników, jak w Departamencie Długu Publicznego. Dosłownie „za rękę” zostałem doprowadzony do tej części serwisu ministerstwa, gdzie znajdowały się wszystkie potrzebne mi dane dotyczące obligacji skarbowych. Dziękuję za pomoc!

Ciąg dalszy nastąpi…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

31 Komentarzy

  1. Pink Floyd

    Swietny wpis — dziekuje Panie Jacku (zapewne nie tylko ja 🙂 ). I czekamy na wiecej.

    W mojej ocenie obligacje sa szczegolnie interesujace pod katem rachunku IKE, gdzie nie ma podatku Belki. Na zwyklym rachunku maklerskim wlasciwie zarobic lepiej od lokaty mozna glownie na obligacjach korporacyjnych niestety. Podatek niestety skutecznie zmniejsza rentownosc obligacji. A do tego dochodza niuanse podatkowe podczas zakupu obligacji np. pod koniec okresu odsetkowego — wtedy niestety placimy podatek od calego kuponu (chociaz dostaniemy tylko jego czesc). To byc moze rowniez ma wplyw na obecna plynnosc na rynku wtornym obligacji.

    Natomiast faktycznie jesli nie kupujemy obligacji z zamiarem aktywnego handlu i trzymamy je do wykupu, to wtedy ten aspekt niskiej plynnosci nie jest juz tak straszny.

  2. Bartolomeush

    “Aktualnie, inwestorzy mogą nabywać papiery dłużne na rynku giełdowym (rynek regulowany lub tzw. alternatywny system obrotu) lub na rynku Catalyst (tu też mamy rynek regulowany i ASO).”

    Hmm… Catalyst to nie jest jakiś osobny rynek. To po prostu system, na który składa się część detaliczna – czyli rynek giełdowy prowadzony przez GPW – na którą składa się rynek regulowany i ASO, oraz część hurtowa – prowadzona przez BondSpot – składająca się z również z rynku regulowanego (pozagiełdowego) i ASO.

  3. Bartolomeush

    Przyszła mi jeszcze jedna myśl, w kwestii tego, co powyżej.

    Być może chodziło Panu o to, że formalnie Catalyst obejmuje instrumenty dłużne korporacyjne i samorządowe, a wyłączone z niego zostały obligacje emitowane przez Skarb Państwa i NBP (choć część z nich, tak jak to Pan opisał w dalszej części notatki, jest przedmiotem obrotu giełdowego – ale nie w ramach ASO!).

    Dość myląca w tej kwestii jest strona internetowa Catalyst, gdzie na liście instrumentów obligacje skarbowe także są wyszczególnione…

  4. Pink Floyd

    Z punktu widzenia inwestora nie ma to zadnego znaczenia. Dla niego liczy sie konkretny papier, jego ryzyko i YTM 🙂

  5. jtyszko (Post autora)

    @Pink Floyd
    Dzięki za dobre słowo 🙂 Będzie ciąg dalszy o kolejnych obligacjach i innych papierach dłużnych na GPW, na raty – bo wszystko na raz by było za bardzo zagmatwane…

    Co do odsetek, jest trochę inaczej niż piszesz….. nieważne w którym momencie okresu odsetkowego kupujesz obligacje, bo w cenie zakupu płacisz za te odsetki co przyrosły do tej pory od początku okresu(dlatego koszt zakupu jeszcze nieraz wyższy niż wskazywałby na to kurs transakcji i prowizja), tak więc w dniu wypłaty odsetek też dostajesz ich całość za dany okres – pomniejszone oczywiście o 19% “belkowego”

    @Bartolomeush,
    Zgadzam się z Tobą, GPW sama sobie zagmatwała sprawę tworząc jakieś niezrozumiałe hybrydy organizacyjne. Trochę zmieniłem opis, tak aby bardziej odpowiadał temu podziałowi – czyli “skarbówka” na rynku głównym, a cała reszta “dłuznych” na Catalyst.

    Swoją drogą, w sumie dobrze, że w info z Catalyst są papiery skarbowe – bo jest wszystko w jednym miesjcu dla szukającego informacji o notowaniach, choć formalnie “skarbówka” jest notowana na innej platformie, ale z punktu widzenia inwestora ważniejsza jest rzeczywiście rentowność i koszty transakcyjne, a nie platforma obrotu 🙂

  6. Pink Floyd

    @jtyszko
    Z tym podatkiem mialem na mysli to, ze placimy belkowe od calego kuponu. Jesli wiec nabywamy obligacje pod koniec okresu odsetkowego, to przy wyplacie kuponu zaplacimy czesciowo podatek nie od swojego zysku (bo w cenie placimy narosle odsetki sprzedajcemu). Jesli jestem w bledzie, to prosze o korekte 🙂 Innymi slowy, jesli jest tak jak pisze, to najkorzystniej wypadaloby kupno obligacji na poczatku okresu odsetkowego. Oczywiscie te dywagacje nie maja znaczenia dla IKEowcow 😉

  7. Pink Floyd

    I jeszcze kolejne pytanie 🙂 Czy dla obligacji Biuro przewiduje mozliwosc wprowadzenia OTP i linii kredytowych? Byc moze to tez pomogloby w spopularyzowaniu tego rynku…

  8. lesserwisser

    “Jest w czym wybierać”.

    Ja bym powiedział tak: może “Jest w czym przebierać” (ale wybierać to już nie za bardzo).

  9. jtyszko (Post autora)

    @Pink Floyd,
    W ramach oferowanej przez nas standardowej linii kredytowej można kupować obligacje Skarbu Państwa już teraz i mają wycenę 100%, co do polityki produktowej biura – pytanie trochę nie do mnie, przekażę odpowiednim osobom 🙂

  10. Dapi

    Ja ze swojej strony pragnę dodac że portal stockwatch.pl ma podpisaną umowę z GPW w kwestii popularyzacji rynku Catalyst.
    Założone zostało specjalne podforum w tym celu i jest planowany cykl artykułów edukacyjnych.

    ps. Tutaj Pan Jacek musi już uznac czy ten wpis jest wpisem “reklamowym” czyli do wykasowania 😉

  11. jtyszko[bossa]

    @Dapi,
    Skoro dopiero planują, to uznajmy to za niewinny wpis promujący (tylko nie przeginaj w przyszłości :-)), nie naruszający zasad obowiązujących na blogach bossy, my i tak jeśmy szybsi jak widać w promowaniu Catalyst i to z własnej inicjatywy 🙂

    @Pink Floyd
    Na razie zostajemy przy obligacjach skarbowych jako jedynych instrumentach dłużnych wycenianych na potrzeby kredytu na rynku wtórnym, inne obligacje na razie nie będą włączone, ale być może ulegnie to jakiejś zmianie w przyszłości

    Chyba trochę źle zrozumiałem Twoje intencje we wpisie dotyczacym “belkowego” od obligacji, faktycznie jest tak, że kupując obligacje pod koniec okresu odsetkowego, kupujemy ich całość, jaka narosła do tej pory – jak pisałem, ale przez podatek Belki, można dołożyć do interesu… bo chyba o to Ci chodziło. Nie dotyczy to oczywiście posiadaczy IKE, gdzie tego podatku nie ma.

  12. Pink Floyd

    @jtyszko
    Byc moze dobrze wlasnie poruszyc kwestie tych niuansow podatkowych, ktore w przypadku obligacji sa dosc istotne, jesli nie inwestujemy na rachunku IKE 🙂 A tak w ogole to z pewnoscia temat wart zainteresowania jako kolejny instrument dywersyfikujacy nasze portfele.

  13. jtyszko (Post autora)

    @Pink Floyd
    Sprawę tych niuansów podatkowych rozwiązałaby chyba tylko jedna rzecz – likwidacja Belki w formie “ryczałtu” i możliwość łączenia wszystkich kategorii przychodów z inwestycji kapitałowych w jednym rocznym zeznaniu podatkowym (czyli dołączenia do przychodów z giełdy także przychodów z TFI czy lokat). Wtedy i banki i TFI musiałby wystawiać PITy. Może więcej roboty, ale na pewno byłoby to bardziej sprawiedliwe z punktu widzenia inwestora – można byłoby bowiem łączyć wszystkie zyski i straty w jednym miejscu i to byłby rzeczywisty obraz naszego wyniku inwestycyjnego za dany rok.

  14. lesserwisser

    “Sprawę tych niuansów podatkowych rozwiązałaby chyba tylko jedna rzecz – likwidacja Belki”

    Mogę się podjąć i szybko załatwić sprawę.

  15. ZP

    @lesserwisser

    Dla ciułaczy zostałbyś męczennikiem 🙂

  16. lesserwisser

    @ZP

    Może się jednak chwilkę wstrzymam, bo nie wiem czy Jennifer Lopez się nie zamartwi.:)

  17. Alicja

    @ Less

    Ale J.Lo na pewno się nie martwi o swoje podatki.
    O swoją inną część ciała prawdopodobnie już tak 😀
    Tak więc proszę, nie krępuj się

  18. lesserwisser

    @ Alicja

    Nie będę miał żadnych oporów gdy będę miał pewność czy chodziło Ci o struny głosowe czy też o kufer J.Lo! 😀

  19. Bartolomeush

    @ sprawa likwidacji Belki

    to do tego Pana powinniście się zgłosić:
    http://lukaszek13.wrzuta.pl/film/aoECmyReyqj/kiler_-_dwa_twarde_pomidorki

    jak dyskusja dalej pójdzie w tym kierunku, to bossablo stać się mogą materiałem dowodowym w sprawie o podżeganie do popełnienia czynu karalnego 😉

  20. jtyszko[bossa]

    @all,
    proponuję przejść z tematyki “likwidacji Belki” do tematyki “ogólnej” – nawet dotyczącej J.LO, na pewno będzie bezpieczeniej, także dla mnie 🙂
    Nie chciałbym odbierać paczek żywnościowych z cebulą, na urlopie gdzieś w Białołęce 🙂

  21. lesserwisser

    @ Bartolomeush

    A jakie podżeganiu do czynu karalnego masz na myśli?

    Tu chodzi o czyn chwalebny, służeniu pomocą w usunięciu belki, która uwiera tych, co widzą źdźbło w cudzym oku a nie dostrzegają Belki we własnym.

    A jak się optyka gospodarcza wtedy poprawi no i nastrój J.L. – co ma “Oczy Anioła”.

  22. Alicja

    @ jtyszko.

    Przepraszam już nie będę. Ale to nie moja wina, że Lesserwisser-owi podatki kojarzą się z pośladkami. No wprawdzie nawet pisownia prawie podobna, ale… tak nie można 😀

    Milszy temat obligacji, bardzo słuszna uwaga.

    Co z nimi jest nie tak? Ja dalej nie wiem, które kupić…

  23. Pink Floyd

    @Alicja
    I po to ma byc ta seria wpisow poswiecona obligacjom, ze jesli bedziesz chciala, to temat stanie sie dla Ciebie jasniejszy, a moze nawet bedziesz mistrzem liczenia YTM w pamieci 😀

  24. Pink Floyd

    @Alicja
    Dodatkowo tematy typu:
    – stuktury terminowe stop procentowych
    – ryzyka zwiazane z inwestycjami w obligacje
    – miary wrazliwosci cen obligacji za zmiany stop procentowych
    – immunizacja przeplywow pienieznych
    – czas trwania kluczowych stop procentowych
    – niuanse belkowego podatku
    – i wiele innych 🙂

    beda dla Ciebie bulka z maslem, jesli juz nie sa 🙂

  25. Bartolomeush

    @ lesserwisser

    o takiej metodzie na wyostrzenie wzroku nie słyszałem (choć powinienem, przydałoby się).
    Za to znam inną – belką ‘po plerach’. Podobno jest niezwykle skuteczna, żeby dostrzec gwiazdy, więc jak ktoś się odpowiednio przyłoży, to może stworzy wizję J.Lo i jej podatków czy pośladków, jak kto woli.

    Fakt istnienia belki czy belkowego z pewnością inwestowania nie ułatwia, ale likwidacji samego Belki tego już nie zmieni… niech chłopina sobie pożyje, ja tam mu tego życzę.

    @ Alicja

    Co jest z nimi nie tak? Proste, już w obrocie wtórnym są, razem z wszelkimi tego konsekwencjami. Gdyby tak w ofercie prywatnej się na nie załapać…

  26. Alicja

    @ Pink Floyd

    Dziękuję za świetną odpowiedz i miłe słowa, bo ja niestety temat znam pobieżnie. Wykazy przeglądałam.
    A teraz proszę rozwińcie każdy podpunkt z przykładami na istniejących w obrocie obligacjach.
    Oczywiście o “Belce” już nie piszmy 😀

  27. lesserwisser

    @ Pink Floyd # 24

    Dobry człowieku miej litośc nad nami i nie przeginaj, proszę.

    Toż to jakaś duracja jest jakies i teoretyczno-akademickie wykrzywienie (c.), na które musimy sie uodpornić.

    Nie komplikujmy zbytów ponad potrzebę, bo nawet debelkizacja nic nie pomoże. Obligacja to je obligacja, papier taki, dłużny i czasm usłużny. I wiele innych. 🙂

  28. Alicja

    Ala ja nie żartuję i nalegam na dalsze wpisy i rozwinięcie tematu 😀

  29. Pink Floyd

    @less
    Miej litosc rowniez nad nami, nie przeginajac pisaniem kompletnie nie na temat.

    Oczywiscie, ze to akademickie podejscie, ktore wstawilem prowokacyjnie w obliczu tych “madrosci” o J.Lo i Marku Belce 🙂

  30. lesserwisser

    @ Pink Floyd

    Co nie na temat, jak nie na temat! Czt to ja zacząłem? To postulat debelkizacji nie jest zupełnie związany z inwestowaniem w obligacje?

    A J.LO to z Belką nie ma nić wspólnego? A jak by nie było o J.Lo to by nie było zachęcających komentarzy i nie było Twojego rzeczowego wpisu nr 24.

    A jak by nie było 24 to by nie było mojej rzeczowej reakcji nawiązującej do zagadnienia obligacji (duracja = duration), wykrzywienie (c.) = convexity, uodpornienie = immunizacja).
    Mówi to panu coś?

    Wprawdzie mam styl letki jak skrzydło motyla, ale jakże treściwy, i bełen uśmiechu. Jest i o Belce, o Jennie from the blocks, o ostrości postrzegania rzeczywistości o obligacjach i o wielu innych :D.

    Zawsze mi mówiono, że ucząc (się) należ bawić (się), bo wtedy nauka łatwiej wchodzi do głowy.

  31. osoamoroso

    Dobry wpis – podstawy niezbędne dla każdego gracza.

    Drobna uwaga. Rentowność to nie to samo co oprocentowanie/kupon więc śródtytuł “Bieżąca rentowność” jest mylący.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *