Chiny wkraczają w obszar ratingów

Czy monopol amerykańskich agencji ratingowych zostanie złamany? Do tej pory cały świat korzystał z ocen Standard and Poors, Moodys czy Fitch. Nie wszyscy byli zadowoleni z tych zaleceń i ich trafności – szczególnie po wybuchu kryzysu finansowego. Cały czas pojawiają się głosy o braku bezstronności, a nawet rzetelności amerykańskich agencji, ale poważnej konkurencji na tym polu – brak. W Europie dużo się mówi o mechanizmie ratingowym, ale zanim całość zostanie „przemielona” przez unijne biurokratyczne mechanizmy – minie może nawet kilka lat. O wiele szybciej na nowy obszar weszła chińska agencja ratingowa – Dagong Global Credit Ratings Co, Ltd.

Pierwszy taki rating

Agencja istnieje juz dosc dlugo i od 2007 roku ocenia dlug Chin, ale na polu oceny długu i wiarygodności innych rządów – stawia pierwsze kroki. Dzisiaj poznaliśmy pierwszy raport tej agencji, oceniający 50 krajów – 20 z Europy, 17 z Azji, po 2 z Ameryki Północnej i Oceanii, 6 z Ameryki Południowej oraz 3 z Afryki. Celem jest. DGCR stała się zatem pierwszą po amerykańskiej „trójce” agencją dokonującą ocen o zasięgu międzynarodowym. Celem jest zwiększenie liczby ocen ratingowych, tak oby obejmowały one 100 krajów w ciągu roku. Czy monopol zostanie złamany? To możliwe, tym bardziej, że Chiny są głównym kredytodawcą dla świata, więc zalecenia te będą bacznie obserwowane. Czy będą obiektywne, to inna sprawa, ale mając dwa źródła ocen – łatwiej o własną ocenę.

Nowe spojrzenie

Już na pierwszy rzut oka widać duże różnice ocen dla poszczególnych krajów –w stosunku do ocen S&P czy Fitcha. Uwagę przykuwa fakt, iż najwyższe oceny wcale nie zostały przedzielone Stanom Zjednoczonym. Może to wynikać z nieco zmienionej metodologii oceny. Największe znaczenie dla chińskiej agencji ma zdolność danego kraju do obsługi zadłużenia, co wynika między innymi z siły danej gospodarki, jej elastyczności, systemu finansowego czy podatkowego, oraz zdolności do rozwoju, stanowiącego bezpośrednie zabezpieczenie źródeł finansowania długu. Uwzględniane są też „czynniki specyficzne” dla każdej gospodarki.

Norwegia i Niemcy przed USA, Polska z Brazylią

Kto otrzymał najwyższe noty? Jako najbardziej wiarygodne uznane zostały (pod wzgledem wiarygodnosci dlugu w walucie obcej) – Norwegia, Australia, Dania, Luxemburg, Szwajcaria, Singapur, Nowa Zelandia. Kraje te otrzymały rating „AAA”. Tuż za nimi znalazły się – Chiny, Kanada, Holandia, Niemcy z oceną „AA+”. Dopiero z nimi uplasowały się USA i Arabia Saudyjska z oceną „AA”. Cóż za dyshonor dla USA 🙂 Dalsze miejsca to między innymi Francja, Wielka Brytania i Korea Płd. z ratingiem „AA minus”. Polska otrzymała ocenę „A minus”. W jednym koszyku z nami znalazły się – Włochy, Izrael, Portugalia, Brazylia, a nieco wyzej (kategoria A plus) – Chile i Belgia oraz (kategoria A) – Hiszpania, Malezja, RPA, Rosja. Polska równie wiarygodna jak Brazylia czy RPA? To chyba nobilituje i pokazuje, że niedaleko nam do G-20 i w zasadzie miejsce w tym gronie nam się słusznie należy. Generalnie, całość zestawienia, wygląda dość ciekawie. Stawke zamyka Ekwador z ocena – CCC.

Kto pierwszy skorzysta z zaleceń i faktycznie złamie monopol?

Czy zarządzający globalnymi funduszami skorzystają z tych zaleceń? Stawiają one na pewno do góry nogami niektóre zalecenia amerykańskich agencji. Czy Niemcy umiejscowione przed USA oznaczają dla Chińczyków to że euro jest bardziej wartościowe od dolara, choć Amerykanie przekonują nasz że parytet euro do dolara wyniesie już niedługo 1:1. Czy przypadkiem Amerykanie nie ukrywają własnych problemów z długiem, odwracając uwagę i krzycząc „euro jest słabe” – podobno jak ktoś nie ma argumentów, to krzyczy żeby zagłuszyć inne bardziej rzeczowe opinie. Coś w tym na pewno jest – ostatnie obniżki ratingu dla krajów strefy euro przestały “działać” niekorzystnie na wspólną walutę.

A może powód jest inny…

A może jest to wstęp Chińczyków do tego, aby postawić Amerykanom bardziej ostre warunki refinansowania dolarowego długu trzymanego w chińskich skarbcach, a przy okazji „ugrać” znów jakieś ustępstwa w innych dziedzinach? Jeśli tak, to Chińczycy zabrali się do tego bardzo rzeczowo i systematycznie. Najpierw trzeba wykazać, że dolar czyli gospodarka amerykańska nie są ani najmocniejsze, ani najbardziej wiarygodne. To buduje przewagę negocjacyjną. Ten krok już został zrobiony – czas na następne. Skoro Google sie “złamało” i zaakceptowało cenzurę, byle nie wypaść z chińskiego rynku ze swoją wyszukiwarką, rząd amerykański też pewnie zrobi wiele by pozostać w dobrych relacjach ze swoim największym wierzycielem, choć to może “kosztować” – szczególnie po stronie “dumy”.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 Komentarzy

  1. reptile

    Ciekawe skąd się wziął ten monopol .. medialny monopol ?
    http://www.defaultrisk.com/rating_agencies.htm

  2. exnergy

    No właśnie czy taka publiczna informacja jak rating ma istotną wartość, czy jest raczej elementem pewnej polityki?
    Z jednej strony leszczyk sam sobie nie zrobi takiej analizy, z drugiej, wiadomo, że nie takich rzeczach się zarabia, jesli handluje się pod informacje.

  3. jtyszko

    @reptile, agencji ratingowych jest mnostwo, ale w zasadzie tylko 3 dzialaly dotychcczas w skali globalnej, “pokrywajac” kwestie dlugu rzadow, a ze najczesciej ich opinie byly podobne, to mamy realnie -monopol w tej dziedzienie :-)… moze dzieki Chinom – okreslenie “mielismy monopol” okaze sie prorocze 🙂

  4. tomfid

    “Polska równie wiarygodna, jak Brazylia czy RPA? To chyba nobilituje…” – moim zdaniem to nie my jesteśmy równie “wiarygodni”, co ww kraje, ale oni mają równie słabą wiarygodność, co oni…Dla przypomnienia niedawno jeden z wyżej postawionych pracowników NBP oznajmił oficjalnie, że nasz faktyczny dług publiczny jest 3-4 razy większy niż dotychczas przyjmowano (już wcześniej sygnalizowały o tym niektóe polskie, ale również amerykańskie niezależne instytuty gospodarcze – wybaczcie, ale już zapomniałem nazw i nazwisk). Warto też zauważyć, że w “naszej” grupie “wiarygodności są prawdopodobni naśladowcy Grecji – Hiszpania, Portugalia, Włochy, a i Belgom daleko do finansowej świętości…

  5. tomfid

    poprawka 🙂 : “(…) oni mają równie słabą wiarygodność, co MY…(…)”

  6. jtyszko (Post autora)

    @Tomfid, kiedys moglismy pomarzyc o takim towarzystwie, wiec ja uwazam, ze wynika to z tego, iz my troche poszlismy “gospodarczo” w gore, a Hiszpania w dol – kto zyskuje? Ten, kto idze w gore, wiec ja sie ciesze znaszego miejsca ! A zwrociles uwaga kto jest za nami w tym raporcie?

  7. Janosik

    Dzięki Panocku za podpowiedź, heej ! Tyra już wim, kaj łupić. Za wielićki mur trza mi iść i Chińcyka, a nie bidnego Jankesika łupić, heej !

  8. jtyszko (Post autora)

    @Janosik, do Norwegii masz chyba blizej 🙂 Tylko wracaj z lupami do Polski, moze urzad skarbowy potraktuje Cie na szczegolnych zasadach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *