IKE giełdowe – małe podsumowanie

Kilka praktycznych wniosków i obserwacji w odniesieniu do prostych testów, które przeprowadziłem dla celu poprzednich wpisów w tym temacie.

Nie wspominałem do tej pory o rzeczy bardzo istotnej i z psychologicznego i z matematycznego punktu widzenia a więc o ryzyku. Chodzi o okresowe spadki kapitału związane z bessami. Metoda uśredniania DCA z racji swej pasywności NIE chroni kapitału przed cyklicznymi obsunięciami portfela w żadnej z prezentowanych wersji. Nie daje nam takiej tarczy nawet powierzenie środków 3 filara funduszom inwestycyjnym (TFI), zaangażowanym na rynku akcji w jakikolwiek sposób. DCA co najwyżej nieco wygładza nam wahania wartości kapitału, zapobiega nadmiernym wydatkom na przegrzanym rynku, głębiej angażuje środki przy przecenach papierów, a dla wielu jest jedyną metodą odkładania i inwestowania środków na GPW  w ramach 3 filara z racji miesięcznych cykli otrzymywania pensji.

Otóż trzeba wyraźnie powiedzieć, że od szczytu hossy każdy z testowanych portfeli zanotował, i będzie tak również w przyszłości, kilkudziesięcioprocentowe spadki swej wartości, przy założeniu, że całość każdej miesięcznej transzy przeznaczamy na zakup jednostek funduszu lub bezpośrednio na GPW. Każde mniejsze zaangażowanie zmniejsza oczywiście wielkość tych spadków ale ich nie unika. Dla kogoś nieodpornego na takie sytuacje tego rodzaju zachowania mogą być przyczyną depresji, stresów i nieprzespanych nocy i to niestety przez lata. Wprawdzie kapitał ma szansę potem wspiąć się na nowe szczyty ale nie ma żadnej gwarancji, że przy przechodzeniu na emeryturę nie trafimy w dołek koniunktury, gdy nasz portfel będzie chwilowo wart mniej niż suma dokonanych wpłat. Okresowe spadki (ryzyko) nie są warte otrzymanej w testach premii (zysku) jeśli weźmiemy pod uwagę alternatywne możliwości inwestycyjne. Rzeczywiście dużo bezpieczniejsze i o zbliżonym poziome zyskowności są produkty nie związane z rynkiem akcji. Z oferty dostępnej przez biura maklerskie można polecić zakup choćby obligacji, w tym samym wariancie uśredniania co pokazywane w ostatnich wpisach.

IKE w 3 filarze w zakresie akcji są więc głównie przeznaczone dla aktywnych inwestorów, świadomych ryzyka i posiadających wiedzę oraz doświadczenie. W stosunku do tradycyjnego rachunku papierów wartościowych mają oni okazję robić teraz dokładnie to samo na rachunku IKE tyle, że dzięki optymalizacji podatkowej nie muszą płacić żadnych „belkowych” zobowiązań o ile utrzymają swój kapitał na rachunku bez wypłat do samej emerytury. Jeśli już decydujemy się więc na ryzyko to wskazane są pewne formy aktywności, która pozwoli uchronić kapitał przed bessą. Może to być dokonywane choćby za pomocą najprostszych wskazań, o których wspominam czasami na blogach:

https://blogi.bossa.pl/2009/04/07/20-procent-zmiany-trendu/

https://blogi.bossa.pl/2009/04/09/20-procent-zmiany-trendu-statystyki/

https://blogi.bossa.pl/2009/02/10/najprostszy-wyznacznik-hossy-czesc-2/

Również sama strategia DCA może być traktowana nieco aktywniej ale nadal automatycznie. Jak choćby niesymetrycznie wartościowo dokonywane zakupy – większą część z każdej miesięcznej transzy  (nawet do 100%) wydajemy w bessie, mniejszą na przegrzanym rynku (do 50%, resztę trzymając w gotówce lub obligacjach).

Inną formą byłaby dywersyfikacja czyli podział kapitału na wiele nieskorelowanych ze sobą aktywów. Niestety nie ma jeszcze na dziś wyraźnie satysfakcjonującej oferty na parkiecie. Być może w najbliższych latach pojawią się instrumenty, które zarówno płynnością jak i konstrukcją będą nadawać się do tego celu. Chodzi choćby o certyfikaty oparte na towarach, surowcach, nieruchomościach, walutach itd.

Do tematu IKE będziemy wracać na blogach wielokrotnie.

—*Kat*—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *