Zupełnie przypadkiem całkiem niedawno miałem przyjemność dostać w prezencie (a wcześniej pożyczyć) książkę „20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła”.To zbiór felietonów dziennikarzy Gazety Wyborczej z początku lat dziewięćdziesiątych. Ogromnie polecam, zaś fragment jednego z nich pozwolę sobie zacytować wszystkim młodym Czytelnikom, którzy nie pamiętają słynnej prywatyzacji Banku Śląskiego oraz tego jak wyglądały pierwsze lata warszawskiej giełdy.

„1994.Pamiętnik znaleziony na parkiecie”, Karol Podgórski

Co do Banku Śląskiego, to szybko okazało się, że redukcje będą ogromne i nie ma sensu zamawiać więcej niż 5 akcji. W szkole wszyscy oszaleli [autor jest nauczycielem]– najgorsze ćwoki wpłacają na Śląski. Nie można znaleźć nikogo, kto chciałby dać upoważnienie na zakup na swoje nazwisko. Jacek od razu zebrał upoważnienia od woźnego, sprzątaczek i obu palaczy.

[…] Jola dała mi upoważnienie na Śląski, wyciągnąłem też zgody od teściów. Ja pojechałem do rodziców i dostałem od nich upoważniania. Upoważnienia od siostry i szwagra mama załatwi mi jutro. […]

Poza tym Sahara. Nikt nie chciał mi dać upoważnienia, wszyscy wpłacali na Śląski, nawet pani Jasia od sprzątania. Powariowali ci ludzie.

W końcu zacząłem brać na rozmowy uczniów z IVb, ale okazał się, że polonista był szybszy. Którego nie zapisali na Śląski rodzice, wyłuskał on. W końcu wymogłem upoważnienia od trzech najgorszych tumanów z fizyki – zawsze coś.

Nie wyszedł nam za to naprawdę piękny numer z domem starców […]

I tu zostawię Czytelników w niepewności, zachęcając do kupna książki, bo warto ogromnie, nie tylko dla tego materiału.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 Komentarzy

  1. exnergy

    To może cytat opisujący obecne czasy, ale nawiązujący do nie tak dalekiej przeszlosci:

    “Z raportu opublikowanego właśnie przez inspektora generalnego SEC (Securities and Exchange Commission), Davida Kotza, wynika, że obowiązujący w instytucji zakaz przeglądania witryn z treściami pornograficznymi naruszyło w sumie 31 pracowników (17 z nich to urzędnicy najwyższej rangi, zarabiający rocznie od 100 do 222 tys. USD).

    Porno od 9.00 do 17.00
    Kotz odkrył, że urzędnicy spędzali codziennie nawet po kilka godzin, przeglądając na firmowych komputerach najróżniejsze treści dla dorosłych – jeden z wymienionych w raporcie prawników poświęcał na to do… 8 godzin każdego dnia. W dokumencie napisano też, że ów pracownik chętnie gromadził pornografię – jego “zasoby” zapełniły cały dysk przydzielonego mu komputera służbowego (wtedy zaczął nagrywać filmy i zdjęcia na prywatne płyty CD i DVD i przechowywał je na biurku).

    Inny urzędnik – pracownik działu księgowości – w czasie zaledwie 14 dni ponad 1,8 tys. razy wchodził na serwisy z pornografią. Kolejny poszedł o krok dalej – za pośrednictwem służbowego komputera publikował online własne nagie zdjęcia (oczywiście również w godzinach pracy).

    W raporcie roi się od takich przykładów – jest tam mowa m.in. o mężczyźnie który w ciągu miesiąca 16 tys. razy odwiedzał strony dla dorosłych czy dwóch wysokich rangą urzędnikach, którzy kolekcjonowali pendrive’y z filmami pornograficznymi.

    Co setny urzędnik maniakiem porno?
    David Kotz zaznacza też, że choć przypadków wykorzystywania służbowego sprzętu i czasu pracy do przeglądania materiałów pornograficznych wykryto podczas kontroli w SEC nadspodziewanie wiele, to i tak w skali całej instytucji problem nie jest aż tak poważny – bo w sumie podobnych wykroczeń dopuściło się niespełna 1% urzędników.

    W USA jednak zawrzało – raport dobitnie pokazał bowiem, że w 2008 r. wielu pracowników SEC (organizacji odpowiadającej m.in. za poprawne funkcjonowanie giełdy) zamiast zajmować się walką z rozwijającym się w zastraszającym tempie kryzysem ekonomicznym, wolało spędzać całe dnie na oglądaniu stron dla dorosłych. O wstępnych wynikach raportu Kotza jako pierwszy napisał już w lutym dziennik The Washington Post – ale teraz zrobiło się o nim znacznie głośniej, bo stacja telewizyjna ABC zdobyła pełen tekst dokumentu.

    Zwolnieni i zdegradowani
    Rzecznik SEC – John Nester – zwraca uwagę, że opisane w raporcie przypadki niestosownego zachowania urzędników instytucji zostały wykryte w ramach wewnętrznego audytu i że wszyscy wskazani w nim pracownicy zostali już pociągnięci do odpowiedzialności (kilku z nich zwolniono lub przeniesiono na niższe stanowiska). Dodatkowo, władze SEC wprowadziły w tym roku nowe, znacznie bardziej dotkliwie, kary dla pracowników łamiących obowiązujące w instytucji reguły dotyczące surfowania po Sieci. ”

    zrodlo PCworld

    Miejmy nadzieję, że w KNF nie ma miejsca na takie..jaja..

  2. Alicja

    Oni tam chodzili ze stresu 😀

  3. pit65

    exnergy

    Śmiem twierdzić
    W każdej firmie bez limitowania dostepu do stron tak jest.
    To zasłona dymna , aby przerzucić odpowiedzialność /rozwodnić/ w sprawie GS.
    Korporacje trzymają media za ….
    To teraz pytanie jak Cie okradną to odpowiedzialność ponosi złodziej , czy bierzesz to na siebie bo w międzyczasie oglądałeś pornusa u sąsiada.

  4. pit65

    NIe bronie bynajmniej SEC , ale zauważ ,że od czasu Madoffa /czasusporo minęło/ nikt ich publicznie nie oskarżał, i tu nagle po oskarżeniu GS natychmiast “niezależne” media “obiektywnie od strony korporacji” pokazują , że przyczyną ich niestosownego zachowania był sex w SEC.

  5. przemek

    Grzegorzu, ale sytuacji z PZU podobnej do Slaskiego nie bedzie- chocby ze wzgledu na to ze nie ma problemu z zalozeniem rachunku a z drugiej strony sa instytucje ktore przejma te papiery od ludzi.
    Mnie osobiscie mimo ze nie kupuje podoba sie w PZU to ze jest deklaracja (ogolnie mowiac) odnosnie wyplaty dywidendy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *