Speed (niebezpieczna szybkość) 3

Ostatni tydzień na rynkach finansowych wyrył się w pamięci inwestorów i w bardzo świeżej historii jako tydzień jednej z największej zmienności w kilkudziesięcioletnich dziejach wielu giełd papierów wartościowych. Skoro indeksy zmieniały się nieraz po więcej niż 10 procent, można sobie tylko wyobrazić jak zmieniały się w tym samym czasie depozyty zabezpieczające pozycje na rynku terminowym, gdzie występuje większa lub mniejsza dźwignia finansowa. Na tym tle dziele się z czytelnikami kilkoma refleksjami z ostatnich dni.

Bramka samobójcza KDPW

Całkiem niedawno KDPW zmienił system depozytów zabezpieczających na rynku terminowym. Moim zdaniem – zmiana była ?na gorsze”. Chodzi o swobodę ustalania wysokości depozytu wstępnego wymaganego przed Dom Maklerski od inwestora, w stosunku do depozytu minimalnego, wymaganego przez KDPW. Wcześniej dom maklerski nie mógł ustalić depozytu wstępnego na poziomie niższym niż 140% depozytu wymaganego przez KDPW, co dawało spory bufor bezpieczeństwa na zmiany intra-sesyjne lub zmiany ?day-to-day”. KDPW odstąpił od tych rygorystycznych zasad dając domom maklerskim możliwość wyboru. Domy maklerskie mogły dowolnie kształtować nadwyżkę wymaganą od klienta powyżej poziomu wymaganego przez KDPW. Niektóre z nich, przyjęły ?ryzykowny” wariant niskich zabezpieczeń, idąc ?na rękę” inwestorom akceptującym podwyższone ryzyko. W takiej sytuacji, dom maklerski, który ustala depozyty na minimalnym poziomie, teoretycznie powinien żądać dopłaty lub zamykać pozycję, nawet, jeśli rynek zamknie się o jeden punkcik w stronę przeciwną niż oczekiwał klient względem kursu, po jakim zawarł on transakcję. KDPW może to tłumaczyć – daliśmy możliwość, ale to dom maklerski powinien właściwie ocenić ryzyko i wcale nie musiał tak nisko ustawiać poziomów zabezpieczenia. Ja tego nie kupuję. KDPW jest od oceny ryzyka i powinien przewidzieć różne sytuacje, nawet mało prawdopodobne.

Trzykrotka

Efekty takich działań, czyli pewnej krótkowzroczności, szybko dały bardzo o sobie znać. Wystarczyła jedna sesja gigantycznej zmienności, aby depozyty były zmieniane w ciągu zaledwie jednego dnia – trzykrotnie. Gdyby zachować ?stary”, moim zdaniem, bardziej bezpieczny system naliczania depozytów nie byłoby być może aż tylu i tak znaczących zmian na poziomie KDPW i w konsekwencji – mniej pracochłonnych interwencji w domach maklerskich. 10 października, kiedy kontrakty terminowe traciły względem poprzedniego zamknięcia, nawet znacznie powyżej 200 punktów, depozyty były zmieniane aż 3-krotnie. Depozyt minimalny na kontrakty terminowe na WIG20 był podnoszony najpierw z 7 na 8,6 procenta, następnie do 9,2 i 10,8. Domy maklerskie musiały wówczas oczywiście kredytować swoich klientów do zakończenia sesji, a niektórych nawet dłużej – jeśli zmiany intra-sesyjne i transakcje zawierane ?pod prąd” doprowadziły do spadku depozytu nie tylko poniżej depozytu minimalnego, ale nieraz także do wartości ujemnych, a inwestor zmuszony był dopłacić, bo saldo rachunku po rozliczeniu sesji było ujemne. Jedni stracili, inni zyskali – dużo szybciej i dużo więcej, niż podczas sesji o ?standardowej” zmienności.

Do czego prowadzi agresywna walka o klientów?

To, co zrobił KDPW zmieniając mechanizm naliczania depozytów wstępnych, to był oczywiście ukłon w stronę rynku – jego bardziej spekulacyjnej części. Niektóre domy maklerskie podchwyciły ten mechanizm, czym ?na pozór” budowały swoją przewagę konkurencyjną. W swojej poczcie, w dniu 1 października, odnalazłem tę reklamę (do reklamy ani instytucji, której dotyczy nic nie mam, żeby była jasność:).

ing.jpg

Nie ma to jak dobry “timing”, albowiem już kilka dni później nastąpił wstrząs na rynkach. O ile wcześniej niektórzy cierpieli na brak paliwa, to zapewne dziś nie mają nawet bolidu czy najmniejszej jego części. Za to inni – mają po dwa. Takie są reguły na rynku terminowym – ?albo ty wozisz innych albo ciebie przewiozą”, jak mawia mój kolega.

Zabójcza zmienność

Zwiększona zmienność zabezpieczenia, dotyczy nie tylko rynku terminowego, choć tam dźwignia finansowa bywa największa, ale także transakcji z wykorzystaniem OTP, czy kredytu na zakup papierów wartościowych. W tym drugim i trzecim przypadku jednak na spadkach tracą wszyscy – inaczej niż na rynku terminowym. Ale wróćmy do rynku terminowego. Niektóre rynki wprowadzają system depozytów intra-day (obniżanie depozytów w trakcie sesji o połowę), aby najbardziej aktywni inwestorzy mogli powiększyć dźwignię, zamiast obniżać depozyty do niebezpiecznie niskich poziomów – polecam ten pomysł naszemu KDPW !. Przed zamknięciem sesji depozyty są następnie ponownie podwyższane, a inwestor ma określony czas, aby zamknąć niezabezpieczone pozycje. Niektóre systemy transakcyjne, wręcz automatycznie, zamykają w takiej sytuacji pozycje zagrożone zbyt niskim depozytem, nawet, jeśli inwestor nie zrobi tego sam, co znacznie obniża ryzyko całego rynku. Niektóre systemy doliczają zrealizowane zyski do depozytów; u nas najczęściej depozyty obniża się tylko o zrealizowane straty, czyli działa to w jedną, mniej korzystną dla inwestora stronę. Może warto brać przykład z takich rozwiązań i zrobić w końcu jakąś rewolucję w KDPW i na GPW?.

Czy GPW “zagrała FAIR” ?

I jeszcze jedna dygresja dotycząca 10 października. Wszyscy pamiętamy, że WIG20 tracił w najgorszym momencie ponad 13 procent. Zniżka KGHM przekraczała 20 procent, PKO BP i Pekao S.A. traciły po więcej niż 15 procent. Notowania w Moskwie były w tym okresie naprzemiennie zawieszane i odwieszane, a nasz Prezes GPW zapewniał, iż GPW zachowa ciągłość notowań, gdyż nie widzi podstaw do zatrzymania handlu, który, mimo, iż pod znakiem silnych spadków odbywał się normalnie. Brawo za deklarację, ale czy na pewno tak było? Moim zdaniem, nie do końca. Akcje, którymi obrót był zawieszany z powodu naruszenia dopuszczalnych przedziałów zmiany ceny, dość szybko były przywracane do obrotu. GPW zrobiła wyjątek dla kontraktów terminowych na WIG20 – obrót wstrzymany był wyjątkowo długo, a ceny akcji w tym czasie pikowały w dół. Kiedy kontrakty były ?równoważone” przez niemal godzinę, WIG20 dokonał 70-punktowego spadku i odbicia (tego ruchu nie doświadczyli gracze rynku terminowego). Co mają o tym sądzić arbitrażyści, którzy stracili ?połowę” rynku i nie mogli dokonywać zabezpieczonych transakcji (arbitraż był w tym dniu wyjątkowo silny). Co mają o tym sądzić inwestorzy, którzy widząc spadające ceny akcji, postanowili zagrać ?na krótko” i nie mogli potem zamknąć pozycji?. To, co zrobiła GPW to nieporozumienie, nawet jeśli zgodne ze wszystkimi możliwymi regulacjami. Rozumiem intencje, które miały na celu wstrzymanie obrotu, aż inwestorzy nieco ochłoną (a zmienione depozyty KDPW zostaną zweryfikowane), ale należało to zrobić także z akcjami i zawiesić cały obrót na godzinę-dwie, albo nie zawieszać żadnego z rynków. Akcjom pozwolono spadać, kontraktom – nie.

10pazdziernika.JPG

Moim zdaniem, doprowadziło to do częściowego wypaczenia tej sesji. Intencje GPW, jak podkreślam, były zapewne dobre, ale zabrakło w tym wszystkim konsekwencji; jak to mówią ?dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło”.

Sajgon

GPW i KDPW, moim zdaniem, straciły głowę, tak samo jak inwestorzy. Może czas na jakąś większą przemyślaną rewolucję zasad rządzących rynkiem terminowym, zamiast cedowania oceny ryzyka i nadmiernej odpowiedzialności na domy maklerskie, czy szukania aliansów strategicznych w Wietnamie? Nawet, jeśli Sajgon leży w tym kraju, mnie, od 10 października kojarzy z czymś zupełnie innym. Chyba nie tylko mnie….

[Głosów:0    Średnia:0/5]

30 Komentarzy

  1. Wojtek S.

    A ja pamiętam sesję z 10 października i uważam, że dobrze że obrót kontraktami zawieszono. W którymś momencie byłem po złej stronie rynku i wpadłem w panikę. Wystawiałem na przemian S i K, kompletnie straciłem głowę. Dopiero zawieszenie kontraktów dało mi trochę czasu na przemyślenie sytuacji.
    OK, może jestem leszczem, ale już wyciągnąłem wnioski z tamtego dnia i później już tylko zarabiałem. Nigdy więcej 10 października! 😉

  2. gzalewski

    Fajnie, ze poruszyles ten temat.
    Jeszcze dzis na portalu jednej z gazet, wisiala owa reklama konkurencji zachwalajaca tylko 7% depozyt.
    Co do zasad ustalania depozytow. To problem odwieczny. Sam swego czasu krytykowalem KDPW za “niezrozumialą zmiennosc” w zmianach depozytow, bo niczym nie bylo to uzasadnione. Od dlzszego juz czasu to sie zmienilo, ale ruch o ktorym piszesz, byl bardzo dziwny. Wlasciwie nie spotkalem zadnej gieldy (z tych cywilizowanych), gdzie wstepny i normalny bylyby rowne.

    Co do zawieszania – czas JASNO i PRECYZYJNIE okeslic zasady. A nie “decyzja leży w gestii prowadzącego sesję”
    polecam – http://www.cmegroup.com/trading/equity-index/files/PriceLimitFAQ.pdf

  3. gzalewski

    ps. reklama nadal wisi 🙂

  4. Kaltoman

    Odnoszę wrażenie, że rynek terminowy wciąż jest u nas traktowany trochę po macoszemu. Poruszył Pan ważny temat, którego niektóre osoby nie widzą albo wręcz starają się nie zauważać.

    Co do reklamy to kojarzy mi się z analitykami wszelakiej maści funduszy gorąco przekonującymi rok temu, że najlepszą strategią jest "kup i trzymaj". Podobny poziom. Tylko że tu mamy do czynienia, o zgrozo, nie z TFI lecz z dom maklerskim – to w nawiązaniu do pierwszej części wpisu odnośnie właściwej oceny ryzyka przez niektóre z przedmiotowych instytucji.

  5. j.tyszko

    @Wojtek, gratuluję właściwego wnioskowania, byłeś "po długiej" i cię to zawieszenie uratowało przed większymi stratami, jeśli ktoś jednak był "po krótkiej" stronie albo dopiero co, zajął taką pozycję, bo mu "stop" wskoczył, albo analiza techniczna tak nakazywała, to potem ze zgrozą czekał na odwieszenie obrotu, jakieś 70 punktów mu uciekło, układ rynku "techniczny" się zmienił, a co gorsza – z niepokojem patrzył jak WIG20 odrabia straty i nawet mógł "wirtualnie" zyskowną pozycję zamykać ze stratą. To nie było, jak dla mnie, równe traktowanie uczestników rynku. Banków nikt nie równoważył aż godzinę, jak spadały po 20 procent 🙁

  6. Maciek

    A oto inny przykład najniższych depozytów:
    " J.R.: Jakie są wyróżniające na tle konkurencji, mocne strony Państwa oferty?
    niskie depozyty na kontraktach (na poziomie wymogów KDPW np. 7 proc. indeks WIG20, 3 proc. USD/PLN, 1,4 proc. EUR/PLN),"
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Robert-Kosowski-z-XTB-kilka-tysiecy-rachunkow-maklerskich-w-dwa-lata-1823015.html

    Inna sprawa że są jeszcze kontrakty na kontrakyt na W20 na forexie i tam depozyty to około 3% także każdy znajdzie to co lubi aczkolwiek mankamentem są duże spredy, coś za coś.
    A co do równoważenia to według mnie to było jawne oszustwo a wręcz nawet kradzież. Przynajmniej ja bym się tak poczuł gdybym był po drugiej stronie, akurat miałem to szczęście i zająłem długą. Patrze sobie ceny walą w góre, zagranica w górę a kontrakty sobie stoją no to rzuciłem PKC i zastanawiałem się czy ktoś bedzie chciał sprzedawać, handel ruszył a tu patrze ot i ba są otwarte, czysty fart. A ktoś wyszedł np. do toalety z tych nerwów i nie zdążył wycofać a tu bach włśnie puścili, poczułbym sie jak okradziony. Jak piłkarze na mistrzostwach oszukani przez sędziego.

  7. Wojtek S.

    @J.Tyszko: ja doskonale rozumiem co Pan napisał i wierze że shorterom uciekło trochę zysku. Ale takie zawieszki nie zdarzają się na warszawskiej giełdzie zbyt często (w porównaniu na przykład z Moskwą), a dały czas na otrzeźwienie i racjonalną ocenę sytuacji. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy bokser dostanie strzała i leży na deskach, to sędzia liczy do 10, nie pozwala jego przeciwnikowi go dobić na śmierć.

  8. KALI

    >Do czego prowadzi agresywna walka o klientów?

    No jak Ci z ING mogli to zrobić ?
    Oni po prostu kradną klientów

  9. j.tyszko

    @KALI, po udziałach rynkowych sadząc to jakoś nie działa, przypomina mi się tu jeden film (o ironio, z Markiem Kondratem :-)), gdzie ktoś namalował hasło – "Piniondze to nie fszystko, ale fszystko bez piniendzy to….." 🙂

  10. pit65

    … a mnie się wydaje ,że nasz prezes uległ opinii ,że za spadki odpowiadają derywaty ….no i udało się …chwile:-)))

  11. tomfid

    @ Wojtek

    "Ale takie zawieszki nie zdarzają się na warszawskiej giełdzie zbyt często (w porównaniu na przykład z Moskwą), a dały czas na otrzeźwienie i racjonalną ocenę sytuacji."

    A nie wydaje ci się, że racjonalna ocena sytuacji powinna wynikać z twoich (sprawdzonych i dopracowanych) metod i strategii inwstycyjnych, a nie być umożliwiona dzięki sztucznej i niezgrabnej interwencji nadzoru? Kiedyś znów będzie nierwowo, a KDPW nie zawiesi notowań i co wtedy??

  12. Thom

    "Ja tego nie kupuję. KDPW jest od oceny ryzyka i powinien przewidzieć różne sytuacje, nawet mało prawdopodobne"

    KDPW nie jest od "totalnej" oceny ryzyka. Gdyby nie naprawdę duża zmienność, nie byłoby zmian wysokości depozytu. Zdarzyło się i już – bywa. Natomiast rozumowanie w stylu "niech za nas myśli KDPW" jest błędne i niebezpieczne. Bo skoro min. 140 %….to dlaczego nie 142, 151, 167 lub 250 %. Jeszcze bezpieczniej! Minimum tak – a reszte niech ustalą uczestnicy i inwestorzy (konsumenci usługi).

  13. j.tyszko

    @Thom, nie odbierz tego jako złosliwość, ale podobnie myślał FED i SEC w zakresie oddania bankom kontroli ryzyka kredytów hipotecznych w USA, i do czego to doprowadziło? 🙂 U nas, 140% zabezpieczenia w depozyciwe wstepnym, funkcjonowało od samego początku rynku terminowego i to było dobre rozwiązanie, dlaczego je zmieniono i to wtedy kiedy zaczęła się bessa, kiedy zmienność w jej pierwszej fazie bywa największa? To mi się nadal nie mieści w głowie. Może mam za małą? 🙂

  14. sorensen

    Azjatyckie giełdy skaczą w górę i w dół po 10 procent, w USA też jest podobnie od paru dni, ale tam nikt sobie nie pozwala na 3-krotną zmianę depozytów jednego dnia, widać mają to lepiej zorganizowane, bo to co się działo u nas 10-go to kpina z inwestorów, howgh !

  15. mwojciechowski

    @All
    1. Zawieszenie obrotu kontraktami a właściwie równoważenie.

    Moim zdaniem jak najbardziej słuszne. Przy przekraczaniu widełek GPW kontaktuje się z KDPW w celu ustalenia czy widełki można rozszerzyć.
    KDPW zmusza DM’y do uzupełniania depozytów – czytaj kredytowania klientów, którzy są rozliczani dopiero po sesji.
    Puszczenie widełek bez uzupełnienia depozytów mogłoby spowodować problemy z rozliczeniami całego systemu.

    Niestety nie da się określić, że uzupełnienie depozytu może nastąpić w ciągu x minut. Jest to decyzja o charakterze majątkowym i Zarządy DM’ów
    muszą mieć chwilę czasu na decyzje. Nie mówię tu o kwestiach technicznych związanych z przelewem.

    2. Zawieszanie akcji z WIG20 w związku z zawieszeniem kontraktów.

    Nie zgadzam się z Jackiem. Nie wszystkie spółki spadały 20%. Dlaczego mielibyśmy pozbawiać możliwości handlu
    zwykłych akcjonariuszy? Wybrano mniejsze zło.
    Co innego zawieszenie opcjami. Tutaj powinno być równoległe z kontraktami. Biorąc pod uwagę, że i tak animatorzy
    musieli się wycofać z ofertami, handel zamarł. Inna sprawa, że nie ma takiego przepisu więc nie było podstawy.

    3. Zwiększanie depozytu przez KDPW w trakcie sesji.

    Tutaj mam największe zastrzeżenia – zresztą wyartykuowane na spotkaniu z KDPW. To nie była pierwsze sesja wysokiej zmienności.
    Dlaczego KDPW nie zwiększyła depozytów wcześniej?
    Dlatego, że algorytm uwzględnia tylko zmienność na zamknięcia.
    Myślę jednak, że w tak wyjątkowych czasach był to moment
    do podjęcia decyzji wyjątkowej i podniesienia depozytu wcześniej, a nie panicznych ruchów w trakcie sesji.

    4. Rezygnacja z depozytu wstępnego.

    Mam zasadę, że nie komentuję tego co robi konkurencja (m.in. dlatego, żeby nie być posądzany o czarny PR
    lub własną nieudolność).
    Napiszę jedynie dlaczego jestem przeciwny zrównywaniu depozytów.

    Na rynek kontraktów trafia ostatnio mnóstwo początkujących graczy. Ich podstawowym celem jest odrobienie strat z akcji.
    Grają więc “ile dała fabryka” czytaj “sprzedaj za ile mogę”, nie zdając sobie sprawy, że zrównanie depozytów oznacza,
    że nawet ruch o jeden punkt przeciwko nim wyrzuca ich z rynku.

    Z zasady jestem przeciwny “myśleniu za kogoś”. W tym wypadku jednak obowiązkiem myślących długofalowo profesjonalistów
    jest ochrona inwestorów. Zrównanie depozytów = skrócenie czasu życia inwestora. Czyli większy obrót w krótszym czasie,
    po czym zanik obrotu całkowity.

    Moment podjęcia decyzji KDPW o uwolnieniu rynku był najgorszy z możliwych. Konkurowanie ryzykiem w obecnych czasach
    jest niebezpieczne dla całego systemu. DM’y niestety odpowiadają solidarnie za nierozważne decyzje swoich konkurentów
    przez Fundusz Rekompensat, dlatego głosy o tym, że minimalny depozyt wstępny i utrzymania powinien być ustalany odgórnie.

    Oddanie decyzji konsumentom to byłby ultraliberalizm, którego skutków jesteśmy właśnie świadkami.
    Obawiam się, że deregulujemy nasz rynek nie od tej strony co potrzeba (żeby nie użyć dosadniejszych słów).

  16. j.tyszko

    Michał przedstawił od kuchni jak to wygląda w instytucjach, ale ja będę nadal wytykał to wydłużone równoważenie kontraktów na WIG20, jako błąd i przejaw niekonsekwencji, która wypaczyła część sesji. FW20 bowiem równowazono aż godzinę, ale jego "składowe", np. FPEO mogło sobie spadać w tym samym czasie (nawet 12%, razem z akcjami). Proponuję prześledzić tę godznię handlu na akcjach i odpowiadającym im kontraktom terminowym. Gdyby działanie KDPW i GPW obrazować równaniem matematycznym – to jakby 1+0=2. Michał, dodatkowo, słusznie wytknął opcje ! To jeszcze silniej potwierdza tę niekonsekwencję.

    Jeśli coś trzeba było "zawieszać" lub dłużej równoważyć, to WSZYSTKIE "POWIĄZANE" ze sobą instrumenty kasowe i terminowe jednocześnie, a nie wybierać sobie "kawałki" rynku i burzyć to powiązanie. Tu zdania na pewno nie zmienię 🙂

  17. KALI

    >4. Rezygnacja z depozytu wstępnego.
    >Zrównanie depozytów = skrócenie czasu życia inwestora … "inwestora" … 😉

    troska o klientów ING jest naprawdę godna pochwały 😉

  18. mwojciechowski

    @KALI
    Jak zostaną na rynku tylko klienci DM BOŚ to od kogo będą następowały przepływy kapitału? 😉

  19. mwojciechowski

    @sorensen
    CME od piątku zmienia praktycznie codziennie depozyty. Ale nie w trakcie sesji.

  20. sorensen

    w USA chyba bardziej szanują inwestorów jako zródło zarobku, a nie jak muchy, co to sprawiają kłopoty i sie trzeba opędzać, mój znajomy to się nieźle nastresował, bo otworzył krótkie tuz przed tym jak giełda zawiesila na godzine obrót i potem to się tylko modlił, żeby za bardzo nie wzrosło, jak puszczą handel, to było naprawdę chore

    @mw; a czy CME zmieniało te depozyty aż o 50 procent?

  21. kunta-kinte

    Rynek jako całość musi posiadać jednakowe prawa,jeśli równoważymy FW 20Z08 to także indeks i spółki go tworzące.Poza tym dobry pomysł o obniżeniu depa dla graczy day bo z pewnością zwiększy LOP,tylko czy zostanie uznany?

  22. Thom

    "nie odbierz tego jako złosliwość, ale podobnie myślał FED i SEC w zakresie oddania bankom kontroli ryzyka kredytów hipotecznych w USA, i do czego to doprowadziło?"

    Lubię złośliwości:)))
    Co do meritum – pudło, Panie Jacku. Problemem NIE BYŁO szacowanie ryzyka samodzielnie przez banki (trudno, aby jakiś czynnik zewnętrzny np. Urząd Skarbowy czy Urząd Statystyczny miał szacować ryzyko np. Pańskich inwestycji i wyznaczał przymusowo ile i gdzie ma Pan zainwestować, prawda?) – ale EKSPANSJA MONETARNA FED. Krótko mówiąc – oderwane od realiów stopy procentowe napędzające bańkę (Allan Greenspan – czyli Mr. Bańka, nie słyszał Pan?:))). To dopiero spowodowało błędne (w zasadzie "sprzedażowe") szacowanie procentu (bo gotówka parzyła chłopaków jak rozgrzane węgle) i w konsekwencji tak hołubiony "boom" na rynku kredytowym z niewypłacalnymi parobasami w roli głównej (i tak oddadzą domy, a banki dostaną w nagrodę od rządu obligacje….i wspomniane domy…..na ratowanie "systemu";)))))))))…..aż się pojawił bust i powrót do rzeczywistości z pijanej maligny;)

    "U nas, 140% zabezpieczenia w depozyciwe wstepnym, funkcjonowało od samego początku rynku terminowego i to było dobre rozwiązanie, dlaczego je zmieniono i to wtedy kiedy zaczęła się bessa, kiedy zmienność w jej pierwszej fazie bywa największa? To mi się nadal nie mieści w głowie. Może mam za małą?"
    Głowę ma Pan z pewnością odpowiednią i całkowicie sprawną. Pytanie moje brzmi: czy KDPW wprowadził administracyjne zakaz utrzymywania depozytu na poziomie 140% podstawowego? Mnie się wydaje, że zdjął ograniczenia (absurdalne) nie wprowadzając innych……………….. Skoro 140% jest tak "idealne" proszę się nie obawiać – racjonalni inwestorzy pozostaną przy Panu, a pozostałym warto dać prawo do błędu (jak mawiał Ś.P. Kisiel;)……..

  23. j.tyszko

    @Thom, róznie patrzymy na to ryzyko w USA, ekspansja monetarna w USA napędziła bańkę spekulacyjną – zgoda, ale to banki dawały kredyty osobom bez stałego źródła dochodu i to banki tworzyły śmiecie o charakterze inwestycyjnym z tych kredytów.

    A w kwestiach bardziej przyjemnych, inwestorzy wybrali chyba BOŚ i 140% zabezpieczenia 🙂 bo ten bolid co się BOSSA zowie, poza paliwem, ma niezłą karoserię, dobrych kierowców i mechaników, no i najlepszy tuning pod maską 🙂 Udziały rynkowe , nie chwaląc się, są najlepszym komentarzem….

    Co do zabezpieczeń na poziomie KDPW – 140% było przez wiele lat narzucone rynkowi i nie mozna było schodzić z depozytem wstępnym niżej, ale mozna było ustawiać wyżej, jeśli ktoś miał takowe życzenie. Zdjęcie tego kołnierza przez KDPW przy rozkręcającej się bessie i rosnącej zmienności na rynku to "Latający Cyrk Monty Pythona" !

  24. HDK

    Taka uwaga odnośnie depozytów, błędny jest jak sądzę przede wszystkim sposób ich wyliczania. Przy obecnej zmienności wyliczanie depozytu na podstawie zamknięcia dnia poprzedniego jest pomyłką. Broker wyliczający depozyt "on-line" jest w stanie zaoferować wymóg depozytu ok. 1% i oczywiście że nie po to żeby postawić cały swój kapitał na ruch o 1 %, bo każdy inwestor z głową na karku wie jak to się skończy. Szereg razy depozyty ograniczały moje możliwości – chociażby grając fw20 kontra fw40 albo skalpując deltę na opcjach. Rozumiem że na rynku który nie jest grany 24h/dobę trzeba uwzględnić ryzyko gigantycznych ruchów między zamknięciem a otwarciem giełdy, ale przynajmniej wyliczyć ten depozyt rano i pozwolić graczowi grać zgodnie z sytuacją rynkową. No i chyba nie pierwszy i nie ostatni raz: depozyty i sposób rozliczania opcji – paranoja!

  25. gzalewski

    @ HDK
    sa jakies sygnaly ze na opcjach ma sie to zmienic. Miejmy nadzieje.

  26. Thom

    "banki dawały kredyty osobom bez stałego źródła dochodu i to banki tworzyły śmiecie o charakterze inwestycyjnym z tych kredytów."

    Jasne, nieodpowiedzialna ("sprzedażowa") polityka banków przyczyniła się do rozmiarów zjawiska – lecz była skutkiem polityki FED. Praprzyczyną był "dodruk" pustego pieniądza, który został tak a nie inaczej wpuszczony do gospodarki. Potem tylko skutki, czyli ta cała granda ze śmieciami. I NICZEGO nie zmieniłby nawet fakt, gdyby srodzy i nieprzekupni urzędnicy departamentu skarbu siedzieli przy KAŻDYM biurku, przy którym udzielano kredytu.:))) Bo ci sami niedorozwinięci umysłowo urzędnicy musieliby egzekwować np. taki Community Reinvestment Act, który – dzięki niezmiennie przewidującemu rządowi – prześlicznie pogrążył rynek kredytów;)

    Podsumowując z mojej strony – kwestia dotyczy ZASAD. Otóż ja nie wierzę w hipotezę, że urzędnik wie lepiej od milionów uczestników rynku, jak ustalić poziom stóp procentowych. I tyle.

    Depozyty: "140% było przez wiele lat narzucone rynkowi i nie mozna było schodzić z depozytem wstępnym niżej, ale mozna było ustawiać wyżej, jeśli ktoś miał takowe życzenie". Dziś jest minimum, reszta należy do stron umowy. Czyli jest normalnie. Jako, że KDPW nie ma konkurencji – choć tyle wolności.

  27. j.tyszko

    Chyba po dzisiejszej sesji KDPW będzie mieć zajęty weekend, bo zmiana parametrów określania zmienności mierzonej po zamknięciach na zmienoość śródsesyjną z wykorzystaniem oczywiście zmienności na zamknięciach, o której sporo osób tu wspomniało to już chyba konieczność, szybka konieczność !

  28. andrew

    Właśnie zmieniliśmy depo na TPSA, PKO BP i PEKAO – znów w trakcie sesji przyszła zmiana z KDPW.

  29. Dombrek

    Nie wiem po co ta dyskusja! Jeśli ktoś gra na maxa i stosuje największą możliwą dźwignię, to i tak się wyczyści. Nawet gdyby podnieśli depo do 30% to świadomi gracze nie mieliby żadnych problemów. Większość ludzi myśli, że jak ma 30k pln na rachunku to może ciupać 10 kontraktami. No i grają – tyle, że z rynku wypadają po ok 6 miesiącach. Real trading to nie konkurs (nawet na prawdziwych pieniądzach) a MM to absolutna podstawa, by na rynku przeżyć.

  30. j.tyszko

    @Dombrek, dyskusja jest potrzebna, każdy oczywiście gra tak uważa, częścią albo całością środków, ale jest coś jeszcze – chodzi o stabilność sytemu zawierania i rozliczania transakcji oraz ryzyko domu maklerskiego, na które narażają go nieraz inwestorzy. Przy dużej zmienności niskie depozyty narażają bowiem na straty nie tylko inwestorów, ale także domy maklerskie (kilka nieudanych "przekrętek" inwestora i saldo rachunku robi się ujemne). Jeśli długu nie można wyegzekwować to jest problem – nie tylko realnego tradingu ale i realnych strat pośredników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *