Po kilku wyprawach w świat kryzysów wracamy na blogu do core business, czyli rynku surowcowego. Gracze inwestujący na rynku metali kolorowych lub chociażby w akcje firmy typu Polska Miedź wcześniej, czy później trafiają na informacje o monitorowanych poziomach zapasów metali w różnego rodzaju składach, z których najpopularniejszymi są dane podawane przez London Metal Exchange (LME). Rzućmy zatem okiem na dane z LME, które dla szukających swojej szansy na szeroko rozumianym rynku towarowym są jazdą obowiązkową.

LME jest jednym z najstarszych rynków, na których handluje się metalami. Giełda liczy sobie 130 lat i wymienia się na niej kontrakty i opcje na aluminium, miedź, ołów, cynk, cynę a ostatnio również na tworzywa sztuczne (plastiki) – polipropylen i polietylen. Ceny z tej giełdy są często uznawane za obowiązujące ceny metali na świecie. Jak wiele giełd LME oferuje również kontrakty typu mini.  W kontekście zapasów trzeba wiedzieć, iż LME nie utrzymuje żadnych magazynów miedzi, tylko monitoruje firmy współpracujące, takie jak np. Henry Bath & Son. Polecam rzucić okiem na stronę tej firmy, bo przybliża ona obraz tego, jak wygląda rynek metali poza ekranem komputera.

Bez wątpienia ceny transakcji terminowych na LME to centrum świata i w mediach wzbudzają dużo emocji, ale nie mniej ważne są publikowane przez LME dane o poziomie zapasów (warehouse stocks). To właśnie reakcja rynku na spadek lub wzrost ich poziomów potrafi przecenić np. miedź o kilka procent a analiza ich trendów staje się czasami najważniejszym newsem dnia. Dlaczego? Mimo tego, iż przez LME przechodzi tylko część rynku metali na świecie, to właśnie zmiany w poziomach zapasów monitorowanych przez LME uznaje się za dobry wskaźnik tego, co dzieje się po fizycznej stronie rynku metali na całym świecie.

Inwestor indywidualny z Polski ma do tych danych utrudniony dostęp, bo za bazy danych z lat poprzednich LME każe sobie płacić słone 40 funtów za rok. Za darmo dostępne są tylko dane z roku 2008 (przed wejściem trzeba zaakceptować warunki korzystania), ale nie oznacza to, iż w sieci nie można doszukać się innych szybko dostępnych informacji. Bieżące dane podawane są w wielu serwisach giełdowych z serwisem ekonomicznym Polskiej Agencji Prasowej na czele. Trzeba tylko przeszukać sieć pod hasłem np. zapasy miedzi w Londynie albo LME warehouse stocks.

Syntetyczny obraz rynku miedzi zawierają też strony spółki KGHM, której Departament Zabezpieczeń monitoruje rynki metali. “Biuletyn tygodniowy” – publikowany zawsze w poniedziałek – zawiera nawet wykresy i krótki opis zmian w poziomach zapasów miedzi i dane z rynku srebra. “Raport z notowań” przynosi codzienne informacje o poziomach zapasów wszystkich metali w hurtowniach monitorowanych przez LME. Korzystając z okazji trzeba pochwalić spółkę za tą pracą na rzecz inwestorów. To naprawdę dobre, syntetyczne opracowania w języku polskim oparte na wiarygodnych źródłach.

Osobom, które nie potrzebują danych w formacie Excela lub nie muszą o rynku czytać a pojedyncze dane niewiele im mówią powinny rzucać okiem na wykresy ze strony polecanego kilkakrotnie serwisu Kitco Base Metals. Można znaleźć tam również wykresy dla giełdy nowojorskiej. Wygodnie wszystko podzielone na dane z ostatnich 30 dni lub nawet kilku lat (Historical Charts dla każdego z metali). Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, by nałożyć wykres np. ceny miedzi z wykresem poziomów zapasów i poszukać samemu informacji, które dają zestawione obok siebie linie wykresów. Przykładem takiej analizy wykresów są cztery teksty (1 2 3 4), które warto przejrzeć w poszukiwaniu inspiracji lub zrozumienia emocji, jakie wywołują czasami dane LME.

Jak wcześniej sygnalizowałem poziomy zapasów LME nie wyczerpują dostępnych danych o dynamice zapasów metali w hurtowniach monitorowanych przez giełdy i analityków. Z uwagi na rosnące znaczenie Chin rynek potrafi mocno ruszyć cenami metali, gdy pojawi się sygnał z giełdy w Szanghaju, na której handluje się kontraktami min. na złoto, miedź, aluminium i cynk. Shanghai Futures Exchange sama publikuje dane o dynamice zapasów metali, które dostępne są na stronie w formacie dziennym i tygodniowym. To dość rzadko przewijająca się polskich analizach baza danych, ale coraz częściej przywoływana w światowych serwisach giełdowych.

Na koniec ciekawostka, która powinna zainteresować budowniczych systemów mechanicznych do spekulacji na rynku terminowym, ale też tych, którzy w statystycznie potwierdzonych korelacjach widzą rynkową rzeczywistość w sposób czytelniejszy. W sieci dostępny jest artykuł (pdf 0,8 MB) pokazujący poszukiwania analityka Societe General, który próbował zbudować system mechaniczny w oparciu o zmiany w poziomach zapasów. Tabelka ze strony piątej – system dla rynku miedzi – wygląda zachęcająco.

Niestety to ledwie pierwszy z tekstów serii analizujących zmiany w poziomach zapasów metali – kolejnych nie udało mi się znaleźć. Jeśli macie Państwo kontakty w Societe Generale, to chętnie przeczytamy je wszyscy, bo nie jest to hermetyczny tekst naukowy napisany przez akademika, ale krótki materiał przygotowany przez osobę czującą perspektywę uczestnika rynku. To poszukiwanie jest o tyle ciekawe, iż daje wgląd w to, jak zachowuje się rynek reagujący na dane o poziomie zapasów miedzi i innych metali. Można na jego bazie szukać innych korelacji z danymi z Chin czy Nowego Jorku. Mówiąc w skrócie tekst jest dobrym pokazem tego, jak można myśleć o rynku surowcowym i na rynku surowcowym.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

2 Komentarzy

  1. mopel44

    Uwaga na to co sie mowi! Mowienie o metalach ze sa "kolorowe" jest rasistowskie ! Mozna po lapkach dostac :))))

  2. lesserwisser

    Osoby przesadnie przestrzegające zasad tzw poprawności politycznej mogą mogą używać bardziej oficjalnego określenia metalę nieżelazne i spać spokojnie.

    A jesli idzie o sugerowanie się oficjalnymi danymi odnośnie poziomu zapasów na LME, Comexie oraz SHME to osoby nie siedzące głęboko w temacie przestrzegam przed sugerowaniem się danymi nieskorygowanymi a już tym bardziej przed podejmowaniem decyzji inwestycyjnych na tej podstawie.

    A ten gościu z SG o co sie wziął za modelowanie zapasów z zapasami ma jeszcze długa drogę przed sobą, nie jest tu pierwszy ani ostatni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *