Jak śpiewał Bob Dylan ?the answer my friend is blowing with the wind” Odpowiedź na wiele pytań rzeczywiście ma coś wspólnego z wiatrem. Dwa istotne wydarzenia, które w ostatnim czasie stały się przedmiotem obserwacji i analiz (w kontekście wydarzeń na rynkach kapitałowych) były mniej lub bardziej bezpośrednio związane z wiatrem (a przy okazji z ropą naftową). Pierwsze – huragany Gustaw i Hanna u wybrzeży USA, drugie – konflikt w Gruzji, (choć tu więcej by można było ?zrzucić” na wiatr słoneczny). W tym wpisie koncentruję się na pierwszym…..

Piękna(y) i bestia

Huragany potrafią być niszczycielskim narzędziem natury, choć dla niektórych bywają piękne, o czym świadczy widok ?oka cyklonu” z kosmosu.

oko-cyklonu.jpg

Źródło: NOAA (Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna)

W przypadku huraganu najczęściej kojarzonym źródłem zagrożenia jest wiatr, ale nie tylko. Wiatr potrafi wyrywać drzewa, niszczyć budynki, zrywać linie energetyczne. Równie niebezpieczne są to opady deszczu. Podczas huraganu na skutek silnej kondensacji pary wodnej następują ulewne deszcze, które powodują powodzie. Trzecim i nieraz najbardziej zabójczym źródłem zagrożenia jest fala przypływowa powodująca zatopienie obszarów nadbrzeżnych (fale takie mogą osiągać wysokość aż 6 metrów).

O tym, jak potężna siła drzemie w tym żywiole, może świadczyć szacunek, że gdyby można było zamienić energię wyzwalaną w huraganie w ciągu jednego dnia na prąd elektryczny, to ilość tej energii byłaby w stanie zaspokoić sześciomiesięczne zapotrzebowanie na prąd całych Stanów Zjednoczonych. Gdyby można było okiełznać ten żywioł lub przynajmniej uszczknąć z niego na potrzeby ludzkości !

W przeciągu pięciu minut (plus minus 3)

?Dobra definicja jest jak kisiel – przygotowuje się ją, a następnie czyta w przeciągu 5 minut”. Sam to wymyśliłem na podstawie instrukcji przygotowania kisielu, a słowo ?w przeciągu” jest jak najbardziej na miejscu, gdy mowa o huraganach. Jak więc ugryźć genezę zjawiska w 5 minut?

Jak podaje wikipedia – ?Huragan to cyklon tropikalny, w którym średnia prędkość wiatru ?przy ziemi” wynosi powyżej 33 m/s”. Nazwa – huragan, jest dedykowana dla zjawisk na Atlantyku i wschodnim Pacyfiku. Na północno-zachodnim Pacyfiku określa się takie zjawiska atmosferyczne mianem tajfunu a w południowo-zachodniej części Oceanu Indyjskiego – cyklonem tropikalnym.

Siłę huraganów mierzy się za pomocą skali Saffira-Simpsona (od 1 do 5).

Powstawanie huraganu związane jest z układem niskiego ciśnienia, w którym nie występują fronty atmosferyczne. Najbardziej charakterystyczną cechą huraganu jest tzw. cyrkulacja cykloniczna w dolnych warstwach atmosfery. Oznacza to okrężny ruch mas powietrza zgodny z ruchem wskazówek zegara na półkuli południowej i przeciwny ruch na półkuli północnej.

Jaki jest przepis na cyklon?

1. Rozkład temperatury i wilgotności w atmosferze powinien sprzyjać powstawaniu mocno wypiętrzonych chmur burzowych; wiatr powinien wiać raczej ze stałą lub niewielką zmianą prędkości wraz z wysokością, co pozwala na wytworzenie się układu cyklonicznego (zróżnicowanie, w górnych częściach powstającego huraganu może go unicestwić, zanim powstanie). Na dużych wysokościach (5-7 km) powietrze powinno być odpowiednio wilgotne, gdyż w przeciwnym razie nowa formacja cykloniczna bardzo szybko osłabnie. Kolejnym warunkiem jest odpowiednio duże ciśnienie u wierzchołkq burzy. Powinno być ono wyższe, niż w innych obszarach o takiej samej temperaturze, gdyż inaczej napływające masy powietrza “zduszą” burzę w zrodku.

2. Szerokość geograficzna powinna zapewniać dostęp do ciepłej wody (huragany powstają bowiem między 7, a 25 stopniem szerokości geograficznej północnej i południowej nad ciepłymi wodami oceanicznymi), odległość od równika powinna wynosić, co najmniej 500 kilometrów. Część huraganów powstaje ?nietypowej” strefie, obejmującej obszar w granicach 2-7 stopni szerokości geograficznej po obu stronach równika. Z uwagi na położenie, najbardziej narażonymi regionami są: Azja Południowo-Wschodnia (np. Filipiny i Chiny), Australia, Japonia, południowo-wschodnia Afryka, Karaiby, wybrzeże Florydy, jak również południowe stany Stanów Zjednoczonych. Huragany, wskutek zmian klimatycznych zaczynają jednak docierać tam, gdzie ich jeszcze nie oglądano.

3. Temperatura wody powinna przekraczać 26,5-27 stopni Celsjusza, do głębokości, co najmniej 60 metrów, co zapobiega szybkiemu wychłodzeniu wody, albowiem wtedy huragan posiada dostateczne źródło energii.

Średnica huraganów waha się od 200 do ponad 500 kilometrów. Rejestrowano huragany, których średnica przekraczała 1400 kilometrów. W samym środku znajduje się strefa ciszy, czyli tzw. oko huraganu (najczęściej o średnicy 16 – 40 km). Oko Cyklonu to obszar, w którym panuje niższe ciśnienie niż w reszcie obszaru objętego huraganem. Generalnie, im niższe jest ciśnienie w oku huraganu, tym bywa on gwałtowniejszy, a wiatry w jego wnętrzu silniejsze. Samo oko bwa jednak strefą ciszy. Prędkość wiatrów w huraganie może osiągnąć nawet 300 km/godz. Po przejściu nad stały ląd huragan słabnie i dość szybko zanika pozbawiony zasilania  – tak stało się właśnie z Gustawem.
 

Jak to się ?robi” na Sycylii?

Człowiek nie byłby sobą gdyby nie próbował robić biznesu na zjawiskach atmosferycznych, lub z ich wykorzystaniem, szczególnie, jeśli można na tym zarobić. Jeśli natura nie potrafi pomóc, to od czego jest pomysłowość ludzka – w końcu zjawiska atmosferyczne można czasem okiełznać – i nie wygadają się w sądzie, iż stały się przedmiotem manipulacji.

Jest rok 2002   ….mieszkańcy małej włoskiej miejscowości Licodia Eubea na Sycylii postanowili wyłudzić pieniądze, poprzez sfingowanie silnego tornada, które rzekomo przeszło przez ich osadę. Wpadli oni na pomysł, że mogą spróbować swych sił wzorując się na amerykańskich tornadach i tak też się stało – spustoszyli Licodię tak, jakby przeszło przez nie najprawdziwsze ?amerykańskie” tornado. W akcję demolowania osady zaangażowali się niemal wszyscy, kobiety i mężczyźni, dzieci i staruszkowie. Plan był przygotowany dość dobrze pod wieloma względami. Sycylijczycy postanowili na przykład poczekać z akcją do burzy, która stworzałaby dobrą zasłonę i mocne alibi. Odpowiednia burza przeszła nad miasteczkiem 14 września przed południem, ale… okazała się być za słaba. Ponieważ nie można było dokonać demolki za dnia, przesunięto rozpoczęcie operacji do godzin nocnych. Mieszkańcy miasteczka wygrali swój los na loterii. W nocy z 14 na 15 września o godzinie 2:00 czasu lokalnego rozpętała się kolejna burza i tym razem mało kogo obchodziło, iż ponownie była ona niezbyt silna, ciemności ułatwiały sprawę. Akcja dostarczała mieszkańcom zapewne sporo ?boiskowej radości”, albowiem zdewastowano wszystko.

Kiedy nie było już co niszczyć i nastał dzień powiadomiono o okrutnym, niszczycielskim i oczywiście ?naturalnym” żywiole – władze. O pomoc wystąpiono do polityków w samym Rzymie, a ci bardzo szybko przekazali mieszkańcom 370 tysięcy euro. Zadziwiające – ?akcja” udała się. Sprawa wydawała się zamknięta, ale….władze postanowiły jeszcze raz zbadać sprawę miasteczka Licodia Eubea, rozliczając swoje wcześniejsze dokonania i sukcesy. O dokładniejszą ekspertyzę poproszono włoską służbę pogodową. Meteorolodzy na podstawie radarów stwierdzili, że burza, która przeszła nocą z 14 na 15 września 2002 roku nad Licodią była na tyle słaba, że nie odnotowano wiatru przekraczającego 17 km/h, tymczasem zniszczenia, jakie miały miejsce w mieścinie mógł spowodować tylko wiatr dochodzący przynajmniej do 70 km/h. Dodatkowo, radar meteorologiczny wykazał, że nad regionem nie mogło powstać tornado, gdyż nie było ku temu odpowiednich warunków atmosferycznych. Mieszkańców spotkała kara za to oszustwo – jak podała włoska prasa karabinierzy wkroczyli do miasteczka i skonfiskowali przedmioty na łączną wartość wypłaconych wcześniej funduszy. No cóż – maszyn się nie oszuka. Takie nieuczciwe postępowanie ma nieraz miejsce w rejonach faktycznie nawiedzanych przez klęski żywiołowe – tam także są amatorzy ?szybkiego” zarobku.

Z kobietami bywa czasem trudno

Ciekawe, iż większość najbardziej niszczących huraganów nosi imiona kobiet. Trzy największe huragany, jakie przeszły przez USA w ostatnich latach, czyli Katrina, Rita i Wilma, spowodowały w amerykańskiej gospodarce straty na sumę ok 61,9 miliarda dolarów (z tego Katrina z 2005 roku – 41,5 miliarda). Tak więc, można zażartować, iż Gustaw już w momencie nadania mu imienia został skazany na porażkę. Z takimi kobietami nie miał najmniejszych szans ! ?Firma Risk Management Solutions, szacująca wielkość strat spowodowanych przez kataklizmy, podała, że straty spowodowane przez Gustawa na lądzie mogą sięgnąć do 7 mld USD, a na instalacjach wydobywczych na morzu do 3 mld USD” – jak podał portal pb.pl. Gustaw ma jeszcze nieco drogi do pokonania, co widać poniżej ale…. co to teraz za huragan?

 gustav.gif

źródło: http://www.nhc.noaa.gov/storm_graphics/AT07/refresh/AL0708W5+gif/181113W_sm.gif

Synoptycy jednak przestrzegają, że za Gustawem już podąża… kto? oczywiście, kobieta (!) – Hanna (tak nazwano kolejny rodzący się huragan). Nad Atlantykiem narodził się  jeszcze jeden cyklon, co się zowie – Ike. Ostatnie słowo będzie jednak należeć do faceta !

No i po strachu

Gustaw określany był nieraz “burzą stulecia” lub “matką wszystkich huraganów”. Na strachu się jednak skończyło i nic nie było zgodne z przewidywaniami. Kiedy huragan się rodził obawy były uzasadnione, albowiem specjaliści z amerykańskiego Narodowego Centrum Obserwacji Huraganów w Miami na Florydzie byli zaskoczeni, jak szybko Gustaw z tropikalnego sztormu potrafił się przeistoczyć w huragan niemal najwyższej kategorii.

Całkowicie zgodna z przewidywaniami była natomiast reakcja Amerykanów, kiedy okazało się, że ?strach miał wielkie oczy”.

Gdy okazało się, iż:

  1. władze stanowe odrobiły lekcję domową po ?Katrinie” i wzorowo przygotowały siebie i mieszkańców zagrożonych rejonów do nadejścia huraganu,
  2. huragan osłabł po wejściu na ląd (skala huraganu wynosiła tylko 2 (a nie 4) i obniżała się do 1)
  3. platformy wiertnicze i instalacje do przesyłu ropy nie ucierpiały

na giełdzie i rynku walutowym zapanowała euforia (na rynku akcji na Wall Street także – ale znacznie krótsza). Cena ropy zanurkowało w ciągu dwóch dni ze 119 na 105 dolarów (!), dolar umocnił się do 1,45-46 za euro.

Być może nie wszystko ?przeminęło z wiatrem”

Uniesienie tymi dobrymi informacjami już się po części zakończyło, emocje opadły, ceny akcji w USA spadły, ale…. ropa też nadal spada i mało kto już nawet wspomina nie tylko o 200 USD za baryłkę, ale nawet 140 – to też brzmi wstydliwie, a dolar nadal się umacnia. Hossa na rynku surowców, tak ?symbolicznie” (bo główne przesłanki były nieco inne), przeminęła z wiatrem Gustawa. To, co z kolei najlepsze dla gospodarki w USA, ?nie przeminęło z wiatrem” i można mieć nadzieję, iż ropa będzie kontynuować swój taneczny krok w dół na giełdach światowych i na naszych stacjach benzynowych ?ku chwale gospodarki światowej”.

Chciałbym aby można było pożegnać wysokie ceny ropy tak jak Rhett Buttler pożegnał Scarlett Ohara w filmowym “Przeminęło z wiatrem” – “Oh, Rhett, co będzie ze mną? Co się ze mną stanie, jeśli odejdziesz? – Właściwie, moja droga, nic mnie to nie obchodzi”. Oby tylko nie pojawiła się w Zatoce Meksykańskiej żadna nowa mściwa “wietrzna” Scarlett (szczególnie w 5-stopniowej skali Saffira-Simpsona), bo to mogłoby znów namieszać. Wtedy nawet żaden Rhett nie pomoże i kolejny melodramat murowany.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 Komentarzy

  1. Leon_Zawodowiec

    Długo się czytało, ale puenta kapitalna, jako kierowca też bym tak chciał powiedzieć cenom ropy i paliwa ! Szczególnie ten zwrot "moja droga" nieźle brzmi, ha ha

  2. j.tyszko

    Leon, wyszło przypadkiem, zwrot – moja droga, był wyjątkowo na miejscu przy 5 zł za litr, teraz uczucie osłabło 🙂 jak cena nie spadnie poniżej 4 to pewnie bedzie rozwód …a krócej się nie dało

  3. sorensen

    Nigdy nie lubiłem tego wyciskacza łez, ale skojarzenie z ropę niezłe, Scarlet- ropa, Ret – Amerykanin na stacji benzynowej, a tak na poważnie, to myślicie że ropa będzie jeszcze tansza, czy to tylko taka wieksza korekta? A potem znowu ze 120?

  4. j.tyszko

    Coś mi się wydaje, że chyba pożegnalismy definitywnie trend wzrostowy na ropie – nie znaczy to, że za 2 tygodnie ropa będzie po 80 USD za baryłkę, wolniej lub szybciej z korektami wzrostowymi będziemy chyba jednak podążać na południe. Dla mnie to nie tylko skutek droższego dolara, globalnego spadku popytu na ropę, czy wycofywania kapitałów spekulacyjnych z tego obszaru, ale też np. skutek ucieczki kapitałów z Rosji – załamanie rubla (uwzględniają udział Rosji w globalnym rynku) też ma niebagatelne znaczenie, przy słabszym rublu Rosjanie pewnie bedą zwiększać wydobycie aby zachować stabilność przychodów (nie mają zbytnio alternatywy) i spirala zacznie się kręcić w drugą stronę….. ale to takie moje przemyślenia, radzę też poczytać wpisy Adama Stańczaka na naszych blogach – duzo fajnych rzeczy o surowcach i ropie w szczególności.

  5. Leon_Zawodowiec

    Uczeń przerósł mistrza, IKE lepszy od Gustawa i Hanny razem wziętych, a Amerykanie znowu będą w amoku kupować akcje, bo huragan osłabł a na odbudowe pójdą fundusze stanowe, trzeba być chyba jankesem od urodzenia żeby to pojąć

  6. j.tyszko

    @Leon, gdyby nie upadłość LB, byłbym się w stanie zgodzić z twoją interpretacją (Ike choć groźniejszy, nie ruszył cen ropy, tak jak nie udało się to wcześniejszemu Gustavowi), ale trochę nam się namieszało w poniedziałkowy ranek 15 września przez upadłość LB. Amerykanów ostatnio dość ostro skwitował Chavez ( …. Yankees). Kropki w tekście są zamierzone 🙂

  7. j.tyszko

    suplement do porzpedniego wpisu – ropa tanieje dziś rano, ale gdyby nie LB spadek ceny mogłby być znacznie większy – tak jak po Gustavie (nie 2 spadku jak dzisiaj, ale np. – 5 procent 🙂

  8. Pingback: ALEX

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *