Jest w tym jakaś logika

Jim Grant podzielił się kiedyś inspirującą refleksją o wycenach rynkowych: Założenie, że rynkowa wartość akcji jest zdeterminowana zdyskontowanymi zyskami spółki i dostosowana do krańcowej stawki podatkowej pomija fakt, że ludzie palili czarownice, bez powodu wszczynali wojny, stawali w obronie reputacji Józefa Stalina i uwierzyli Orsonowi Wellsowi gdy im powiedział w radiu, że Marsjanie atakują Ziemię.

Czytaj dalej >

To będzie rok FOMO

Gwiazda GameStop straciła sporo blasku. Dziś akcjami spółki handluje się na poziomie około 50 USD choć na przełomie stycznia i lutego handlowano nimi w widełkach 200 do 400 USD z rekordem na poziomie (483 USD). Za to trwa w najlepsze rajd na spółkach z sektora marihuany. Akcje jednego z najbardziej znanych przedstawicieli sektora, Tilray, wzrosły od początku lutego z 18 USD do 55 USD.

Czytaj dalej >

Szukanie sensu nie zawsze ma sens

W ostatnich miesiącach dużą popularność zdobyła inwestycyjna idea, którą w dużym uproszczeniu można streścić tak: dla kształtowania poziomów cenowych na rynku ważniejsze są przepływy pieniędzy (inwestorów) niż wycena. Na przykład jeśli pieniądze inwestorów dalej będą napływać do branży producentów aut elektrycznych to właśnie ten czynnik zdecyduje o poziomach cenowych a nie fakt, że trudno jest uzasadnić wyceny niektórych spółek z sektora.

Czytaj dalej >