Wszyscy chcą być day traderami?
Wczoraj o 11:50 spółka PKP Cargo opublikowała komunikat, który został bardzo negatywnie przyjęty przez inwestorów.
Wczoraj o 11:50 spółka PKP Cargo opublikowała komunikat, który został bardzo negatywnie przyjęty przez inwestorów.
Tydzień temu, za raportem analityków DM BOŚ Strategia Rynkowa na 2026 rok – Polska, zwróciłem uwagę na fakt, że po globalnym kryzysie finansowym akcje na GPW niemal zawsze notowane były z istotnym dyskontem w wycenie względem innych rynków wschodzących.
W przypadku wskaźnika C/WK dla WIG średnie dyskonto wynosiło około 24% względem indeksu MSCI Emerging Markets.
W tekstach zachęcających do inwestowania na rynku akcyjnym bardzo często pisze się o przeciętnej stopie zwrotu z rynków akcyjnych.
To zrozumiałe. W niemal wszystkich państwach rozwiniętych stopa zwrotu z akcji jest wyższa niż stopa zwrotu z obligacji i dużo wyższa niż stopa zwrotu z rynku pieniężnego.
Przełom listopada i grudnia to czas publikacji strategii akcyjnych na następny rok. Dwa tygodnie temu analitycy DM BOŚ opublikowali raport Strategia Rynkowa na 2026 rok – Polska. Przedstawili w nim swoje prognozy dla polskiego rynku akcyjnego.
Ich oczekiwany na koniec 2026 roku poziom WIG to 125 000 punktów.
Nie był to raport z „top picks” spółek na 2026 rok. Nic nie przegapiliście. Raport z „typami na 2026 rok” udostępniony zostanie dziś po sesji.
Wczoraj pisałem o wywiadzie z Cliffem Asnessem, który przeprowadzili prezenterzy podcastu Odd Lots. Inwestor wspomniał w nim o okresach bólu, które towarzyszą sytuacjom, w których strategia spisuje się istotnie gorzej od rynku.
Jeden z moich ulubionych inwestorów – Cliff Asness – był gościem jednego z moich ulubionych podcastów finansowych, Odd Lots, a rozmowa dotyczyła tego, czy rynki finansowe stały się „głupsze” w ostatniej dekadzie.
„Głupsze” znaczy w tym kontekście mniej efektywne, ale z naciskiem na fakt, że mniejsza efektywność może wynikać z głupoty dużych grup inwestorów.
Każdą bessę na rynku akcji można opisać wskaźnikiem bólu. Wskaźnik jest połączeniem dwóch wartości – głębokości obsunięcia oraz długości jego trwania.
Idea wskaźnika bólu rynków niedźwiedzia opiera się na przekonaniu, że inwestora stresuje nie tylko fakt, że wartość jego portfela znalazła się głęboko poniżej szczytów, ale także to, że długo nie notuje nowego historycznego maksimum. Obydwa czynniki mogą zdecydować, że inwestor podejmie decyzję o kapitulacji.
Wczoraj pisałem o tym, że legendarny „short seller”, Jim Chanos, postawił na spadek premii w wycenie Strategy i wygrał. Premia polegała na tym, że rynek wyceniał spółkę, której modelem biznesowym jest „kupowanie i przechowywanie” bitcoinów, nawet kilka razy wyżej niż wynosiła rynkowa wartość posiadanych przez spółkę bitcoinów.
Nazwałem tę sytuację rynkową anomalią, która wręcz „prosiła się” o likwidację.
W ubiegłym tygodniu Jim Chanos poinformował na platformie X, że zamknął transakcję typu „pairs trade” na bitcoinie i akcjach Strategy.
Transakcja polegała na zajęciu długiej pozycji na kryptowalucie i krótkiej pozycji na akcjach Strategy.
W poprzednim tygodniu pisałem o rynkowych opiniach Michaela Burry’ego, którymi dzielił się w wywiadach i mediach społecznościowych.
Wyłaniał się z nich obraz „permanentnego niedźwiedzia” z wieloma nietrafionymi prognozami. Tak wygląda medialne oblicze Michaela Burry’ego.
Zarządzający Scion Asset Management nie jest jedynym znanym inwestorem, który chętnie dzieli się publicznie swoimi rynkowymi opiniami.