Wykres dnia: wojna handlowa?
Wiele wskazuje na to, że w weekend rozpoczęła się globalna wojna handlowa. Trump ogłosił wprowadzenie 25% ceł na towary z Meksyku i Kanady (z pewnymi wyjątkami) oraz 10% ceł na towary z Chin.
Wiele wskazuje na to, że w weekend rozpoczęła się globalna wojna handlowa. Trump ogłosił wprowadzenie 25% ceł na towary z Meksyku i Kanady (z pewnymi wyjątkami) oraz 10% ceł na towary z Chin.
W swoim przemówieniu inauguracyjnym 20 stycznia 2025 roku prezydent Donald Trump użył hasła „Drill, baby, drill”, co miało oznaczać poparcie dla zwiększenia krajowej produkcji ropy i gazu.
Będziemy wiercić, skarbie, wiercić. Obniżymy ceny, ponownie wypełnimy nasze strategiczne rezerwy aż po brzegi i będziemy eksportować amerykańską energię na cały świat.
Myślę, że gdyby autor jakiejś książki lub filmu próbowałby zaproponować utwór, w którym Stany Zjednoczone wypowiadają wojnę Grenlandii lub Danii uznano by to jednak za pewne nadużycie, w kategorii „tak niemożliwe, że nie róbmy sobie żartów”. Co innego w drugą stronę. Takie utwory zresztą powstały, choćby powieść Leonarda Wibberleya z 1953 roku, na podstawie której nakręcono w 1959 roku film Mysz, która ryknęła. Choć w tym wypadku nie była to Dania, ale fikcyjne księstwo Grand Fenwick, które wypowiada wojnę USA. W rolach głównych występuje Peter Sellers i polecam film, jako zabawną ciekawostkę.
U Georga Sorosa kupował i sprzedawał akcje, waluty i surowce w zależności od sytuacji w światowej gospodarce. Teraz będzie tę sytuację kreował. Prezydent elekt Donald Trump zapowiedział, że mianuje go sekretarzem skarbu USA, czyli odpowiednikiem ministra finansów. Mowa o Scocie Bessencie, człowieku który nie ma nawet polskiej strony w Wikipedii.
Od zamknięcia w przedwyborczy poniedziałek do wczorajszego zamknięcia akcje Tesli zyskały 35,2%, mimo że dzisiaj, po raz pierwszy od pięciu sesji, zakończyły dzień na czerwono, spadając 6,15%.
Wczoraj Wall Street Journal poinformował, że niektóre duże fundusze hedgingowe, obserwując korzystny dla Trumpa trend zmian sondaży wyborczych, stawiają na transakcje, które mogą przynieść zysk, jeśli Donald Trump pokona Kamalę Harris w wyborach prezydenckich.
Grzegorz Zalewski sugeruje by zamiast szukać wyjaśnień ostatniej korekty na GPW zastanowić się czy ten zaskakujący, pozbawiony wyraźnej przyczyny spadek jest sygnałem słabości hossy i nadchodzącej korekty.
Instytucjonalni inwestorzy mają w długim okresie wyniki inwestycyjne lepsze od indeksów; po zwycięstwie Donalda Trumpa indeksy giełdowe zachowały się odwrotnie, niż sądzono że się zachowają w takim przypadku – to tylko niektóre z wniosków z najnowszych badań ekonomicznych dotyczących rynku kapitałowego.