Wykres dnia: nie wszędzie piją szampana

Bloomberg poinformował, że pod koniec 2023 roku aktywa ETF-u inwestującego w rynki wschodzące z wyłączeniem Chin (iShares MSCI Emerging Markets ex China ETF) przekroczyły aktywa największego ETF-u inwestującego na rynku chińskim (iShares MSCI China ETF). Jeszcze trzy lata temu „chiński ETF” był 50 razy większy.

2023 rok był kolejnym, w którym chińskie akcje rozczarowały inwestorów. Było to o tyle bolesne, że pod koniec 2022 roku wielu analityków i komentatorów traktowało chińskie akcje jako świetną alternatywe dla akcji amerykańskich. Chińskie akcje notowane były przy niskich wskaźnikach wyceny (w przeciwieństwie do akcji z USA) a dodatkowo miały skorzystać z pełnego otwarcia gospodarki w związku z porzuceniem niepopularnej społecznie polityki „zero COVID”.

Shanghai Shenzhen CSI 300 Index stracił w 2023 roku niemal 12% i znalazł się na poziomach najniższych od pięciu lat. Tak wygląda zestawienie najważniejszych rynków wschodzących (oraz WIG20) w 2023 roku:

Za Bloomberg

Okazało się, że korzyści z porzucenia polityki „zero COVID” nie zdołały przeważyć problemów związanych z kryzysem na rynku nieruchomości (i rozlewaniem się go na inne sektory gospodarki) oraz obaw o staczanie się chińskiej gospodarki w deflację (a w dłuższym horyzoncie o wkroczenie na drogę Japonii z lat 90’).

Jednak w przypadku zmiany sentymentu globalnych inwestorów wobec chińskich akcji ważną rolę ogrywają czynniki inne niż rynkowe i gospodarcze. W 2023 napięcia na linii USA – Chiny stały się wyraźnie widoczne. Inwestorzy zaczynają dostrzegać ryzyko ekspozycji na chińskie akcje w momencie wkroczenia tych napięć w gorętszą fazę. W ubiegłym roku inwestorzy otrzymali też kilka kolejnych przypomnień o tym, że ryzyko regulacyjne jest wyjątkowo wysokie w Chinach. Pod koniec grudnia kilka technologicznych spółek z Chin zaliczyło dwucyfrowe spadki po zaostrzeniu regulacji związanych z płatnościami w grach online.

Z ryzykiem regulacyjnym blisko związane jest w Chinach (jak w każdym autokratycznym państwie) ryzyko polityczne a konkretnie ryzyko interwencji państwa albo bezpośrednio w funkcjonowanie poszczególnych firm albo w funkcjonowanie branż, w których te firmy działają.

Inwestorzy od dawna świadomi są tych zagrożeń ale przez wiele lat większe znaczenie dla kształtowania się inwestycyjnego sentymentu wobec Chin miała pozycja Chin jako „silnika globalnego wzrostu gospodarczego”. Globalni inwestorzy potrzebowali sporo czasu by uświadomić sobie, że dynamika chińskiej gospodarki nie przekłada się na dynamikę stóp zwrotu z chińskiego rynku akcyjnego. W połączeniu z jaskrawymi przykładami ujawnienia się ryzyka regulacyjnego, politycznego i geopolitycznego w ostatnich latach spowodowało to zmianę inwestycyjnego sentymentu.

Należy pamiętać, że rynki są cykliczne. Niejednokrotnie moment, w których globalne media finansowe ogłaszały koniec poszczególnych rynków okazywał się dobrym momentem by w nie inwestować. Czy tak będzie z Chinami w 2024 roku?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *