WIG 20 ma za sobą bardzo udany tydzień. Od zamknięcia w poprzednią środę zyskał ponad 4%. Poprawił tegoroczne maksima. Należał do najsilniejszych rynków w Europie.

Takie zachowanie indeksu blue chipów mogło zaskoczyć wszystkich inwestorów, którzy w ostatnich dniach w mediach i mediach społecznościowych czytali, że czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego to początek wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej. W mediach społecznościowych pojawiły się ironiczne uwagi, że warszawska giełda euforycznie zareagowała na wyprowadzanie Polski z UE.

Zdaję sobie sprawę, że poruszam zagadnienie o potężnym ładunku emocjonalnym. Szczerze mówiąc to właśnie powód, dla którego zdecydowałem się na ten temat napisać.

Postaram się w miarę możliwości pominąć kwestie polityczne (czyli to czy rzeczywiście rozpoczął się proces wychodzenia Polski z UE i czy będzie to proces korzystny dla polskiej gospodarki) i skupić się na zagadnieniach czysto inwestycyjnych. W kontekście inwestycyjnym mamy w tym przypadku do czynienia  z trzema różnymi zagadnieniami:

  • przypisywaniem właściwego znaczenia krótkoterminowym ruchom na rynku
  • rozumieniem, że rynki akcyjne to nie to samo co gospodarka i że rynki akcyjne „przejmują się” wydarzeniami politycznymi w dużo mniejszym stopniu niż oczekują tego inwestorzy
  • pozwalaniem by preferencje polityczne i związane z nimi emocje wpływały na konkretne decyzje inwestycyjne

Myślę, że właściwymi ramami do interpretowania krótkoterminowych ruchów na szerokim rynku akcyjnym jest traktowanie ich jak szumu. Faktem jest, że rynki wydają się reagować na konkretne decyzje polityczne czy monetarne ale w czasie rzeczywistym nie sposób określić czy wybrany natychmiast po wydarzeniu kierunek okaże się trwały. Co więcej, wbrew medialnej narracji, zawsze istnieje wiele czynników wpływających na decyzje inwestorów i kierunek ruchu na rynkach. Jednym z najbardziej oczywistych czynników, a jednocześnie mało medialnym, są globalne ruchy kapitałów (do i od ryzykownych aktywów oraz do i od konkretnych segmentów np. geograficznych). Coś co media i komentatorzy interpretują jako reakcję na konkretne wydarzenie może być wynikiem napływu środków do konkretnego segmentu rynku.

Historia rynków finansowych sugeruje że rynki akcyjne mogą bardzo wstrzemięźliwie reagować na wydarzenia polityczne o obiektywnie dużym znaczeniu. Przykładów nie brakuje ani w dalekiej przeszłości (wybuch II wojny światowej, zamach na prezydenta Kennedy’ego) ani bliskiej przeszłości (wybór Donalda Trumpa). Część inwestorów wskaże przecenę londyńskiej giełdy po nieoczekiwanym wyniku referendum brexitowego w 2016 jako przykład gwałtownej reakcji na wydarzenie polityczne o potencjalnie dużych negatywnych skutkach gospodarczych. Mój argument dotyczy jednak tego, że po pierwsze bardzo trudno jest prognozować reakcje rynków na wydarzenia polityczne a po drugie, że inwestorzy mają skłonność przeceniać rynkowe znaczenie wydarzeń politycznych i geopolitycznych (co może bezpośrednio wynikać z czasu poświęcanego tym wydarzeniom przez media).

Nie mam wątpliwości, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego i zagadnienie ewentualnego wyjścia Polski z UE wzbudza ogromne emocje, zwłaszcza u osób krytycznych wobec obecnej władzy. Przekonałem się o tym gdy w ostatnich dniach widziałem na Twitterze polityczne komentarze i deklaracje na kontach profesjonalistów, którzy do tej pory niemal wyłącznie pisali o rzeczach związanych z pracą i jak ognia unikali drażliwych zagadnień politycznych.

Taka sytuacja tworzy ryzyko, że wspomniane emocje bezpośrednio wpłyną na decyzje inwestycyjne. Po wygranych przez Donalda Trumpa wyborach wielu inwestorów o przeciwnych Trumpowi sympatiach politycznych prognozowało krach na amerykańskim rynku akcyjnym. Myślę, że w obecnej sytuacji wielu inwestorów też odczuło albo odczuwa presję by dokonać mocnych, impulsywnych ruchów inwestycyjnych pod wpływem krzykliwych nagłówków prasowych czy mocnych deklaracji liderów politycznych.

Proszę zauważyć, że moim celem nie jest uspokojenie inwestorów i zapewnienie ich, że GPW nie czeka żadna poważna przecena. Nie mam narzędzi by formułować takie prognozy. Moim celem jest zwrócenie uwagi, że w takich sytuacjach jak obecna dobrze jest zachować dyscyplinę inwestycyjną i nie pozwolić by pozarynkowe emocje wpływały na decyzje inwestycyjne.

Czy z obiektywnego, inwestycyjnego punktu widzenia wyrok TK powinien skłonić inwestora do jakiś zmian w portfelu inwestycyjnym? To trudne pytanie. Moim zdaniem nie można zaprzeczyć, że decyzja z poprzedniego tygodnia zwiększyła szansę na wyjście Polski z UE. Jeśli ktoś miał pewne szacunki dla scenariusza polexitu to powinien je zaktualizować w górę. Konflikt rządu z władzami UE stał się bardziej intensywny a to zwiększa ryzyka polexitu.

Warto przy tym zauważyć, że w sytuacji konfliktowej rezultat konfliktu często bardzo odbiega od intencji stron. Taka jest dynamika konfliktu. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie pyskówki w barach, które skończyły się mocną bijatyką z użyciem niebezpiecznych narzędzi to okaże się, że w wielu przypadkach żadna ze stron decydujących się na pyskówkę nie miała intencji przekształcenia jej w mocną bijatykę. Tak się po prostu potoczyło.

Ale to nie jest odpowiedź na pytanie o zmiany w portfelu inwestycyjnym, o ewentualną konieczność zmian w strategii inwestycyjnej. Odpowiedź na to pytanie zależy od tego do jakiego poziomu zwiększyło się ryzyko polexitu, od tego czy jest to poziom, który wymusza zmiany w podejściu do inwestycji. Ja nie dokonywałem żadnych zmian w podejściu inwestycyjnym w ostatnim tygodniu.

Wątpię w istnienie narzędzi, które pozwalają możliwie dokładnie szacować tego rodzaju ryzyko polityczne. Obawiam się, że inwestorzy są tutaj skazani na własne, brane de facto z powietrza oceny, w dużym stopniu uzależnione od własnych preferencji politycznych i indywidualnej diety informacyjnej. Właśnie na to niebezpieczeństwo chciałem zwrócić uwagę.

Proszę zauważyć, że od wielu lat podkreślamy na Blogach Bossy, że inwestorzy w Polsce i w całym regionie Europy Centralnej są w specyficznym położeniu, w którym powinni zwracać szczególną uwagę na problem przeważania rynku lokalnego i w którym powinni docenić zalety geograficznej dywersyfikacji. Zwracamy uwagę, że ze względu na poziom rozwoju gospodarczego (państwo rozwijające się intensywnie i skutecznie goniące bogatszych sąsiadów na zachodzie), jakość instytucji demokratycznych (budowanych i sprawdzanych w ogniu przez relatywnie krótki okres czasu) oraz specyficzne położenie geopolityczne (i wynikający z niego bagaż historyczny) Polska jest państwem o relatywnie dużym ryzyku politycznym. Na przykład w porównaniu do państw Europy Zachodniej czy USA. Sensowną postawą inwestycyjną w takiej sytuacji jest dywersyfikacja geograficzna.

W takim kontekście pytanie o inwestycyjne konsekwencje wyroku TK jest dużo mniej naglące. Dla inwestora, który docenił zalety geograficznej dywersyfikacji wydarzenia z ostatniego tygodnia nie są dramatycznie niepokojące. Dla pozostałych inwestorów ostatnie wydarzenia mogą być dobrym pretekstem do zastanowienia się nad tym jaka część ich oszczędności powinna być ulokowana na małym lokalnym rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.