Insiderzy sprzedają na koronawirusowych rajdach

W środę zauważyłem, że na GPW notowane są spółki, które nie tylko nie poddały się przecenie spowodowanej obawami o skutki pandemii COVID-19 ale zanotowały spore zwyżki ponieważ inwestorzy ocenili, że wspomniane firmy mogą skorzystać na pandemii. Grzegorz Zalewski zwrócił natomiast uwagę na specyficzną grupę inwestorów, która wykorzystała wspomniane zwyżki do sprzedaży akcji.

Tą grupę stanowią insiderzy (osoby zarządzające lub nadzorujące) oraz istotni akcjonariusze. W grupie pięciu spółek z GPW (Blirt, Biomaxima, Biomed Lublin, PZ Cormay, Mercator), które zanotowały koronawirusowe zwyżki cztery poinformowały o transakcjach sprzedaży insiderów lub dużych akcjonariusz.

Najwcześniej zrobił to Mercator. Na początku lutego poinformował, że członek zarządu sprzedał 31 stycznia 5800 akcji po średniej cenie 18,75 zł. To była swego rodzaju nowość dla drobnych akcjonariuszy Mercatoru bo przez poprzednie miesiące regularnie publikowano komunikaty o transakcjach kupna akcji dokonywanych przez insiderów.

Piątego marca pojawiły się chyba najbardziej kontrowersyjne komunikaty. Spółka Cormay poinformowała, że Konrad Łapiński – przewodniczący Rady Nadzorczej – sprzedał cały pakiet około 867 000 akcji, które posiadał na sesjach 4 i 5 marca. Spółka poinformowała także, że pakiet 500 000 akcji sprzedała 4 marca spółka TTL1, która jest podmiotem zależnym od funduszu Total FIZ. Zgodnie ze sprawozdaniem Cormay za 3 kwartał 2019 Total FIZ posiadał wraz z podmiotami powiązanymi 19,66 mln akcji. Konrad Łapiński zarządza funduszem Total FIZ. Tak więc Konrad Łapiński sprzedał cały pakiet posiadanych przez siebie akcji. Fundusz, którym zarządza sprzedał niewielką część (2,5%) pakietu, który posiadał.

Kilka dni wcześniej, 27 lutego, Cormay poinformował o zgłoszeniu w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) dwóch testów wykrywających wirusa SARS-CoV-2 opracowanych przez firmę z Chin. Zgłoszenie miało umożliwić natychmiastowe rozpoczęcie dystrybucji testów w Polsce. Komunikat ESPI kończył się informacją, że zarząd na obecnym etapie nie jest w stanie ocenić czy wprowadzenie testów na rynek w Polsce będzie miało istotny wpływ na wyniki finansowe spółki.

Zarząd nie był w stanie ocenić wpływu wprowadzenia testów na wyniki finansowe spółki ale najwyraźniej takiej oceny dokonali inwestorzy na GPW. Na sesjach 27 i 28 lutego kurs spółki wzrósł z 0,96 zł (otwarcie 27 lutego) do 1,95 zł (maksimum 28 lutego) a potem zaczęło się osuwanie. Konrad Łapiński i TTL1 sprzedawali akcje w przedziale cenowym 1,47 do 1,6.

Komunikaty o transakcjach przewodniczącego RN i funduszu, którym przewodniczący RN zarządza wywołały sporo kontrowersji. Przemysław Barankiewicz, wiceprezes CFA Society Poland (a kiedyś redaktor naczelny portali Pb.pl i Bankier.pl) skomentował te informacje na Twitterze pytaniem: Jest na to jakiś paragraf?

Myślę, że najwięcej wątpliwości dotyczy dwóch kwestii. Po pierwsze tego czy zarząd Cormay w dobrej wierze podał komunikat o zgłoszeniu testów do URPL czy zrobił to w ramach aktywnego zarządzania kursem spółki bo spodziewał się, że jakakolwiek wzmianka o koronawirusie w komunikacie ESPI stworzy gorączkę spekulacyjną na akcjach spółki? Pewną wskazówką może być tu na przykład fakt jak często zarząd Cormay używa ESPI by poinformować o dokonaniu zgłoszeń do URPL. Czy uczynił wyjątek dla testów wykrywających COVID-19? Jeśli uczynił wyjątek to dlaczego to zrobił skoro nie był w stanie ocenić wpływu wprowadzenia testów na wyniki spółki?

Druga wątpliwość dotyczy tego czy odpowiednio zarządzano konfliktem interesów pomiędzy Konradem Łapińskim sprzedającym swój pakiet akcji a zarządzanym przez Konrada Łapińskiego funduszem Total FIZ sprzedającym (przez spółkę TTL1) niewielką część sporego pakietu akcji Cormay. Czy przy dokonywaniu tych transakcji interesy uczestników funduszu stały na pierwszym miejscu? Jeśli weźmiemy pod uwagę ogrom kontrowersji, w których pływa polski sektor funduszy inwestycyjnych to skontrolowanie tych transakcji przez właściwe organy regulacyjne mogłoby przynieść temu rynkowi sporo korzyści.

Nie chciałbym się zajmować powyższymi kontrowersjami lecz samym faktem sprzedania akcji przez insidera lub dużego akcjonariusza po sporej zwyżce kursu, także takiej, którą wywołał cenotwórczy komunikat spółki. Wielu inwestorów skrajnie negatywnie ocenia takie transakcje: zarówno w kontekście etycznym jak i w kontekście sygnału rynkowego.

Nie zgadzam się z pierwszą częścią tej oceny. Jeśli insider albo duży akcjonariusz uważa, że spekulacyjna gorączka wyraźnie oderwała kurs spółki od jej wartości fundamentalnej to moim zdaniem jak najbardziej może sprzedać swoje akcje. Taka transakcja może być cennym sygnałem dla innych uczestników rynku. Równie cennym co istotne zakupy insiderów lub dużych akcjonariuszy w przypadku spadku kursu.

Podkreślamy na Blogach Bossy, że nie wszystkie transakcje sprzedaży dokonywane przez insiderów mają rynkowe podłoże, to znaczy wynikają z oceny atrakcyjności inwestycyjnej akcji spółki. Część transakcji sprzedaży akcji determinowana jest czynnikami pozarynkowymi. Może wynikać z warunków życiowych (rozwód, zakup domu, etc) albo całościowego zarządzania majątkiem osobistym (dywersyfikacja portfela w 100% składającego się z akcji jednej spółki). Jeśli jednak insiderzy albo główni akcjonariusze wykorzystują gwałtowną, spekulacyjną zwyżkę kursu i towarzyszący jej istotny wzrost płynności do sprzedania sporych pakietów akcji to inwestorzy jak najbardziej powinni rozważyć takie zachowanie jako sygnał, że sprzedające podmioty nie wierzą, że aktualny kurs odzwierciedla wartość spółki.

Myślę, że w takim kontekście można rozważać sprzedaż akcji przez dużego akcjonariusza Biomed Lublin czy sprzedaż akcji przez dużego akcjonariusza Biomaxima i sprzedaż akcji przez wiceprezesa zarządu spółki. Nie wiem natomiast jaki będzie rynkowy konsensu w kwestii transakcji, których dokonywał Michał Janik – członek Rady Nadzorczej spółki. Dziś Biomaxima poinformowała, że członek RN aktywnie handlował akcjami spółki pomiędzy 3 a 6 marca (podane ceny to średnie ceny):

  • 3 marca zbył 10 882 akcje po 6,24 zł
  • 4 marca zbył 60 079 akcji po 6,45 zł
  • 4 marca nabył 5369 akcji po 6,3 zł
  • 6 marca nabył 55 307 akcji po 5,14 zł

Moją pierwszą impulsywną reakcją jest: brawo! Zrozumiem jednak tych inwestorów, którzy czują się niekomfortowo w sytuacji, w której insider spółki, której są akcjonariuszami angażuje się w krótkoterminową spekulację na akcjach spółki.

4 Komentarzy

  1. Faz

    No właśnie też zastanawiam się na ile te „pretensje” do insiderów Cormaya są uzasadnione. Zarząd raczej nie mógł nie wydać komunikatu, gdyż jednak te testy mogą mieć istotny wpływ (w końcu spółka ta o ile pamiętam miała w ostatnich latach straty, więc może jej to pozwoli na jakiś dodatni wynik). Ale jak inwestorzy sobie ocenili, że spółka może być warta ponad dwa razy tyle (a więc o ponad 80 mln zł) to trudno, żeby insiderzy (zresztą nie tylko oni) uznając, że jest to absurdalna wycena i w dodatku przy ogromnej płynności umożliwiającej zbycie akcji nie skorzystali z tego. Inną natomiast kwestią jest sprzedaż własnych akcji vs sprzedaż tylko części akcji funduszu. Ta sprawa już budzi zdecydowanie większe kontrowersje. A do tego Pan Konrad Łapiński miał w dniu szaleństwa wywiad w Parkiet tv i nie skomentował tego jako absurdalny wzrost a raczej pozytywnie oceniał perspektywy spółki w związku z wirusem. I to już jest wątpliwe etycznie – mógł po prostu uchylić się od odpowiedzi wiedząc, że zamierza sprzedać akcje.

    1. GZalewski

      Pretensje nie. Bo faktycznie – mają prawo. Podobnie jak obowiązek informacyjny. Ale jeśli jest tak jak piszesz, o rozmowie dla Parkietu, to faktycznie jest to co najmniej duza niezręczność

  2. Faz

    Każdy może sam ocenić – rozmowa pod linkiem https://youtu.be/MQdWooUcEiM a wypowiedź o Cormay jest od 9 minuty rozmowy. Niezależnie od tego jednak uważam, że sami inwestorzy są sobie winni.

  3. GZalewski

    Dziś PZ COrmay wrócił z dalekiej podróży na poziomy sprzed rajdu. Ciekawe jak ta sytuacja wpłynie na postrzeganie całej spółki.

Pozostaw odpowiedź Faz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.