Jak to się robi na NewConnect – inwestowanie aktywistyczne

Na początku stycznia zwróciłem uwagę na wzrost popularności inwestowania aktywistycznego na rynku amerykańskim. W ostatnich kilku dniach inwestorzy na rynku NewConnect mogli zobaczyć jak inwestowanie aktywistyczne wyobraża sobie jeden z polskich inwestorów.

Jak doniosło Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych a potem Stockwatch, Zbigniew Stonoga – biznesman ze Wschodniej Polski znany głównie z akcji protestacyjnej przeciwko decyzjom organów podatkowych i wymiaru sprawiedliwości – poinformował w czwartek wieczorem na swoim bardzo popularnym (około 240 000 polubień) profilu na Facebooku, że zdecydował się zainwestować w notowaną na NewConnect spółkę – Uboat-Line. Inwestor ocenił, że spółka jest rozwojowa lecz marnie zarządzana. Poinformował także, że dotychczasowy prezes spółki (Grzegorz Misiąg) złożył rezygnację a w piątek Rada Nadzorcza powoła nowego prezesa.

Nie poprzestał na tym. Zwrócił się do czytających swój wpis sympatyków z propozycją odsprzedania akcji Uboat-Line po cenie 1 zł za akcję. Nakreślił także ramy takich transakcji – czytelnicy mieli wpłacać pieniądze na podane konto a umowa (sprzedaży akcji) miała być wysyłana w terminie 14 dni roboczych. Na stronach SII opublikowano zrzut ekranu zawierający wiadomość, którą inwestor przekazał swoim sympatykom:

Za SII

Za SII

W tym miejscu należy zaznaczyć dwie kwestie. Po pierwsze, komunikat o transakcji sprzedaży akcji przez dotychczasowego prezesa (pakiet 4 876 500 akcji stanowiących niemal 43% kapitału zakładowego) oraz komunikat o rezygnacji dotychczasowego prezesa z pełnionej funkcji spółka Uboat-Line przekazała inwestorom w piątek, w godzinach południowych. Komunikat o zakupie akcji przez Zbigniewa Stonogę opublikowano dzisiaj wieczorem (chodzi o pakiet 4 876 500 akcji). Po drugie, z piątkowego zawiadomienia pana Misiąga wynika, że sprzedawał akcje za 10 groszy za sztukę (za tyle kupował je zapewne Pan Stonoga). Na zamknięcie czwartkowej sesji akcje kosztowały na NewConnect 33 grosze.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że inwestor najprawdopodobniej proponował swoim sympatykom sprzedawanie za 1 zł akcji, które najprawdopodobniej dopiero co kupił za 10 groszy za sztukę. Jak widać inwestowanie aktywistyczne na NewConnect może być bardzo zyskowną strategią.

Z informacji przekazanych w sobotę przez inwestora, który wycofał się z oferty sprzedaży akcji, wynika, że część jego sympatyków zdążyła już wpłacić pieniądze. Powstaje więc fascynujące pytanie: czym kierowali się ludzie gotowi płacić złotówkę za akcje, które mogli w ten sam dzień kupić na NewConnect kilkadziesiąt procent taniej (na koniec piątkowej sesji za akcje płacono 52 grosze) i o których już w piątkowe południe wiedzieli, że zostały najprawdopodobniej nabyte za 10 groszy?

Za Stooq

Za Stooq

Wydaje się jednak, że na drodze opisanej strategii stanęły przepisy prawa. Przede wszystkim, trudno nie zauważyć, że Pan Stonoga najprawdopodobniej przekazał w czwartek wieczorem informacje poufne dotyczące zarówno swojego zaangażowania w spółkę jak i zmian w zarządzie spółki. Zachowanie kursu Uboat-Line w piątek rano – notowania otwarły się 30% powyżej czwartkowego zamknięcia – sugeruje, że były to informacje cenotwórcze.

Po drugie, istnieje sporo przesłanek by przyjąć, że oferując swoim sympatykom na Facebooku (a jak wspomniałem jest ich 240 tysięcy) akcje spółki Uboat-Line, zachęcając do ich kupna oraz podając informacje potrzebne do zrealizowania transakcji, inwestor prowadził ofertę publiczną akcji choć nie spełnił wymaganych prawem warunków.

Chciałbym by opisana historia stała się zachętą do przemyślenia dwóch kwestii – roli mediów społecznościowych (Facebook, Twitter, LinkedIn, blogi) w komunikowaniu się inwestorów miedzy sobą, w komunikowaniu się znanych inwestorów z rynkiem oraz w komunikowaniu się korporacyjnych insiderów z rynkiem. Po kontrowersji związanej z wpisem prezesa Netflix na Facebooku, w którym zdradził informację o działalności operacyjnej spółki (napisał, że w poprzednim miesiącu klienci spółki korzystali z usług firmy przez ponad miliard godzin) problemem tym zajęła się SEC i opublikowała oficjalne stanowisko. Dwa lata temu, świetną okazję do podniesienie wiedzy inwestorów w kwestii tego co można a czego nie można pisać w mediach społecznościowych o spółkach giełdowych stworzył dla Komisji Nadzoru Finansowego ówczesny minister Spraw Zagranicznych – Radosław Sikorski. KNF nie podjęła wyzwania. Mam nadzieję, że opisana wyżej historia skłoni KNF do stworzenia sensownej akcji edukacyjnej.

Druga kwestia, którą warto poruszyć to inwestycje finansowe motywowane szeroko rozumianymi względami ideologicznymi. W miarę bogacenia się społeczeństwa i uświadamiania sobie przez część potencjalnych inwestorów, że w swoich decyzjach finansowych mogą dawać wyraz swoim przekonaniom politycznym lub ideologicznym pojawia się coraz więcej ofert łączących w sobie elementy finansowe i ideologiczne. Odnoszę wrażenie, że tak właśnie mogło być z ofertą sprzedaży akcji Uboat-Line. Zbigniew Stonoga jest dla wielu ludzi symbolem walki z organami władzy nieprzyjaznymi obywatelom. Wydaje się mi, że wielu potencjalnych inwestorów w akcje Uboat-Line mogło koncentrować się na tym aspekcie działalności inwestora. Tymczasem, inwestycja w Uboat-Line jest typową aktywnością biznesową i to związaną ze sporym ryzykiem bo dotyczy spółki znajdującej się w stresie finansowym.

Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie jest moim celem zniechęcanie kogokolwiek do wspierania swoimi oszczędnościami projektów, które z ideologicznych powodów wydają się mu wartościowe – nie ważne czy jest to stacja telewizyjna reprezentująca bliski inwestorowi profil ideologiczny czy przedsięwzięcie koncentrujące się na realizacji, wartościowego, zdaniem inwestora, celu społecznego – na przykład produkcji lokalnej, organicznej żywności. Mam jednak wrażenie, że w przypadku takich projektów pomieszanie wątku finansowego (na przykład wzięcia udziału w prywatnej emisji akcji) z wątkiem ideologicznym może utrudnić inwestorom rzetelną ocenę potencjału inwestycyjnego.

[Głosów:97    Średnia:4.4/5]

2 Komentarzy

  1. kajet

    Ten Stonoga to niezły wariat. Albo cwaniak. Albo jedno i drugie. A widziałeś późniejszy komentarz Misiąga na temat działań SII, zresztą też na Facebooku?

    1. trystero (Post autora)

      @ kajet

      Widziałem ten komentarz. SII pisało, że znalazły się tam większe kwiatki – jak wezwanie do szukania haków na zarząd SII. Z oczywistych jednak względów starałem się skupić na konkretnych działaniach a nie osobach i szczerze mówiąc zamierzam dotrzymać postanowienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *