Wykres dnia: z czego niedźwiedź bierze swoją siłę?

Zdaję sobie sprawę, że większość czytelników bloga inwestycyjnego spodziewa się znaleźć w niniejszym tekście rozważania o rynkowych niedźwiedziach. Ten tekst będzie niewielkim odstępstwem od normy i zajmie się geopolitycznym niedźwiedziem – Rosją.

Rosyjska aktywność geopolityczna, by użyć eufemizmu, zdominowała doniesienia medialne w ostatnich kilku miesiącach. Zamieszanie geopolityczne (bo przecież oprócz problemu ukraińsko-rosyjskiego niepokojąco rozwija się także sytuacja w Syrii i Iraku oraz trwa konflikt izraelsko-palestyński) nie spowodowało jednak gwałtownej przeceny na globalnych rynkach finansowych.

Wykres dnia zajmuje się ekonomiczną stroną geopolitycznego zamieszania, w którego centrum znajduje się Rosja. Pochodzi z czerwcowego tekstu Clifforda Gaddy’ego i Barry’ego Ickesa analizującego potencjalną skuteczność gospodarczych sankcji przeciwko Rosji. Skuteczność rozumianą jako skłonienie Rosji do zmiany dotychczasowej polityki zagranicznej, przede wszystkim w stosunku do Ukrainy.

Wykres dnia pokazuje wartość radzieckiej i rosyjskiej renty surowcowej z produkcji ropy i gazu. Renta surowcowa jest tu zdefiniowana jako różnica pomiędzy przychodami ze sprzedaży ropy i gazu a kosztami ich produkcji. Pierwsza część jest relatywnie łatwa do policzenia – to wielkość produkcji pomnożona przez średnią cenę rosyjskiej ropy i rosyjskiego gazu. Druga część jest dużo trudniejsza do zmierzenia. Występują problemy z ustaleniem prawdziwych, realnych kosztów produkcji. Więcej informacji o metodologii liczenia wskaźników, na których oparty jest wykres dnia dociekliwi czytelnicy znajdą w artykule badawczym (pdf) Gaddy’ego i Ickesa z 2006 roku. Wykres obejmuje okres 43 lat od 1970 roku do 2013 roku:

Za Clifford Gaddy i Barry Ickes

Za Clifford Gaddy i Barry Ickes

Biorę pod uwagę fakt, że mogę przejawiać skłonność do przeceniania roli rynku ropy naftowej i gazu ziemnego w kształtowaniu sytuacji politycznej i ekonomicznej. Myślę jednak, że powyższy wykres w dużym stopniu ułatwia zrozumienie ewolucji sytuacji geopolitycznej w ostatnim półwieczu.

Z wykresu wynika, że przy obecnych cenach surowców energetycznych i przy obecnym poziomie rosyjskiej produkcji ropy i gazu ziemnego rosyjska gospodarka dysponuje pokaźną rentą surowcową – pięciokrotnie większą niż w okresie przejmowania władzy w Rosji przez Putina. Jeśli ceny ropy i gazu ziemnego nie spadną gwałtownie a produkcja tych surowców w Rosji nie załamie się to Rosja dalej będzie korzystać z renty surowcowej.

Co ciekawie, Gaddy i Ickes argumentują, że wysokiemu poziomowi renty surowcowej w Rosji towarzyszy relatywnie silna kontrola państwa (reprezentowanego przez Putina) nad jej dystrybucją. Mimo gigantycznego marnotrawstwa* w rosyjskim sektorze naftowo-gazowym Rosja w większym stopniu korzysta z renty surowcowej niż robiła to dekadę temu.

Czy to oznacza, że pozycja Putina (a z nią kierunki rosyjskiej polityki zagranicznej) nie mogą zostać zachwiane przez sankcje nie działające bezpośrednio na poziom renty surowcowej? Myślę, że odpowiedź na to pytanie wymaga dostępu do wartościowej wiedzy o relacjach Putina z innymi wpływowymi siłami w Rosji – wiedzy, którą nie dysponuję. Mało tego, nie wiem nawet kto taką wiedzę posiada.

* Przy czym trudno jest ustalić czy marnotrastwo jest po prostu jednym ze sposobów na dystrybucję renty surowcowej.

[Głosów:44    Średnia:4.4/5]

13 Komentarzy

  1. brysio

    Powtarzając po raz kolejny: Elektryczny samochód jest rozwiązaniem tego problemu. I bliskowschodniego też.

  2. ekonom polityczny

    Nie wiem, jak wyglądają obecnie koszty produkcji ropy w Rosji, ale o ile dobrze pamiętam sytuację z okolic dna notowań ropy w 1998 r (dno na CL w okolicach 11USD/barr) mówiło się wtedy, że eksploatacja większości rosyjskich złóż, w tym absolutnie wszystkich arktycznych stała się nieopłacalna.
    Podobnie nieopłacalne było wtedy wydobycie ropy w Norwegii. Bronił się wtedy Irak z ok. 1-2 USD/barr, większość złóż saudyjskich i zatoka Maracaibo w Wenezueli.

    Od tamtego czasu na pewno koszty eksploatacji wzrosły znacznie bardziej, niż wynikałoby to z prostego przeliczenia USD’98 na USD 2014, gdyż coraz więcej złóż z racji spadku wydajności przechodzi na techniki “3rd recovery” np. kierunkowego zatłaczania solanek pod złoże ropy. Mówiąc obrazowo takie techniki to jak “wyciskanie resztek pasty z tubki”.
    Nie znam sytuacji w Rosji, ale jestem niemal pewien, że musieli znacząco zwiększyć używanie technik “3rd recovery”, gdyż ostatnie odkryte w Rosji większe złoże ropy zaczęto eksploatować w 1968 r. Od tamtego czasu w Rosji odkrywano jedynie nieliczne, drugorzędne, drobne złoża, bez iększego znaczenia dla ogolnej produkcji ropy w tym kraju.

  3. brysio

    Mam takie pytanie. Czy robiono szacunki o ile wzrosłoby zapotrzebowanie na prąd, gdyby cały transport spalinowy przerobić na elektryczny?

    1. trystero (Post autora)

      @ brysio

      Jeśli miałbym zgadywać to pewnie robiono. Nie mam żadnych pod ręką.

      Na serwetce to możesz zrobić tak: znaleźć dane o energii (zużycie ropy w jednostkach wygenerowanej energii) z ropy naftowej (pewnie z danych BP da się wyciągnąć) a potem znaleźć dane o udziale transportu drogowego (najlepiej lekkich samochodów bo nie sądzę by ciężarówki w najbliższej przyszłości miałyby przejść na prąd) w popycie na ropę (chyba IEA publikuje takie dane, może BP też) i porównać z energią wytwarzaną w ramach generowania elektryczności.

      @ ekonom polityczny

      Nie mam pod ręką takich danych. Bernstein, który publikuje bardzo dobre dane o kosztach produkcji ropy (z rozbiciem na poszczególne części składowe kosztów) pomija Rosję i OPEC. Warto jednak zawsze zerknąć na metodologię danych bo koszty produkcji będą się bardzo różnić od kosztów całkowitych.

  4. astanczak

    @ brysio

    Dane szacunkowe mówią, że jedno ładowanie samochodu np. Tesla wymaga spalenia ok. 35 kg węgla. Energia elektryczna nie powstaje z niczego – na dziś głównie ze spalania węgla, gazu lub paliwa jądrowego. Kryzys paliwowy lat 70 spowodował, że przestano albo zminimalizowano produkcję w oparciu o spalanie ropy. Resztę możesz sobie sam wyobrazić.

  5. brysio

    @stanczak
    Bardzo dobrze zdaję sobie z tego sprawę. I dlatego szlag mnie trafia gdy słyszę osobników głoszących poglądy w stylu: atom nie, węgiel brunatny nie i wiatr też nie. Prąd, do diabła, nie bierze się z gniazdka! Kiedy piszę o napędzie elektrycznym jako rozwiązaniu problemu rosyjsko-bliskowschodniego mam na myśli tylko ropę. Powiedzmy sobie szczerze po rezygnacji z bliskowschodniej ropy tamtejsza sytuacja geopolityczna zaczełaby mieć dla Zachodu znaczenie porównywalne z Rwandą….

  6. ekonom polityczny

    @ brysio

    Całkowite rozwiązanie problemu jest tylko jedno – kontrolowana energetyka termojądrowa. To “zabiłoby” na zawsze Rosję i wszystkich innych producentów energetycznych paliw kopalnych razem wziętych.

    Można próbować liczyć na rozwiązania cząstkowe: jakieś domy pokryte ogniwami foto, energia pływów morskich, wiatrowa, samochody hybrydowe itd, każde wnoszące jakiś kawałeczek do ogólnego obniżenia zużycia energii.

    Oba warianty to jest kwestia wielu lat, nim stanie się mocno zauważalne w cenie ropy.

    Na dziś uderzenie w cenę ropy można wykonać 2-torowo tylko w taki sposób:
    1. USA wyprzedają część swych rekordowych zapasów na rynku (krótkie, ale ostre zbicie ceny ropy).

    2. Jeśli chcemy zbić cenę na dłużej, trzeba by zaraz po punkcie 1 dogadać się z producentami z Bliskiego Wschodu + uwolnić Iran od sankcji – to de facto byłaby powtórka umowy Reagana z Saudyczykami (wtedy: bezpieczeństwo gwarantowane AS przez USA przeciw Iranowi w zamian za mocne zwiększenie produkcji, co zbiło gwałtownie cenę w 1985) – to jest to, czego Putin naprawdę się boi. Boi się tym bardziej, że Rosja “od zawsze” stawiała na szyitów na Bliskim Wschodzie, a nie na prawowierną Sunnę. Tymczasem to głównie sunnici mają tam ropę.
    Ale trudno byłoby się dziś dogadać z Saudyjczykami, którzy dzięki sponsorowaniu części ISIL/ISIS widzą dziś znaczny wzrost swoich wpływów w regionie, tym bardziej, że ta ostatnia kwestia może spowodować powstanie taktycznego sojuszu USA/Iran (do niedawna nie do pomyślenia).
    Każdy ruch wzmacniający Iran jest bardzo nie w smak Saudyjczykom, więc rzecz będzie ciężka dyplomatycznie do wykonania.
    W tym Putin upatruje swojej szansy…

  7. brysio

    @ekonom polityczny
    Tyle że naukowcy od ca 40 lat obiecują nam efektywną ekonomicznie energię termonuklearną w ciągu dekady…. Ja (całkowity laik) bym stawiał raczej na wysokotemperaturowe reaktory produkujące wodór z wody. W ten sposób oddzielamy reaktory od bezpośredniego produkowania prądu a uzyskany wodór można użyć w różny celach (energetyka, przemysł chemiczny etc.). Dzisiejsze wydobycie uranu z naddatkiem wystarczyłoby na całkowite zapotrzebowanie ludzkości na energię.

  8. lesserwisser

    “z czego niedźwiedź bierze swoją siłę?

    Po dużo miodu pije (pitnego miodu). 🙂

  9. Jack

    Z tego co pamiętam to całkiem niedawno przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego stwierdził, że ceny np. gazu w Europie spadną do 320$ za 1000 m3 do 2017. Powód – dywersyfikacja dostaw i związany z nią rozwój wydobycia gazu łupkowego. Natomiast ceny ropy mają pozostać na niezmienionym poziomie (Urals około 100$ w 2015-16).

  10. ekonom polityczny

    @ brysio

    Sorry – jesli przerobiłbyś wszystkie elektrownie konwencjonalne na uranowe, to po 18 latach na Ziemii nie ma tzw. konwencjonalnych złóż uranu. Pozostaje jakieś superkosztowne separowanie U235 z wody morskiej itp. niekonwencjonalne historie, kładące ekonomiczną stronę tego rozwiązania.
    Ponadto to w niczym nie rozwiązałoby problemu siły Rosji, która jest istotnym światowym producentem “yellow cake”, półproduktu ze wstępnego przetworzenia rud uranowych. Rosja nadal trzymałaby świat za gardło, tylko inną ręką 🙂

    Lepszym rozwiązaniem byłyby elektrownie torowe, (wykorzystujące dużo powszechniejszy Th zamiast U) ale to z kolei technologia w powijakach, dopiero raczkująca, co nie przeszkadza temu, by w Internetach pojawiały się reklamy funduszy inwestujących w technologie torowe, w których technologia jest już “jasna, czysta i pewna” dla każdego, kto kupi udziały 🙂

    Energetyka atomowa to ślepy zaułek, pozwalający jedynie na kolejne odsunięcie problemu na jakiś czas. To po prostu jeszcze jedno wykorzystanie dość specyficznego, ale jednak paliwa kopalnego.

  11. brysio

    @ekonom polityczny
    W moim wyobrażeniu te elektrownie byłyby nawet 100 razy efektywniejsze w wykorzystaniu surowca niż obecne. Stąd twierdzę że DZISIEJSZE wydobycie uranu by wystarczyło. A tor też oczywiście może być.

  12. zięć biskupa

    co do alternatywnych źródeł energii warto wysłuchać co mają do powiedzenia fachowcy. Mówiąc najdelikatniej jak można,jest bardzo źle:

    https://www.youtube.com/watch?v=d7zZRT8gRT4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *