Początek każdego roku na rynku kapitałowym to najczęściej ?czas wróżek”, czyli dokonywania prognoz oraz uzasadniania, dlaczego te dokonane rok wcześniej nie sprawdziły się, oczywiście z powodów leżących gdzieś poza dokonującymi prognozy.

Po kilku wyjątkowo optymistycznych tytułach po dwóch pierwszych sesjach w tym roku pozwoliłem sobie, dla ostudzenia ?gorących głów” przytoczyć kilka wybranych wypowiedzi sprzed roku. Czemu to robię? Na pewno nie ze złośliwości, co bardziej – dla przypomnienia, że poza bijącymi na hossę lub bessę dzwonami w mediach, nikt i nic nie zwalnia nas od samodzielnego myślenia. Pełne teksty są dostępne pod wskazanymi linkami (skróty są dokonane przez mnie bez zmiany treści, podobnie jak podkreślenia).

Przeżyjmy to, zatem jeszcze raz….

To były naprawdę piękne marzenia…. czyli prognozy. Aby nikt mnie posądzał o stronniczość lub o to, że jedne instytucje lubię a inne – nie, wybrałem typy największych graczy (a przynajmniej tych instytucji, które zarządzają największymi aktywami, lub te – których reklamy przewijały się w 2007/2008 roku w mediach najczęściej). A lubię wszystkich 🙂

Wzrosty cen akcji……

?Pioneer Pekao Investment Management (PPIM) spodziewa się, że indeks WIG 20 wzrośnie w tym roku o 10-15%, a rynek obligacji zanotuje 6-7-proc. wzrost. Realizacja tych prognoz uzależniona jest głównie od sytuacji w Stanach Zjednoczonych i poziomu inflacji zarówno w USA, jak i w Polsce (…) “Nasze prognozy mówią o 18-proc. wzroście WIG20 w tym roku, ale biorąc pod uwagę ryzyka będzie to ok. 10-15%, ale raczej bliżej 15%”

http://www.bankier.pl/wiadomosc/PPIM-prognozuje-10-15-proc-wzrost-WIG20-w-2008-r-1695859.html

Brak recesji w USA…..

?BZ WBK AIB Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych spodziewa się, że rynek akcji będzie podlegał dużej zmienności, a wzrost wartości indeksu WIG w całym 2008 roku zamknie się w przedziale od -10% do + 10%. (…) Zakładamy, że nie będzie recesji w Stanach Zjednoczonych, a jedynie spowolnienie gospodarcze. Spodziewamy się bowiem mocnego wsparcia konsumpcji poprzez kolejne obniżki stóp procentowych (50 pkt bazowych) i zapowiadane przez amerykański rząd ulgi podatkowe”

http://tfi.pl/237,plany-i-prognozy-arki.html

Spokojnie na rynku nieruchomości, silny złoty…..

?Dalszy wzrost cen akcji i wartości indeksów, nerwowe chwile na rynku obligacji, powrót do normalności na rynku nieruchomości – tak w skrócie przedstawiają się perspektywy rynkowe w oczach ekspertów grupy Noble Bank.” (…) Niezmiennie pomyślne pozostają (…) perspektywy dla złotego. Długoterminowa tendencja do umacniania się złotego wobec większości walut ma wszelkie podstawy do utrwalania się na kolejny okres. (…) Doświadczenie ostatnich kilku miesięcy wskazuje na ograniczony potencjał ewentualnego osłabienia złotego w razie wystąpienia zawirowań na światowych rynkach finansowych. Jest to swoiste novum, ponieważ wcześniej w takich wypadkach nasza waluta podlegała dosyć ostrej przecenie. Teraz jest już dość powszechnie uważana za znacznie bezpieczniejszą i prawdopodobne rynkowe turbulencje w pierwszej połowie 2008 roku nie powinny znacząco osłabić złotego. Natomiast większość czynników wskazuje na drugą połowę roku jako na okres kolejnej fali umocnienia naszej waluty.”

http://www.essence-magazyn.pl/index/numer/luty_2008/prognozy.html

Jeszcze raz przypominam – są to oczywiście prognozy sprzed roku. Rosnące ceny akcji, brak recesji, normalny rynek nieruchomości, silny złoty… aż się łezka w oku kręci. Pozostaje nam tylko żałować, że tak się nie stało i mówię to całkowicie poważnie. W kategorii “wishfull thinking” – pierwsze miejsce, w kategorii “tough reality” – ostatnie.

Analitycy prognozują, czytelnicy komentują….

Jak te różnorakie prognozy widzieli uczestnicy rynku? Poniżej kilka opinii (także sprzed roku) zamieszczonych w trakcie dyskusji pod przytoczonymi powyżej prognozami.

?Pewnie nakupili akcji jak głupi cebuli i teraz nie mają komu sprzedać szukają frajerów już nie tak łatwo oszukać polskich inwestotów.”

 “Po takich spadkach można się spodziewać mocniejszego odbicia. Niektóre dobre spółki oddały już po 70 %.”

?A ja nie wroze nic. Nie lubie Harry Pottera. Just riding the waves:))) Wszedlem na rynek miesiac temu i juz mam 11,5% do przodu. Jak zacznie dolowac to w obligacje aby przeczekac. Potem znowu na fale (..)”

?Artykuł sponsorowany? Panika w oczy zaglada?”

To tylko kilka wybranych opinii, liczę na inne (naszych czytelników) w sprawie publikowanych gremialnie w mediach prognoz na 2009 rok, oraz na podsyłanie innym czytelnikom naszych blogów – ciekawych pozycji do poczytania, lub wartościowych przemyśleń, z którymi warto się zapoznać, dokonując własnej prognozy na 2009 rok.

Nie dajmy się, przede wszystkim, zwariować.

Prognozy, o których była mowa wcześniej się nie sprawdziły (niestety). Mało, kto był jednak w stanie przewidzieć to, co będzie się działo na światowych rynkach w 2008 roku. Sam nieraz dokonuję prognoz, które nie zawsze są trafione, więc rozumiem kolegów po fachu. Kiedy rządzą emocje, realne sygnały, na których opiera się większość analityków, są przez rynki ignorowane. Prognozy jednakże warto czytać, ale jak mówi stare chińskie przysłowie (może nie jest do dosłowne tłumaczenie) ?Mędrzec dokłada szczyptę soli do tego, czego słucha i odrobinę cukru, do tego, co mówi”. A piszę to, dlatego, że niektórzy autorzy prognoz reprezentują instytucje, które walczą o nasze pieniądze, inni – nie. Dlatego też bardzo sobie cenię prognozy Banku Światowego czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale banków centralnych i banków inwestycyjnych – dużo mniej. 🙂

W obliczu atakujących nas ostatnio prognoz, których głównych celem jest właśnie wspomniana ?walka” o nasze pieniądze, nie dajmy się jednak zwariować. Jeden z poczytnych portali na zakończenie roku umieścił komentarz o następującym przesłaniu – ?rok zakończony spadkami, spodziewana kontynuacja spadków – w kolejnym”, a po pierwszej sesji w 2009 roku – ?silny wzrost cen akcji na początku roku, spodziewane kolejne”. Ludzie, nie dajmy się zwariować 🙂 Takiego zwrotu akcji nie zafundował nawet Harry Potter w ostatniej części cyklu o przygodach czarodzieja, (choć i tam jest dużo ?zakręconych” i nieprawdopodobnych rozstrzygnięć).

Czytajmy, analizujmy i wyciągajmy wnioski….. sami.

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

20 Komentarzy

  1. gzalewski

    no cóż. Jednak ten biznes nie polega na prognozowaniu

  2. Maciek

    Świetne to chińskie przysłowie. Zaraz sobie zapisze i powiesze na szafce. DZ.

  3. kruz

    crude oil dzisiaj tez warto sobie powiesic
    np. taki:

    http://kisiel2.files.wordpress.com/2009/01/oil_200901071.png

    -12% przy dzwigni nawet x20 to jest duuuuuzo 🙂

  4. appfunds

    “Pioneer kaja się i obiecuje poprawę”
    http://www.pb.pl/Default2.aspx?ref=topcomm&ArticleID=cae8d1c4-c4a0-4754-8384-f4f7d5a8aada

  5. Leon_Zawodowiec

    Pioneera mam już dość na długie lata ! Zgadzam się za to z autorem, że najlepsze są prognozy dokonane przez niezależne instytucje typu MFW, bo one nie mają pozycji na rynku walutowym jak JP, Millenium, Peokao czy nawet nasz NBP, więc MFW czy OECD są po prostu bardziej niezleżne.

  6. j.tyszko

    @Maciek, Z prognozami jest jak z wiedza 🙂 Jedni zdobywaja wiedze by byc madrymi, inni – aby uchodzic za madrych, a jeszcze inni – by moc na cos narzekac i miec do tego podstawy….. Kazdy moze wybrac swoja postawe z tych trzech, samo myslenie nad tym daje duzo do myslenia, jak chinskie przyslowia 🙂

  7. Leon_Zawodowiec

    Panie Jacku, był Pan w Chinach czy co, bo taki mąrościami Pan dowala, że nie ma zmiłuj ! Swoją drogą lubię takie teksty, bo widać, że nie tylko kasa w głowie

  8. Thom

    Bo tak to jest, jak się “analitycy” nie douczają ekonomii na kursach i poprzestają na “edukacji brykowej”. A wystarczyło czasami zerknąć np. na : www.europac.net

    I już zapaliłoby się czerwone światełko…….choć, biorąc pod uwagę stężenie Keynes’a na milimetr kwadratowy szarej masy w mózgu rozmaitych “ekonomistów” – też by nie pomogło. Tam już w tych łbach pracują tylko miniatury drukarek z banków centralnych……

  9. Maciek

    “W tym roku przewidujemy, znaczne starty naszych funduszy, beznadziejna sytuacja gospodarcza pokazuje że ceny akcji w przyszlym roku mogą spaść nawet o kilkadziesiąt procent a my ponieważ jesteśmy funduszami akcji i nie możemy stosować zabezpieczania nic nie zrobimy i stacimy pewnie jeszcze wiecej. Dlatego rekomendujemy sprzedaz wszystkich jednostek naszych funduszy akcyjnych i ulokowanie środków na lokacie w banku, a my tym czasem zrobimy sobie ponad roczny urlop i zapraszamy państwa ponownie do inwestowania w naszych funduszach po tym okresie, o ile jeszcze nie zbankrutujemy i utrzymamy sie na rynku.”
    analityk Przyszły Bezrobotny (nikt mnie wiecej nie zatrudni)

  10. j.tyszko

    @Leon, w Chniach niestety nie byłem, ale bardzo lubię flozofię TAOizmu;
    @Maciek, dobry jesteś, powinieneś byś rzecznikiem prasowym jakiejś instytucji finansowej (na przykład takiej, która inwestuje zawsze “etycznie” i ma PR teżtylko eytyczny – czyli mówi inwestorom prawdę, jeszcze raz prawdę i tylko prawdę – zawsze i wszędzie)

  11. AlicjaS

    @Maciek – jest jeszcze szansa NLP 🙂

  12. marekn

    Pomyłki mogą się zdarzyc każdemu, ale przez te kilkanaście lat nie przypominam sobie sytuacji, aby ktoś po nietrafnej analizie, ocenie sytuacji rynkowej bądź rekomendacji posypał sobie głowę popiołem i stwierdził: “pomyliłem się”… To chyba niestety w tym wszystkim najsmutniejsze…

  13. pit65

    Instytucje finansowe to taki BOND 007 naszych czasów.
    Dostaje “license to kill” i nie musi sie kajać.

  14. j.tyszko

    @appfuns, dzieki za link, no fakt Pioneer się kaja, ale tylko pośrednio, bo jest to raczej ulitimatum dla zarządzających o konieczności zmiany pracy, jesli nie będzie poprawy wyników

  15. jtyszko

    Wszystkich przebija prezes TFI Opera w liście do klientów, podsumowującym IV kwartał 2008……. polecam !!!!!
    faragment (…) “zachowaliśmy się w minionym roku jak kompletne barany” (…) to chyba całkiem nowy stnadard komunikacji z rynkiem 🙂

  16. mirek

    Złe wyniki funduszy mogą wymusić pewne zmiany w podejściu do inwestowania. Nie należy jednak się łudzić, bo chodzi jedynie o to co zmienić by wszystko zostało po staremu.

  17. Leon_Zawodowiec

    Mirek ma chyba rację. Naga prawda jest taka, że zarządzający się przeprowadzają z firmy do firmy, albo wręcz zamieniają miejscami i nic się nie zmienia, robią to co robili, tylko gdzie indziej i tak co rok dwa…. i znów zamiana, nie chcą nowych dopuścić do zawodu czy co ?????

  18. jtyszko

    @Leon, czas zasilić szeregi maklerów i doradców 🙂 Pomimo hossy w poprzednich latach liczba licencjonowanych maklerów czy doradców nie wzrosła zbyt mocno, a różnych instytucji przybyło…. to i ludzi brakowało !

  19. dmirek62

    Witam szacowne grono dyskutantów takie liczne grono fachowców łącznie z mistrzem Zaleskim .Uczeń rzuca wam rękawicę:Wig 20 startuje pierwszy opór i konsolidacja ok 1921 wybicie w górę do 2100 -2200 koniec szczytu zjeżdżamy w dół okolice 1540 jest nowe odbicie krótko trwałe wracamy w dół do podwójnego dna .Ma linii trendu tworzymy 2 x 2podwójne dno tj ,(27.10-20.11.2008 i styczeń-luty).Można by napisać tworzymy solidną podstawę do zakończenia bessy i przejście w czteromiesięczny okres konsolidacji powstaje formacja W po tym okresie zaczynamy wspinaczkę na następny szczyt.
    PS.Tak wygląda przyszłość na mojej kuli.

  20. deli deli

    Podzielę ten tydzień jak owoc jabłoni
    Cała robaczywa adina połowa
    Gdy połowę drugą Pani Powiśla
    Unosi do ust łagodna
    A Galileusz przegania chmury
    Ramiona kochanka otwiera
    Dla Cynthii w kwadrze drugiej nienasycony
    pójdzie dalej i dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *