Po lekturze jednego z komunikatów PAP poczułem się jakbym uczestniczył w akcji promującej polską wersję słynnych kryminalnych seriali ?Kryminalne zagadki Las Vegas” (CSI Las Vegas) czy ?Kryminalne zagadki Miami” (CSI Miami)

Powzięcie, czyli odkrycie (dowód rzeczowy numer 1)

A rzecz idzie o raport bieżący 42/2008

?Zarząd spółki Grupa Kolastyna S.A. informuje, że w związku z rejestracją akcjonariuszy na Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie spółki – powziął w dniu 25 sierpnia 2008 roku informację na temat posiadania przez fundusze PKO/CREDIT SUISSE zarządzane przez PKO Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. łącznie 4.474.344 sztuk akcji emitenta.

W związku z tym fundusze te posiadają odpowiednio 9,89% udziału w kapitale zakładowym spółki Grupa Kolastyna S.A., 4.474.344 głosów na zgromadzeniu akcjonariuszy tj. 9,89 % udziału głosów w zgromadzeniu akcjonariuszy.

Przekazywana informacja stanowi informację poufną w rozumieniu art. 154 Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Podstawa prawna: art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie – informacje poufne.

Komunikat ów otrzymałem od jednego z dziennikarzy w formie ?nieco przerobionej”, a słowo ?powziął” było zastąpione słowem ?odkrył”. Dla mnie zabrzmiało to nieco groteskowo, bo z jednej strony to wyglądało to tak, jakby nieszczęsne PKO TFI miało coś do ukrycia, a ?ta niedobra” Kolastyna ujawniła jakiś straszliwy spisek. Chyba, że było to radosne odkrycie. Na ostatnim ZWZA w czerwcu b.r. fundusz ten nie ujawniał się, a ponad 95 procent zarejestrowanych głosów były to głosy Rodziny Grzegorzewskich. A tu taka niespodzianka. Duży inwestor w akcjonariacie, który nie zmniejsza zaangażowania jest ostatnio (w obecnej sytuacji rynkowej) na wagę złota.

A może sprzedaż wiązana (kto za tym wszystkim stoi)?

W podobnym czasie na rynek zawitał inny raport – Raport bieżący 41/2008 ?Zarząd spółki Grupa Kolastyna S.A. (‘Emitent) informuje, o zawarciu w dniu 18 sierpnia 2008 roku z PKO Bank Polski S.A. (PKO BP SA) umowy kredytu w formie limitu kredytowego wielocelowego Limit kredytu w wysokości 10 mln PLN. Okres kredytowania: do dnia 17 sierpnia 2011 roku. Kredyt przeznaczony jest na finansowanie bieżących zobowiązań Emitenta, w tym na zrefinansowanie zobowiązań Emitenta względem Fortis Bank Polska S.A. z tytułów kredytów obrotowych w łącznej kwocie 7,5 mln PLN…..” Tu PKO (bank), tam PKO (TFI). Ciekawe!

Zasłużony odpoczynek (po cięzkiej pracy w laboratorium)

Na stronie spółki znajduję też inne ciekawe informacje – ?Rada Nadzorcza Grupy Kolastyna SA powołała nowego prezesa zarządu, p. Jacka Szkurłata, który obejmie to stanowisko z dniem 1 września 2008 roku….. () …. zarówno założycielka Grupy Kolastyna – Urszula Grzegorzewska, jak i ja zrobiliśmy już wiele na rzecz dynamicznego rozwoju firmy. Spółka z sukcesem zadebiutowała na GPW, utrzymuje znaczącą pozycję wśród polskich producentów kosmetyków, a także sukcesywnie konsoliduje branżę. Jednak we wszystkich firmach rodzinnych przychodzi moment, by przekazać zarządzanie przedsiębiorstwem profesjonalistom z zewnątrz. Taki czas nadszedł właśnie dla Grupy Kolastyna. Głęboko wierzę, że doświadczenie nowego Prezesa przyczyni się do uzyskiwania przez firmę coraz lepszych wyników. Wierzę także, że ta nominacja spotka się z pozytywną reakcją wszystkich akcjonariuszy” Gratuluję dystansu, albowiem czasem “nowa krew” z zewnątrz pozwala inaczej spojrzeć na biznes, zarówno szanse i zagrożenia. Grzegorzewscy i tak będą nadal pociągać za sznurki (dotychczasowy prezes będzie zasiadał w Radzie Nadzorczej) ze swoimi pakietami akcji, ale to przejście na pasywne, z punktu widzenia zarządzania, pozycje w spółce może jej wyjść naprawdę na dobre. Niektórzy główni udziałowcy trzymają się rządzenia “swoją a zarazem publiczną” spółką  rękami i nogami, nawet jeśli nie jest to dobre dla firmy rozwiązanie. Tym bardziej gratuluję prezesowi Grzegorzewskiemu, że zaryzykował taki krok!

Poufność i inne pisane archaizmy (czyli to, czego żaden detektyw nie lubi – pisanie raportu po akcji)

Kiedy porównywałem na opisywaną we wstępie notkę dziennikarską z komunikatem PAP zauważyłem także inną równie zabawną ?sztywną formułę” dotyczącą poufności. ?Przekazywana informacja stanowi informację poufną w rozumieniu art. 154 Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Podstawa prawna: art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie – informacje poufne” No, skoro ta informacja jest informację poufną, to czapki z głów za zaufanie i jego definicję w tym zdaniu (!) – od dnia publikacji komunikatu możemy wszyscy czuć się wyjątkowo godnymi zaufania (podobnie jak kilka miliardów innych ludzi, dla których jest ona dostępna w każdej chwili w internecie). To bardzo innowacyjne podejście do ?poufności”, równie innowacyjne jak sub-prime w USA. Nie to żebym się czepiał, ale takie skróty i archaizmy słowne, przynajmniej mnie, czasem śmieszą (nawet jeśli z regulacji wynika co innego), podobnie jak raporty analityczne, gdzie raport analityka zajmuje jedną stronę, a różnego rodzaju opisy metodologii i klauzule, czy jak mówią niektórzy ?…kryjki” J – zajmują dwie strony. Zachwiana i zabawna proporcja, ale skoro mamy takie a nie inne wymagania prawne, nic tylko się dostosować! Nawet, jeśli nikt tego nie czyta, a drukowanie takich martwych zapisów doprowadzi do wyrębu kilku drzew. Całe szczęście, że od pewnego czasu prospekty emisyjne mogą być publikowane w formie elektronicznej. Nadal jest gdzie zbierać grzyby!

A przy okazji ….w lasach czai się najwięcej spraw godnych CSI !!!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

12 Komentarzy

  1. sorensen

    Zgrabnie napisane, a ja oglądam właśnie Paryskie Kroniki Kryminalne na Universal Channel, trochę inne niż CSI

  2. Thom

    "gdzie raport analityka zajmuje jedną stronę, a różnego rodzaju opisy metodologii i klauzule, czy jak mówią niektórzy ??kryjki? J – zajmują dwie strony"

    Cóż, to może ochronić przed – nie całkiem sensownymi – roszczeniami w przyszłości:)

  3. j.tyszko

    @Thom, nie przeczę, że masz rację, ale czy to musi zajmować tyle miejsca? Dla mnie to przerost treści nad formą, powielanie "stałych" powtarzających się formuł, których nikt nie czyta. Czy nie lepsze byłoby np. odesłanie do jakiegoś ogólnego dokumentu np. "zasady sporządzania analiz i rekomendacji" (to wymagałoby zmiany konstrukcji prawnej, ale o ile by to było prostsze i oszczędniejsze).

  4. Leon_Zawodowiec

    Ja nie czytam tych opisów, bo mi nic nie mówią, moja wiedza po ich przejrzeniu jest taka sam jakbym wcale nie czytał

  5. DAPI

    Ja trochę inczej czytam tą informację…
    Jest źle lub bardzo źle…
    1. Grzegorzewski pożycza kasę spółce
    2. Grzegorzewski kupuje nieruchomość od spółki
    3. Kolejny kredyt obrotowy mimo że lwia część emisji poszła na zobowiązania
    4. Grzegorzewski się usuwa przy podtrzymanej prognozie…która na razie marnie wygląda w realizacji
    5. Winny będzie nowy prezes
    6. Prezesa można zmeinić ze szkodą dla własnego wizerunku niewielką.

  6. j.tyszko

    DAPI, utworzyłeś niezłą teorię spiskową. Taki mechanizm czasem funkcjonuje w niektórych spółkach, zobaczymy, kolego detektywie, czy masz rację :-). Ja poznałem Grzegorzewskiego jako optymistycznego (czasem nazbyt) pasjonata, który na kobiecych kosmetykach zna się jak mało kto !

  7. DAPI

    4 pierwsze punkty to fakty…
    2 ostanie to komentarze…

    Nie chciałbym mieć racji…ale takie podchodzenie do informacji przedstawianych przez zarząd oraz prospektów emisyjnych na razie pozwoliło mi przeżyć…{w przenośni oczywiście}

  8. Leon_Zawodowiec

    Hm, prezes Kolastyny na Wielkiego Szu nie wygląda, lepszy jest chyba prezes Wistilu, o którym dziś pisał chyba Parkiet – kilka milionów wynagrodzenia za rok, gdy jego spółka ma kilkanaście milionów straty, i to chyba trzeci rok z rzędu taki numer, ten to ma tupet

  9. sorensen

    Na AXN nadają teraz CSI NY, ale tam tylko morderstwo, popękana czaszka i dużo krwi, łatwizna w porównaniu z przekrętami finasowymi w białych kołnierzykach

  10. j.tyszko

    Chyba mamy najbardziej krwawy wpis na blogu 🙂 Problem wynagradzania członków zarządu czy rady nadzorczej, tak jak ma to miejsce w Wistilu dostarcza niestety argumentów zwolennikom "kominówki" w spółkach Skarbu Państwa. Generalnie szkoda, że niektórzy zarządzający prywatnymi firmami i jednoczesnie główni udziałowcy nie potrafią dostrzec że jak wzrośnie wartość firmy to na swoim pakiecie akcji zarobią więcej, niż traktując firmę jako zródło daniny osłabiającej potencjał firmy, szczególnie gdy przynosi ona straty.

  11. Leon_Zawodowiec

    nahapać się dużo i szybko ( i niech się dzieje co chce) czy mieć 10 razy więcej ale powoli ( i przy okazji dać zarobić innym), oto współczesny dylemat Hamletowski

  12. ~~

    no i DAPI wszystko przewidział, każdy z punktów dosłownie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *