Czego może się nauczyć zwykły inwestor od Don Corleone? Chociaż mało komu dane jest prowadzenie przestępczej działalności na wielomiliardową skalę to jednak każdy z nas w jakimś zakresie znajduje się gdzieś pomiędzy niezależnością a wypełnianiem obowiązków, pomiędzy strachem a chciwością, pomiędzy lojalnością a zdradą.

6 mafijnych przykazań dla inwestorów:

1. Gdy Don prosi o przysługę, lepiej przyjąć od razu pierwszą ofertę (czytaj: Akcje należy kupić nie wtedy, gdy się ma pieniądze, ale wtedy, kiedy należy je kupić).

2. Złe wieści przekazuj szybko (czytaj: Akceptuj małe straty).

3. Nigdy nie mów nikomu nie należącemu do rodziny tego, co myślisz (czytaj: Zachowaj swoją strategię inwestycyjną dla siebie).

4. Na czas wojny wybieraj doradców wojennych (czytaj: Inwestuj zgodnie ze swoimi zasadami).

5. To nic osobistego, to biznes (czytaj: Nie zapominaj, że głównym celem inwestowania jest zarabianie pieniędzy).

6. Poznaj język w którym się porozumiewasz (czytaj: Poznaj język giełdowy dokładnie. Pomyłki są drogie).

Zachęcam wszystkich do przeczytania tekstu Krzysztofa Borowskiego Inwestowanie na rynku kapitałowym wg zasad ‘Ojca Chrzestnego’, który powstał na podstawie artykułu D. Penn ?The Godfather Rules of Trading? wydrukowanego w  Technical Analysis of Stock & Commodities. Przedstawia oryginalne odniesienia z filmów gangsterskich do życia giełdowego i rozszerzenie podanych powyżej zasad.

Dlaczego akurat filmy gangsterskie?

Miłośnikom tego rodzaju kina nie trzeba tego tłumaczyć. Pozostałym polecam zdanie:

Wiele z kwestii i scen pochodzących z ‘Ojca Chrzestnego’ zawiera kwintesencję mądrości możliwej do wykorzystania nie tylko w filmowym, ale także w realnym świecie. W tym także giełdowym.”

[Głosów:0    Średnia:0/5]

12 Komentarzy

  1. Lucek

    Ja odsyłam do listopadowego numeru Technical Analysis of Stock&Commodities z ubiegłego roku.
    Na stronie 38 można znaleźć artykuł: "The Godfather Rules of Trading" napisany przez Davida Penn’a.
    Rozumiem, że to pseudonim literacki Krzysztofa Borowskiego.
    W jednym ze swoich postów odniosłem sie do tego artykułu, ale ludzie z futures.pl nie zrozumieli co oznaczał zwrot,
    że "to forum to nie jest moja rodzina".
    David Penn jest osiagalny pod adresem: DPenn@Traders.com

  2. mwojciechowski

    Piszesz o tym artykule, który autor podał w bibliografii?

    Penn D. “The Godfather Rulet of Trading”, Technical Analysis of Stock & Commodities, Vol. 25 nr. 12, str. 38 – 42.

  3. Lucek

    "The Godfather Rules of Trading", dokładnie.
    Podał, owszem. Dlatego odsyłam, aby mozna było porównać, jak dwie różne osoby, używając dwóch róznych języków,
    mówią dokładnie to samo. Dokładnie te same słowa, dokladnie te same porównania, dokładnie te same tytuły filmów.
    Sorry, D. Penn nie pisze nic o "Psach" i innych polskich filmach. Poza tym nie podaje takiej obfitej bibliografii.

  4. mwojciechowski

    Skontaktowałem się w tej sprawie z K. Borowskim i otrzymałem następujące wyjaśnienie:

    ?Mój tekst był inspirowany artykułem D. Penn ?The Godfather Rules of Trading?, o czym wyraźnie pisałem na jego początku i czego nie miałem zamiaru nigdy ukrywać ? patrz bibliografia. Niestety w trakcie dokonywania redakcyjnych skrótów dla bossa.pl, fragment o tym mówiący został przez przypadek usunięty.
    W związku z powyższym przepraszam D. Penn oraz czytelników za zaistniałą sytuację.?

    Na stronę oczywiście dodamy odpowiedni fragment.
    Luckowi dziękuję za zwrócenie uwagi.

  5. Krzysztof Borowski

    No skoro już zostałem wywołany do tablicy to pragnę wyjaśnić, że:

    1. Mój tekst był inspirowany tekstem D. Penna i zaznaczyłem to w odpowiednim fragmencie tekstu. Tekst D. Penna został uznany przeze mnie za tak intrygujący, że postanowiłem go przybliżyć polskim czytelnikom wraz z własnymi przemyśleniami oraz wskazaniami innych filmów poświęconych tej tematyce. Fragment o wykorzystaniu artykułu D. Penna w tracie przeredagowywania został pominięty, za co bardzo przepraszam czytelników bossa.pl i D.Penna. Odwołanie się do tej pozycji zostało zamieszczone w bibliografii.
    2. Tekst o mafii wchodzi w skład większego opracowanie poświęconego związkom filmowi i giełdy, w którym m.in. podaję przykłady, czego inwestorzy mogą się nauczyć z takich filmów jak:
    a) ?Pretty woman? ? rynek fuzji i przejęć. Właśnie! Pamiętają Państwo czym zajmuje się Edward Lewis? A Philip Stuckey? Jaki wpływ na E. Lewisa ma Vivian Ward?
    b) ?Pracująca kobieta? ? rynek fuzji i przejęć. Jak Tess McGill wpada na pomysł fuzji na rynku mediów?
    c) ?Wall Street? ? tutaj chyba nie muszę wyjaśniać, chociaż tylko prawdziwi znawcy zwrócili uwagę na kwotowania spółek jeszcze sprzed wprowadzenia systemu dziesiętnego na Wall Street. Na tickerze ceny podawane są z dokładnością do 1/8 USD. Scenariusz tego filmu miał być recenzowany przez D. Levine?a, który odbywał już karę wiezienia (1987) po skazaniu go za wykorzystanie informacji poufnych na rynku fuzji i przejęć gdy pracował w Banku Drexel Burnham Lambert. Notabene, gdy napisałem tekst o karierze Levine?a i wysłałem do kilku dzienników, nikt nie chciał go opublikować. Ciekawe dlaczego?
    d) ?Spekulant? ? film poświecony N. Leesonowi, człowiekowi który doprowadził do upadku Barringsa.
    e) ?Forrest Gump? ? nabycie akcji Apple Computer przez porucznika Dana Taylora dla spółki, którą prowadził z Forestem Gumpem. Akcje te uchodzą w USA za symbol sukcesu, jeśli chodzi o boom w segmencie akcji IT.
    e) ?Amok? ? chyba jeden (o ile nie pierwszy) film o polskiej giełdzie.
    f) ?Pierwszy milion? ? chyba drugi film o GPW.
    3. Artykułem o mafii chciałbym zachęcić na łamach forum, do szerokiej dyskusji czego inwestorzy mogą się nauczyć z filmów, w których wątkiem głównym lub pobocznym jest ekonomia (giełda). Bardzo proszę o dzielenie się swoimi spostrzeżeniami.
    4. Jeszcze raz przepraszam za zaistniałą sytuację.

  6. jarek bogusz

    Panie Krzysztofie,
    Dziękuję za tekst o mafii i wyjaśnienie na blogu. Bardzo cenię sobie Pana teksty. Po tym o Pan napisał w wyjaśnieniach chciałbym powiedzieć, że muszę obejrzeć parę filmów jeszcze raz chociaż już je oglądałem wielokrotnie. Dziękuję.

  7. Krzysztof Borowski

    No i jeszcze zapomniałem wspomnieć o ?Wielkim Szu?, który może nie jest filmem poświęconym ekonomii czy giełdzie, ale zawiera w sobie wiele prawd o samej grze. Film jak pamiętamy był kręcony na początku lat 80-tych XX w. Nieważny jest zatem ustrój polityczny ? pewne prawdy dotyczące psychologii gry są bowiem uniwersalne.
    Najważniejszą sceną dla mnie jest ta, w której Mistrz objaśnia uczniowi, dlaczego ten drugi przegrał (w trakcie dość krótkiej gry w pokera, która poprzedziła tę scenę). Uświadamia mu, że uczeń został oślepiony pieniędzmi, jakie były w grze i nie zwracał uwagi na inne elementy. Uczeń prezentuje postawę ?gra się, bo tam są pieniądze?. Podczas gdy dla Mistrza filozofia gry jest nieco inna: ?Gra się, aby wygrać. Z wygraną wiążą się też pieniądze?.
    Ta maksyma jest moim zdaniem bardzo ważna w przypadku gry na giełdzie w krótkich horyzontach czasowym (tutaj z rozmysłem używam sformułowania ?gra? a nie ?inwestowanie?). Po jakimś czasie prawdziwy trader nie gra już na giełdzie dla pieniędzy (te oczywiście są ważne), ale gra po to, aby wygrać. Cieszy go dobrze przeprowadzona transakcja ? tj. przeprowadzona zgodnie z kanonami AT lub ewentualnie ?idealne? (jeśli takie w ogóle istnieje) wyczucie lokalnych dołków i górek. Wtedy reprezentuje on już poziom ?mistrzowski?, w przeciwieństwie do poziomu ?podstawowego?, rządzonego przez chciwość.
    Z innych filmów zawierających głęboką filozofię gry wymienić można też ?Żądło? czy też ?The Cincinnati Kid?. Ten ostatni uchodzi za jeden z najlepszych filmów poświęconych grze w pokera, jakie zostały nakręcone.

  8. jaro

    Panie Krzysztofie,
    Dziękuję za artykuł. Czytało się go bardzo ciekawie.
    Nie rozumiem tylko tego ostatniego przykładu z Wielkim Szu. Z jednej strony pisze Pan, że inwestowanie to tylko biznes – najważniejsze żeby nie zapominać, że chodzi o pieniądze, a z drugiej mówi Pan o mistrzostwie, które jest lepsze od chciwości. Zastanawiam się jak traktować trading – jako zawód czy tylko jako maszynkę do robienia pieniędzy.
    Wesołych dla wszystkich blogerów.

  9. Krzysztof Borowski

    Witam
    Dziękuję za komentarz. Jeśli chodzi o zasadę ?to nic osobistego, to biznes?, to może podam 2 przykłady:
    1. Wyobraźmy sobie pierwszą sytuację, kiedy mamy dwu serdecznych przyjaciół pana A i B, którzy razem chodzą na piwo, spędzają wakacje, podrywają dziewczyny itd. Pewnego dnia mają jednak inne zdanie na temat, w którą stronę pójdzie indeks Wig20 (Niech na giełdzie nie będzie innych graczy tylko oni). Pierwszy obstawia wzrost indeksu ? otwiera on zatem pozycję długą, a drugi obstawiając spadek ? krótką. Jeśli jest ich tylko dwu, to zawierają transakcję między sobą. Po pewnym czasie okazuje się, że rynek poszedł w górę. Pieniądze, kosztem drugiego, zarobił pierwszy. Obaj mieli inne zdanie i założyli się o kierunek ruchu indeksu ? to nic osobistego to biznes! Dalej będą razem chodzić na piwo, na dziewczyny itd. 2. W drugim przypadku mamy Pana C i D. Pierwszy odbił niedawno drugiemu żonę (przykład może nieco brutalny, zwłaszcza, że takie sytuacje w mafii nie są tolerowane ? polecam film Kasyno). Razem robią jednak pewne interesy ? jeśli nie zapomną o urazach osobistych (o ile w takim przypadku można zapomnieć ? chodzi, o to żeby się wznieść ponad personalne urazy) nie zrobią razem interesu. Żaden z nich nic nie zarobi. A więc to nic osobistego ? to tylko biznes.

    W przypadku Mistrza i ucznia. Sam W. Gann twierdził, że z wyczuciem rynku jest jak z treningiem mięśni. Kto nie trenuje traci siłę. Dlatego też nawet na rynku, kiedy nic się nie działo nakazywał trenowanie nawet na kilku akcjach, aby nie wyjść z prawy. W przykładzie z Mistrzem chodzi mi o to, że dla niego pieniądze nie liczą się już tak bardzo jak samo ?doskonałe? przeprowadzenie transakcji (?chodzi o to by wygrać, jak mawiał Wielki Szu). Często doświadczeni traderzy liczą swoje zyski w procentach ? zarobiłem 8% lub 10%. W przeszłości dorobili się już znaczących pieniędzy i są zabezpieczeni materialnie. Początkujący inwestorzy z kolei często patrzą na swoje zyski nominalnie. Zarobiłem 10 000 zł lub 20 000. Przy okazji myślą ile mogą za to kupić. Do tej pory nie zarobili jeszcze żadnych dużych pieniędzy ? są więc łasi na wszelkie zyski.
    To odmienne podejście – to jest właśnie główna różnica między nimi.

    Pragnę dodać, że każdy z inwestorów w polecanych filmach może dostrzec inne ważna dla siebie podpowiedzi, jeśli chodzi inwestowanie. Czasami może też przedstawione sceny rozumieć inaczej ? takie jego prawo.

  10. Lucek

    "1. Wyobraźmy sobie pierwszą sytuację, kiedy mamy dwu serdecznych przyjaciół pana A i B, którzy razem chodzą na piwo, spędzają wakacje, podrywają dziewczyny itd. Pewnego dnia mają jednak inne zdanie na temat, w którą stronę pójdzie indeks Wig20 (Niech na giełdzie nie będzie innych graczy tylko oni). Pierwszy obstawia wzrost indeksu ? otwiera on zatem pozycję długą, a drugi obstawiając spadek ? krótką. Jeśli jest ich tylko dwu, to zawierają transakcję między sobą. Po pewnym czasie okazuje się, że rynek poszedł w górę. Pieniądze, kosztem drugiego, zarobił pierwszy. Obaj mieli inne zdanie i założyli się o kierunek ruchu indeksu ? to nic osobistego to biznes! Dalej będą razem chodzić na piwo, na dziewczyny itd."

    Jeśli jest ich tylko dwóch na rynku i zawieraja między soba transakcję góra/dół, to który z nich wykona pierwszy ruch?
    Ten , który chce sprzedać, czy ten, który chce kupić? W jaki sposób rynek wykona taki ruch, że jeden zyska a drugi straci? Musi być chyba ktos jeszcze na rynku? Otóż okazuje się, że każdy z tych kolegów chodzących razem na piwo, ma po 10/100/1000/10000/1000000 swoich innych kolegów, myslących podobnie o rynku. Następuje fala zlecen, gdzie jedni kupuja a drudzy sprzedają.
    Dopóki nie nastąpi cena równowagi. dopóty trwa trend. W pewnym momencie nikt nie chce drożej kupić lub taniej sprzedać.
    Te działanie grup kupujących/sprzedających widać na wykresie cenowym w postaci formacji takich jak HH, HL, LH, LL, DT, DB.
    Krótko mówiąc w postaci tzw. Price Action, które to formacje należy oglądać, wypatrywać, reagować na nie. Jednym słowem należy "trenować". Bo jak słusznie zauważa K. Borowski – "Kto nie trenuje traci siłę".

  11. Krzysztof Borowski

    Jeśli chodzi o sytuacje teoretyczną, którą przedstawiłem wcześniej to miała ona ilustrować w sposób uproszczony przykład zastosowania zasady ?to nic osobistego, to tylko biznes?. W przypadku dwu graczy (jeśli tylko dwu inwestorów byłoby na rynku) to obaj muszą dokonać transakcji w tym samym momencie. Oczywiście na prawdziwym rynku tak nie ma ? życie jest bardziej skomplikowane niż przykłady. Z drugiej zaś strony giełda to wspaniale miejsce gdzie można nawet anonimowo ograć swojego przyjaciela (bo przecież nigdy nie znamy drugiej strony naszej transakcji). Nigdy się przecież o tym nie dowie chyba, że jakość przypadkiem osłonimy kulisy swoich transakcji.

    Poza tym tak jestem zwolennikiem trenowania nawet na małe kwoty, ale stale.

    Nawigując jeszcze do techniki szeptu, to w trakcie ostatniego załamania się cen akcji Bear Stearns, fundusze posiadające akcje tej firmy wypuszczały specjalnie niekorzystne dla tego banku inwestycyjnego informacje (rozsiewały plotki), które miały doprowadzić do głębszego spadku ceny akcji. Można o tym przeczytać m.in. w artykule: Sidel R., Ip G., Phillips M., Kelly K. ?Sześć dni, które radykalnie zmieniły charakter amerykańskiego kapitalizmu?, The Wall Street Journal Polska, 20.03.2008, str. 06 ? 07.

    Jeśli chodzi jeszcze o fuzje i przejęcia to w filmie ?W sieci? firma, w której pracuje Tom Sanders robi wszystko aby zostać przejętą przez potentata w branży.

  12. rekin

    Biznes biznesem ale ja w Chinach nie inwestuje "bo tak", mysle ze pewnych smrodow sie nie rusza. Nawet jesli to biznes.
    Zreszta zaprzeczeniem interesu jest moda na inwestowanie "odpowiedzialne spolecznie" ludzie jednak maja troche socjalizmu we krwi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *