Artykuły w gazetach są naszpikowane błędami.

Pozwoliłem sobie na parafrazę tytułu artykułu z Pulsu Biznesu, którego celem jest … no właśnie co było celem tego artykułu? Autor chciał przestrzec inwestorów i zachęcić ich do sprawdzenia giełdowych PIT-ów. Niestety postanowił przy okazji z nudnego tematu zrobić tzw. jedynkę czyli dodał trochę plotek, niesprawdzonych informacji i sugestywne tytuły.

Mój wpis nie będzie, aż tak pasjonujący, postaram się zamiast niepotrzebnego podgrzewania atmosfery, pokazać realia.

Zacznijmy jednak od pewnego cytatu. ?Przecież to proste. Zatrudnijcie mnie i dajcie kalkulator i ja to sam policzę”.
To zdanie wypowiedział jeden z urzędników Ministerstwa Finansów, podczas spotkania z biurami maklerskimi w 2003 roku. Szkoda, że ten urzędnik nie mógłby się sklonować i odpowiadać w biurach maklerskich za interpretacje niejasnych przepisów oraz wątpliwości inwestorów.

Okazuje się bowiem, że policzenie podatku giełdowego nie jest tak banalne. Gdyby było, biura maklerskie nie uruchamiałyby specjalnych zespołów do jego wyliczania oraz wyjaśniania wątpliwości inwestorów.

Otrzymanie giełdowego PIT’u w tym roku jest szczególnie nieprzyjemne. Nie dość, że większość z inwestorów straciła w styczniu to co zyskała w 2007 roku to jeszcze musi zapłacić podatek od zysków, których już nie ma. Gwałtowne reakcje są więc w pewnym stopniu uzasadnione.

Co jednak zrobić, żeby przekonać się, że jednak niestety biuro miało rację i jesteśmy dłużni Skarbowi Państwa pieniądze?

Po pierwsze, proponuję zapoznać się z zasadami obliczania podatku np. na stronie http://bossa.pl/oferta/podatek.html lub bezpośrednio w ustawie – strona MinFin .

Zwracam szczególną uwagę na kilka problemów o których najczęściej zapominają inwestorzy:

  • zyski/straty oraz koszty (prowizje) są uznawane w picie dopiero po zamknięciu pozycji – straty wirtualne dla US nie istnieją,
  • pozycje przechodzące 2007/2008 czyli sytuacje gdy kupiliśmy akcje w 2007, a sprzedaliśmy je w 2008. Zyski lub straty z tych pozycji nie będą wliczone do PIT’a za 2007,
  • pozycje przechodzące 2006/2007 czyli sytuacja gdy kupowaliśmy akcje w 2006, a sprzedaliśmy w 2007. Zyski lub straty z tych pozycji BĘDĄ wliczone do PIT’a za 2007,
  • niewykorzystane prawa poboru nie są stratą w rozumieniu podatkowym.

W przypadku gdy jakiś zapis jest dla nas niejasny, skontaktujmy się wtedy z biurem maklerskim. Nie polecam opierania się na ?potocznej wiedzy” pochodzącej z list dyskusyjnych.Po drugie, jeśli zdecydujemy się na sprawdzenie wyliczeń biura, zgromadźmy poprawne dane. Na stronie http://bossa.pl/oferta/podatek.html#jakwylicz podajemy krok po kroku w jaki sposób wyciągnąć potrzebne dane z systemu bossa.pl Najlepiej policzyć zyski/straty w podziale na poszczególne papiery. W przypadku gdy dokonywaliśmy transferu papierów z innego biura, sprzedawaliśmy akcje pracownicze lub kupione przed 2004 r., upewnijmy się, że biuro posiada informacje o cenach ich nabycia.

Po trzecie, nie postępujmy wg wskazań autora artykułu z PB 😉
Jeśli mamy konkretne wyliczenia, które nie zgadzają się z PIT’em biura maklerskiego nie dzwońmy, żeby wytłumaczyć to pracownikowi. Przez telefon możemy wyjaśnić ogólne zasady obliczania podatku, a nie szczegółowe wyliczenia. Pracownicy DM nie liczą przecież PITów z pamięci 😉
Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest przedstawienie na piśmie (może być w mailu) własnych wyliczeń np. w rozbiciu na poszczególne papiery. Dla biura maklerskiego sprawdzenie takich wyliczeń zajmie relatywnie mniej czasu. Możemy wtedy liczyć na szybszą odpowiedź.
Gdyby pracownicy biura nie chcieli odpowiedzieć na nasze maile lub pisma, pozostaje nam droga reklamacji wg zapisów Regulaminu prowadzenia rachunku. Najczęściej sprowadza się to do pisemnej reklamacji wysłanej na adres biura. Na taką reklamacje biuro ma obowiązek odpowiedzieć w formie pisemnej.

Po czwarte, pamiętajmy, że biuro wysyła jedynie PIT ?informacyjny”. Jeśli nie zgadzamy się z interpretacją biura i jesteśmy w stanie obronić ją przed Urzędem Skarbowym, wpiszmy do rocznego PIT -38 dane, które uznajemy za stosowne.

Na koniec kilka sprostowań dot. statystyk błędów w PIT’ach. Brokerzy niestety nie wystawiają ok. miliona PIT-ów tak jak napisał autor artykułu. W zeszłym roku 277 315 PIT’ów 38 trafiło do fiskusa.
Trudno mi także uwierzyć, że co 4 klient DM kwestionował swój PIT.

Z bossowego podwórka. Od początku marca otrzymaliśmy kilkadziesiąt zapytań dot. wyliczeń podatku. Do tej pory tylko jedna reklamacja została przez nas uznana (dot. akcji pracowniczych).

Mam nadzieję, że po przygodach z PIT’ami 8C znane przysłowie nie zostanie zamienione na ?kochajmy się jak bracia, sprawdzajmy się jak inwestor z biurem maklerskim” 😉

[Głosów:0    Średnia:0/5]

2 Komentarzy

  1. Jazon

    Ja myślę, że przędzej co 4-y egzemplarz PB idzie do kosza niżco 4-y PIT jest reklamowany. Jakby autor miał coś mądrego do powiedzenia to by dał kilka wypowiedzi doradców podatkowych co do kłopotliwych pozycji w kosztach uzyskania przychodów i podsuwał pomysły jak obniżyć podatek.

  2. Q

    Niestety pb.pl jest machiną propagandy P.Karkosika i jemu podobnych. Dobrze opłacony artykuł to dobry artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *