Archiwum: zaufanie

System opiera się na zaufaniu

Jednym z ciekawszych środków płatniczych istniejących na świecie są kamienne koła z wysp Yap w Mikronezji – kamienie rai. Jak to z walutą bywa mają one różne „nominały”. Najmniejsze z nich mają około 3,5 centymetra średnicy, największy ma 3,6 metra średnicy i waży 4000 kilogramów. Wyjście z czymś takim na zakupy może być nieco uciążliwe, ale rdzenni mieszkańcy Yap doskonale sobie z tym poradzili.

A gdyby wszyscy mieszkańcy Krosna stracili pieniądze?

Trzy i pół miliarda złotych. Tyle jest warta notowana na GPW trzydziesta spółka pod względem kapitalizacji – ENEA SA. Tyle wyniosły również wpływy budżetowe z ceł w 2017 roku. 3,5 mld złotych Warszawa wydała na edukację z budżetu w 2017 roku. Szacuje się, że właśnie taka kwota “wyparowała” z portfeli osób, które zainwestowały w obligacje Get Back, Gant Developement czy Amber Gold.

Zaufanie

Tegoroczna konferencja Wall Street organizowana przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych miała swój temat przewodni – GetBack. Nazwa spółki była odmieniana przez wszystkie przypadki, pojawiała się w różnych kontekstach, wśród nich na pierwszy plan wybijała się kwestia zaufania do rynku.

Kilka tygodni temu podczas pewnej dyskusji na portalu społecznościowym dla profesjonalistów pozwoliłem sobie napisać, że „To będzie tylko kolejny mały kamyczek podważający zaufanie do rynku kapitałowego”. Jeden z uczestników tej dyskusji, przedstawiający się jako „konsultant/analityk biznesowy” zapytał: „dlaczego do rynku kapitalowego ? Te transakcje odbywaly sie poza rynkiem.”

Obrońcy naszych emerytur

Temat systemu emerytalnego co jakiś czas będzie wypływał, prawdopodobnie do momentu, aż zostanie z niego coś w rodzaju Czarnego Rycerza z filmu „Monty Python i Święty Graal”. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie po lekturze tekstu w GG Parkiet „Nie tylko OFE, ale i III-filarowe produkty należy poprawić”. (źródło: http://archiwum.parkiet.com/artykul/747443_Nie_tylko_OFE_ale_i_III-filarowe_produkty_nalezy_poprawic.html)

Oto bowiem po kastracji II filara, przyszedł czas na filar III. I szczerze mówiąc zaczynam się czuć tak, jakby ktoś dał mi w pysk. Przede wszystkim po upadku PRL-u można było liczyć, że dowolne władze demokratyczne będą wywiązywały się z umów z obywatelami. II filar pokazał, że tak nie jest. To znaczy jeden rząd się może i umówi, ale może przyjść inny i powiedzieć, że tamten był zły i my „WIEMY” jak powinno być. Później przyjdzie kolejny i zrobi to samo. Prawie jak niekończące się ekipy fachowców, które przy okazji różnych napraw i remontów na 100 procent wygłoszą tekst „kto Panu tak to zrobił, a później zaczną narzekać, co się da, a co nie”.