3% spółek tworzy cały majątek
Większość inwestorów poprawnie zakłada, że akcje jako klasa aktywów oferują premię nad bezpiecznymi instrumentami, takimi jak obligacje.
Większość inwestorów poprawnie zakłada, że akcje jako klasa aktywów oferują premię nad bezpiecznymi instrumentami, takimi jak obligacje.
Wczoraj pisałem o tym, że lekka doza optymizmu jest bardzo dobrym fundamentem zyskownej obecności na rynku akcji.
W każdym roku można znaleźć dziesiątki powodów, w tym kilka bardzo mocnych, by sprzedać akcje, stanąć z boku i obserwować, co się będzie działo. Peter Lynch skomentował taką postawę stwierdzeniem, że dużo więcej pieniędzy inwestorzy stracili na przygotowaniach do korekty niż na samych korektach.
Gdy 2 kwietnia Donald Trump ogłaszał rozpoczęcie wojny handlowej z resztą świata, wydawało się, że świat, który znaliśmy, przestał istnieć, a amerykański prezydent chce ustanowić nowy gospodarczy i polityczny porządek świata.
Indeks S&P 500 stracił w cztery sesje 13%, a atmosfera na rynkach akcyjnych przypominała tę z marca 2020 roku czy września 2008 roku.
Wczoraj wspomniałem, że jedną z oznak przegrzania segmentu amerykańskiego rynku akcyjnego „opanowanego” przez indywidualnych inwestorów jest skala popularności zwrotów biznesowych, w których spółki porzucają swoją działalność operacyjną i stawiają na model biznesowy quasi-skarbca z bitcoinami lub innymi kryptowalutami.
Regularnie przypominam na blogu o kluczowej inwestycyjnej zasadzie: na rynku jest się po to, by zarabiać, a nie po to, by mieć rację. Co oznacza ta reguła?
Niedawno minęło pięć lat od zanotowania przez akcyjne indeksy covidowego dołka. W przypadku S&P 500 miało to miejsce 23 marca 2020. Dołek WIG wypadł dokładnie tydzień wcześniej.
Wczoraj pisałem o problemach rynku NewConnect: katastrofalnie niskich obrotach i ujemnych stopach zwrotu w 2024 roku zarówno z głównego indeksu, jak i szerokiego rynku.
Część czytelników może uznać, że początek trzeciej dekady stycznia to trochę późno na podsumowanie poprzedniego roku. Po tym, jak GPW opublikowała pełne dane statystyczne dla 2024 roku, uznałem, że warto je wykorzystać, by pokazać pełniejszy obraz 2024 roku na GPW.
Poprzedni tydzień rozpoczął się spektakularnie: od 12,4% spadku Nikkei – japońskiego indeksu giełdowego. Jak odnotowali komentatorzy, był to największy spadek Nikkei od japońskiego Czarnego Wtorku z 1987 roku. Jednak już następnego dnia Nikkei wzrósł o 10,2% i alarm został odwołany. Jak odnotowali komentatorzy, wtorkowy wzrost był piątym najlepszym dziennym wynikiem indeksu w historii.
Jakiś czas temu OEC (The Observatory of Economic Complexity) stworzyło internetową grę, wzorowaną na Wordle, w której uczestnicy mieli za zadanie odgadnąć jakie państwo ma przedstawioną na wykresie strukturę eksportu.