GPW zwróciła się do przedstawicieli rodzimego rynku finansowego z propozycjami dotyczącymi ewentualnych zmian zasad wyliczania ostatecznej ceny rozliczeniowej kontraktów. Propozycje mają na celu wyeliminowanie ewentualnych prób wpływania na rynek w dniach wygasania kontraktów.
Od razu jasno trzeba powiedzieć – w dniu wygasania kontraktów na praktycznie wszystkich światowych rynkach uczestnicy próbują (jeśli mają odpowiednią siłę) wpłynąć na wynik sesji. Stąd zresztą zjawisko „dnia trzech wiedźm” – czyli w uproszczeniu zwiększonej zmienności rynków. Warto mieć tego świadomość, gdy bez dokładnych badań stwierdza się „trzeba to zmienić, bo trzeba”. Niewykluczone, że kolejnym krokiem powinna być próba zmiany zasad codziennego fixingu, tak by utrudnić w tych momentach sesji ewentualne wpływanie na jej ostateczny wynik. Co ciekawe część badań (na końcu tekstu linki) zwraca uwagę na zwiększoną aktywność podczas otwarcia sesji.
Propozycje giełdy, bazują na doświadczeniu i rozwiązaniach z innych rynków. Na wstępnym etapie dyskusji zaproponowano, aby ostateczny kurs rozliczeniowy kontraktów liczyć jako:
- średnią z całej sesji
- średnią z dwóch ostatnich godzin + fixing
- ustalać na specjalnym fixingu
- średnia po odrzuceniu skrajnych wartości
- średnią ważoną obrotami spółek wchodzących w skład indeksu
- bez zmian (czyli średnia z ostatniej godziny + fixing)
Opcja, którą moim zdaniem należy wykluczyć to również średnia ważona obrotami. Pamiętając o wydarzeniach z 12 listopada, wybó takiego rozwiązania mógłby jeszcze bardziej wzmocnić tego rodzaju zachowania.
W ankiecie, która znalazła się na głównej stronie bossa, przeważają na razie (8:00, 21 stycznia – wyniki aktualne tu) wyniki za średnią z całej sesji. Warto jednak pamiętać, że ta propozycja dość poważnie ograniczy aktywność arbitrażystów, którzy nie będą w stanie zamykać swoich pozycji, a tym samym wpłynie na pogorszenie płynności.
Wydaje się, że część osób, która optuje za liczeniem średniej z całości sesji, nie zdaje sobie sprawy z nikłego wpływu pojedynczej obserwacji (czyli fixingu) na średnią z 240 elementów (jeśli średnia jest z ostatniej godziny, tak jak dotychczas) lub 480 (jeśli byłyby to 2 godziny). Wystarczy pare prostych symulacji, żeby się o tym przekonać. Jeśli indeks poruszałby się w ciągu ostatniej godziny sesji w obszarze 1800-1850 pkt, czyli 2.8%, to dopiero zmiana o ok. 15% pojednycznej danej poza tym obszarem, zmieniałaby całą średnią o nieco więcej niż 1 pkt.
Rozszerzenie do dwóch godzin jeszcze bardziej zmniejszy wpływ pojednyczej danej (fixingu) na całość. W mojej opinii śmiało można zostawić sytuację tak jak jest, rozszerzyć do dwóch godzin, lub aby wyeliminować niepożądane próby mimo wszystko wpływania na rynek wybrać wersję z odrzucaniem skrajnych wartości (takie rozwiązanie ma giełda budabeszteńska). Przy czym bardzo poważnie rozważałbym, czy nie zastosować takiego rozwiązania dla każdej sesji, nie tylko tej, na której wygasają kontrakty.
***
Dla osób zainteresowanych zagadnieniem linki do kilku prac poświeconych dniu wygasania kontraktów literatura w jęz. angielskim
Expiration-Day Effects – An Asian Twist
Expiration Day Effects of Stock Index Derivatives in Germany
Stock Market Volatility around Expiration Days in Japan
The Empirical Distribution of Intradaily Stock Return Volatility


Dodaj komentarz