Tytuł wskazuje wprawdzie na żartobliwą formę wpisu ale chciałbym przemycić między wierszami kilka praktycznych myśli 🙂
Jeden z dzienników, traktujący o ekonomii i giełdzie w plotkarski na poły sposób, chciałby popuścić krwi analitykom technicznym w konkursie-wyzwaniu, mającym sprawdzić ich możliwości prognostyczne. Przeciwko technikom owym dziennik wystawia swojego czarnego konia analitycznego, zasadniczo w postaci czarnej małpy – Lucy. Cel ten sam co zwykle w tego typu rozgrywkach: porównanie niemal rocznych stóp zwrotu z portfeli 5 akcji stworzonych przez uczestników z portfelem ułożonym przez redakcję na podstawie 5 walorów wybranych przez sympatyczną szympansicę. Przy okazji ma być zabawnie, charytatywnie no i pokazać, że szansa pokonać szympansa (a w zasadzie losowy wybór akcji) nie jest taka prosta, szczególnie jeśli próbuje się tego za pomocą Analizy Technicznej.
Nawet zabawa/konkurs może być nauką, a że Analizą Techniczną zajmuję się na niniejszym blogu regularnie i w równie edukacyjnym celu, dlatego stwierdziłem, że o pewnych aspektach tych zmagań można powiedzieć już teraz, zanim zawody się rozpoczną. Ot choćby dlatego by małpka nie miała za złe, że ktoś robi ją w konia (czarnego zresztą) 😉
Otóż gdyby Lucy miała pojęcie o Analizie Technicznej (A.T.) wiedziałaby, że nie ma w niej takich narzędzi, które pozwolą określić z góry spółkę i zafiksować w niej na rok pozycję. Nie ma takich narzędzi gdyż byłyby one zaprzeczeniem jej zasad funkcjonowania, a co za tym idzie – skuteczności. W odróżnieniu od klasycznego „kup i trzymaj”, A.T. jest metodą dynamiczną, w której kluczową rolę odgrywa timing a więc zmiana pozycji w zależności od koniunktury, czyli tak często jak wskazują na to sygnały, płynące z użycia poszczególnych jej narzędzi. Nawet gdyby udało się znaleźć takie, które pokażą sygnał kupna na początku konkursu, to impuls sprzedaży może pojawić się już za kilka dni czy tygodni. Trzymanie takiej pozycji przez cały rok jest wbrew zasadom A.T. i wbrew racjonalnemu, konsekwentnemu podejściu analityka do jej reguł.
Co gorsza, może się okazać, że sygnały kupna mogą się w ogóle nie pojawić w ciągu tego roku o ile warsztat techniczny tak właśnie wskaże. Mam na myśli taki warsztat, który rzeczywiście posiada przewagę na rynku, a nie pierwsze z brzegu bohomazy po wykresie. A.T. bowiem to metoda warunkowa, co znaczy, że poszczególne narzędzia działają skutecznie tylko w określonych warunkach a kolejne kroki działania są podejmowane tylko przy zaistnieniu zdefiniowanych parametrów pracy (jeśli X to kup, jeśli Y to sprzedaj). Dlatego też A.T. działa w zdecydowanej większości przypadków jak strategia reakcji na bieżące zmiany rynkowe a nie jako zbiór przepowiedni na najbliższy rok.
Zupełnie zapewne pogorszę Lucy humor pisząc, że nie ma nawet pewności czy jej przeciwnicy grają ‘fair’ czyli stosują w podejmowaniu decyzji w 100% A.T. a nie swego rodzaju melanż rysowania po wykresach z własnymi przeczuciami, intuicjami i odgadywaniami. Bowiem w takim wypadku za sukces/porażkę nie można obarczyć samej A.T., jak zakłada treść wyzwania, lecz poszczególnych homo sapiens, którzy sugerowali jej użycie dodając jednak własne pomysły z nią nie związane. Pominę już temat wystawiania ocen strategii w pełni i czysto technicznej na podstawie jednorazowej transakcji.
Ale gdyby szympansica rozumiała to wszystko i jeszcze potrafiła mówić lub chociaż pisać, to być może zasugerowałaby czytelnikom i abonentom rzeczonego dziennika: po kiego grzyba wydajecie pieniądze i marnujecie czas na jego czytanie, przeglądanie i przemyślenie podawanych tamże porad, analiz (w tym szczególnie technicznych), wywiadów z profesjonalistami, spekulacji i prognoz ???!!! Nie prościej kupić sobie małpę albo inną ośmiornicę, która dokona na chybił trafił wyboru inwestycji ???!!!
W rzeczy samej konkurs ów byłby za to idealnie przeznaczony dla analityków fundamentalnych, ekonomistów makro, astrologów i jasnowidzów. Ciśnie mi się na klawiaturę adekwatna puenta: Twój cyrk, Twoje małpy 😉
—***Kat***—
TREŚĆ WPISÓW NINIEJSZEGO BLOGA JEST JEDYNIE WYRAZEM NIEZALEŻNYCH OPINII I POGLĄDÓW ICH AUTORA I NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z JAKIMIKOLWIEK DZIAŁANIAMI DM BOŚ. AUTOR STOI NA STANOWISKU, ŻE JEDYNIE MERYTORYCZNA WYMIANA POGLĄDÓW PROWADZI DO ROZWOJU BRANŻY A TAKŻE, ŻE OCENY POWINNY SKUPIAĆ SIĘ JEDYNIE NA TREŚCI A NIE NA OSOBACH.

