Rewolucja AI – obraz bez różowych okularów

Rewolucja AI, a konkretnie postęp technologiczny w możliwościach dużych modeli językowych, który otworzył drogę do ich masowego, komercyjnego zastosowania, stała się najgorętszym tematem dyskusji rynkowych, biznesowych i gospodarczych.

Do tej pory skupialiśmy się na Blogach Bossy na rynkowych aspektach rewolucji AI. Przede wszystkim na związanym z nią motywie inwestycyjnym i jego konsekwencji w postaci wzrostów kursów spółek z segmentu Big Tech. Dziś chciałbym poruszyć aspekt gospodarczy i społeczny rewolucji AI.

Zachęciła mnie do tego interesująca prezentacja, którą w czerwcu wygłosił Paul Kedrosky z SK Ventures. Cenię sobie jego opinie na zagadnienia technologiczne i biznesowe bo jest przedstawicielem segmentu venture capital a często mówi „zupełnie innym językiem” niż typowi przedstawiciele segmentu VC. Moim zdaniem tacy ludzie są świetnym źródłem opinii. Dlaczego? Dlatego, że z jednej strony jako insiderzy dysponują specyficzną dla segmentu ekspercką wiedzą, a z drugiej strony nie poddają się dominującemu w segmencie sentymentowi czy myśleniu stadnemu. To moim zdaniem rzadka i cenna kombinacja.

Dominujące w segmencie VC ale także w dużej części świata biznesu i ekonomii myślenie o gospodarczych konsekwencjach postępu technologicznego opiera się na uproszczonej i uogólnionej interpretacji doświadczeń historycznych. A doświadczenia historyczne z ostatnich dwóch stuleci są oczywiste: mamy za sobą dwa wieki postępu technologicznego i nie borykamy się z masowym bezrobociem. Z tych doświadczeń wielu obserwatorów wyciąga wniosek, że obawy o destrukcję miejsc pracy przez masową adaptację AI są nieuzasadnione. Postęp technologiczny jednocześnie niszczy miejsca pracy i tworzy nowe etaty.

Bardzo często podaje się w tym kontekście przykład sektora rolnictwa. Jeszcze sto lat temu, nawet w rozwiniętych państwach kilkadziesiąt procent siły roboczej zatrudnione było przy produkcji żywności. W kilka dekad odsetek ten spadł do niskich kilku procent (a nawet mniej niż 1%). Rozwinięte państwa nie borykają się jednak z wysokim bezrobociem a produkcja żywności istotnie wzrosła.

Innym popularnym przykładem jest destrukcja etatów kasjerów bankowych przez postęp technologiczny w postaci bankomatów i kart kredytowych. Technologia zniszczyła tysiące miejsca pracy kasjerów ale stworzyła tysiące miejsc pracy dla ludzi obsługujących bankomaty i terminale płatnicze. Uwolnione w bankach zasoby pozwoliły bankom rozwijać nowe linie biznesowe, które stworzyły nowe miejsca pracy na przykład w segmencie sekurytyzacji kredytów hipotecznych. Postęp technologiczny prowadzi też do wzrostu efektywności a tym samym wzrostów dochodów: nowe miejsca pracy tworzone są by zaspokoić tę ekstra konsumpcję wynikającą z ekstra dochodów. Zwolnieni kasjerzy mogli zostać na przykład barberami bo w zamożnym społeczeństwie pojawiło się zapotrzebowanie na regularne pielęgnowanie zarostu.

Paul Kedrosky argumentuje, że jest to bardzo idealistyczna i uproszczona interpretacja rozwoju gospodarczego generowanego przez postęp technologiczny. Przywołuje między innymi ideę pauzy Engelsa czyli kilkudziesięcioletniego okresu w trakcie rewolucji przemysłowej, w którym angielski PKB dynamicznie rósł a realne wynagrodzenia stanęły w miejscu:

Za Jonas Steeger

Pauzę Engelsa można między innymi interpretować w ten sposób, że destrukcyjny dla rynku pracy charakter postępu technologicznego w czasie rewolucji przemysłowej na kilka dekad obniżył możliwości negocjacyjne pracowników (bo kolejne ich grupy traciły pracę przez zastosowanie maszyn) i pozbawił ich efektów wzrostu gospodarczego. Wszystko skończyło się dobrze: zachodnie społeczeństwa są nieporównywalnie bogatsze niż przed rewolucją przemysłową bo w końcu realne wynagrodzenia wystrzeliły w górę. Jednak ludzie żyjący w środku pauzy Engelsa „zapłacili sporą cenę” byśmy po 200 latach mogli powiedzieć, że wszystko skończyło się dobrze.

Drugą kwestią, którą porusza Paul Kedrosky jest fakt, że destrukcyjny dla miejsc pracy charakter adaptacji AI będzie nierównomiernie rozłożony w gospodarce. Krótko mówiąc zapewne będą sektory drastycznie dotknięte przez adaptację AI.

Prognozowanie, które branże, które etaty są najbardziej narażone na efekty rewolucji AI to jedno z ulubionych ćwiczeń intelektualnych w 2023 roku. Popularne zwłaszcza wśród analityków. Takie rozważania obarczone są na tym etapie rozwoju AI sporym błędem (myślę, że dobrym ćwiczeniem było odnalezienie raportów z lat 90’ i sprawdzenie, które sektory miały być najmocniej „przemeblowane” albo „przemielone” przez Internet). Wyłania się jednak pewien konsensus, który wskazuje, że powtarzalne, usystematyzowane, przewidywalne, zorganizowane czynności w pierwszej kolejności zostaną przejęte przez AI. Dlatego w większości zestawień branż najbardziej podatnych na rewolucję AI pojawiają się etaty administracyjno-prawne, etaty w call centers, księgowość, programowanie.

Jeśli przyjrzymy się bliżej tym branżom to zauważymy, że są to branże o dużej i specyficznej koncentracji geograficznej – outsourcing prostych procesów biznesowych i administracyjnych to często ważne miejsca pracy w miastach drugiej czy trzeciej kategorii (domyślamy się tego po numerach kierunkowych połączeń telemarketingowych). Jeśli weźmiemy pod uwagę globalny outsourcing procesów biznesowych to jest to ważna część gospodarek wielu państw rozwijających się i państw, które dopiero niedawno wskoczyły do grupy państw rozwiniętych. W tym Polski. Są polskie miasta, w których outsourcing procesów biznesowych jest ważnym elementem lokalnej gospodarki.

Paul Kedrosky argumentuje więc, że może wystąpić drastyczna różnica pomiędzy zagregowanymi skutkami rewolucji AI dla dużych, zdywersyfikowanych gospodarek a efektem rewolucji AI w poszczególnych sektorach i dla poszczególnych lokalnych rynków pracy.

O ile więc daleki jestem od podejścia do rewolucji AI w nurcie technologicznego pesymizmu to przekonują mnie argumenty partnera w SK Ventures, że masowa i szybka adaptacja AI może spowodować duże lokalne zamieszanie gospodarcze i stworzyć spore społeczne koszty.

A może tym razem Paul Krugman ma rację i na istotne efekty rewolucji AI przyjdzie nam czekać przynajmniej dekadę?

Za Business Insider

2 Komentarzy

  1. Mcgravier

    Mnie najbardziej dziwi to, że od dekad powszechnym było przekonanie że maszyny będą zagrażać przede wszystkim pracy fizycznej, tymczasem jest na odwrót – to praca umysłową i sztuka są dziedzinami najbardziej zagrożonymi rewolucją AI

  2. Jan Łasica

    Myślę że nie dotyczy to sztuki rozumianej jako ekspresja indywidualności człowieka, a wyłącznie "sztuki użytkowej".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *