Tydzień temu pisałem o badaniu analityków Banku Rozrachunków Międzynarodowych, z którego wynikało, że ¾ inwestorów detalicznych zaczęło inwestować w bitcoina po tym jak jego cena przekroczyła 20 000 USD.

Przy obecnej cenie bitcoina na poziomie około 16 500 USD możemy z sensownym uproszczeniem założyć, że przynajmniej ¾ detalicznych inwestorów jest „pod wodą” na swojej inwestycji we flagową kryptowalutę. Moim zdaniem odsetek tracących inwestorów jest wyższy:

  • część inwestorów aktywnie handlowała co zapewne obniżyło ich wyniki inwestycyjne (bo w przypadku przeciętnego inwestora aktywny handel obniża wyniki inwestycyjne)
  • badanie nie uwzględnia kosztów transakcyjnych, przelewów bankowych, przewalutowań, które zwłaszcza w przypadku niewielkich kwot mogą wpłynąć na bilans inwestycji
  • badanie nie uwzględnia powszechnego w sektorze kryptowalut ryzyka instytucjonalnego – czyli tego, że właściciel giełdy walutowej przywłaszczy sobie środki klientów albo, że zostaną one przejęte przez hakerów

Z wyników badania analityków Banku Rozrachunków Międzynarodowych można wyciągnąć wniosek, że przeciętni inwestorzy detaliczni nie są w stanie korzystać z regularnie występujących na rynkach finansowych okazji inwestycyjnych, nawet tak spektakularnych jak gigantyczna kreacja „majątku” w postaci wzrostu ceny bitcoina z kilkuset dolarów w 2015 do kilkudziesięciu tysięcy dolarów w 2021 roku.

Dziś chciałbym zwrócić uwagę na inny wniosek z badania Crypto trading and Bitcoin prices: evidence from a new database of retail adoption. Badacze argumentują, że wzrost ceny bitcoina był najważniejszym czynnikiem przyciągającym inwestorów detalicznych. Analitycy dysponowali danymi o pierwszych instalacjach aplikacji platform kryptowalutowych (dane pochodziły od Sensor Tower) w okresie sierpień 2015 – lipiec 2022 w 95 państwach. Zestawili te dane ze zmianami kursu bitcoina oraz innymi wskaźnikami, które potencjalnie mogłyby wyjaśnić zainteresowanie bitcoinem.

W artykule można znaleźć interesujący wykres pokazujący penetrację „aplikacji kryptowalutowych” w poszczególnych państwach:

Za Bank Rozrachunków Międzynarodowych

Badacze podają, że pomiędzy 2015 a 2022 dzienna liczba aktywnych użytkowników (DAUs) wzrosła ze 119 tysięcy do 32,5 miliona. W czasie dwóch rajdów bitcoina, pod koniec 2017 roku i na początku 2021 roku odpowiednio 105 mln i 511 mln nowych inwestorów powiększyło grupę aktywnych użytkowników miesięcznie.

Analitycy argumentują, że wzrost ceny bitcoina był najważniejszym czynnikiem przyciągającym inwestorów do aplikacji platform kryptowalutowych. Skok kursu kryptowaluty o około dwa miesiące poprzedzał wzrost dziennej liczby aktywnych użytkowników aplikacji kryptowalutowych. Badacze sprawdzili inne potencjalne czynniki (stopy zwrotu i obroty na rynku akcyjnym, zmianę ceny złota, globalny indeks niepewności ekonomicznej, zmienność kursu walutowego i poziom inflacji), które mogły zwiększać zainteresowanie bitcoinem ale relacja pomiędzy cenę bitcoina a wzrostem DAUs okazała się silna.

Powyższe wyniki nie mogą być zaskoczeniem dla uważnych obserwatorów rynków finansowych. Dla dużej części inwestorów zmiana ceny aktywów jest najważniejszym elementem procesu inwestycyjnego. Często jedynym elementem procesu inwestycyjnego. Ludzie interesują się aktywami, których cena rośnie bo antycypują kontynuację trendu. Jeśli widzą, że jakaś kryptowaluta albo akcje spółki zyskały 50% w pół roku to zakładają, że jeśli je kupią to osiągną atrakcyjny zysk w okresie następnych kilku miesięcy.

Myślę, że jeśli doświadczeni, rzetelni inwestorzy zrobią szczerą analizę swojej inwestycyjnej turystyki czyli sytuacji, w której zdecydowali się inwestować na rynkach i w aktywa, w które normalnie nie inwestują (jak surowce, akcje zagraniczne, kryptowaluty, NFT) to także dojdą do wniosku, że spektakularny rajd cenowy (choćby w początkowej fazie) odpowiada za wiele z tych epizodów. Tak na przykład było z moją tegoroczną wycieczką na akcje Bed Bath & Beyond. Chciałem wziąć udział w rajdzie.

Zmiana ceny, zwłaszcza jeśli jest spektakularna (pozytywnie lub negatywnie) jest najsilniejszą informacją rynkową. Inwestorzy poświęcają tej informacji najwięcej uwagi. Choć być może nie wszyscy są gotowi się do tego przyznać.

Badacze zwrócili uwagę, że relacja pomiędzy cenę bitcoina a dzienną liczbą aktywnych użytkowników była najsilniejsza w grupie demograficznej „młodzi mężczyźni”. Ta grupa (mężczyźni do 35 roku życia) stanowi największą część użytkowników aplikacji platform kryptowalutowych: 40% (kobiety do 35 roku życia stanowią około 20% wszystkich użytkowników). „Młodzi mężczyźni” to także grupa demograficzna utożsamiana z relatywnie dużym apetytem na ryzyko, także finansowe.

Idea, że dla inwestorów z dużym apetytem na ryzyko, z nastawieniem Lamborghini albo praca w McDonald’s, wzrost ceny aktywa jest kluczowym sygnałem inwestycyjnym wydaje się sensowna.

W zmaganiach z destrukcyjnymi nawykami kluczową rolę odgrywa uświadomienie sobie siły tych nawyków. Myślę, że podobnie jest z FOMO, chęcią wskoczenia do coraz szybciej jadącego pociągu, na rynkach finansowych. Zmagania z tym nawykiem należy rozpocząć od uświadomienia sobie, że w mniejszym lub większym stopniu, dotyczy wszystkich inwestorów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *