W swoim niedawnym wpisie Trystero poruszył wątek permanentnego pesymizmu, jako pułapki, na którą narażeni są inwestorzy na rynku. Dodałbym tu jeszcze analityków, zwłaszcza tych medialnych, dla których publiczne deklaracje i pesymistyczne prognozy bardzo często uniemożliwiają wycofanie się z nich. W imię błędnego pojmowania na czym polega prognozowanie na rynkach, wolą trwać w swoim czarnowidztwie miesiącami, a nawet latami. Nie są zdolni do skorygowania swoich prognoz w miarę zmieniającej się rzeczywistości, ale czekają cierpliwie (a może niecierpliwie) na ten moment, kiedy publicznie będą mogli wykrzyknąć – A NIE MÓWIŁEM!

Zastanowiłem się jednak, przy okazji wpisu Trystero oraz ostatnich tygodni na rynkach, że choć generalnie działam zgodnie z trendami, to jednak najlepsze wyniki uzyskuję podczas załamań rynkowych – chodzi nasz rodzimy rynek akcji. I nie, nie trafiam w szczyty, często robię dwa, trzy podejścia, zanim okaże się, że dochodzi do „tej” wyprzedaży. Zwykle jednak udaje mi się, wejść w odpowiednim momencie w spadki, gdy te już jakiś czas trwają – czyli zgodnie z trendem. Często jest to najbardziej dynamiczna fala spadkowa, charakteryzująca się dużym niepokojem uczestników rynku, którzy wydają się być przerażeni samym faktem posiadania akcji.

Tak było również podczas ostatnich spadków przed wyborami prezydenckimi w USA. Nerwy inwestorów wydawały się napięte jak postronki, a już tłumaczenie, że rynki będą dalej rosły, jeśli wygra Donald Trump, albo będą rosły jeśli zwycięży Joe Biden były o tyle zabawne, że po drugiej stronie znaleźli się przekonani o tym, że jednak będzie spadało, gdy wygra któryś z kandydatów. Zasygnalizowałem scenariusz techniczny możliwego zachowania naszego indeksu, ale AT nie była jedynym powodem przekonania o możliwości tego scenariusza. Dochodziły do tego dodatkowo subiektywne oceny związane ze strachem i niepewnością, co dalej z gospodarkami w kontekście kolejnej fali pandemii.

W kategorii absolutnego przypadku traktuję fakt, że scenariusz wypełnił się niemal dokładnie i – przynajmniej na razie – spadki wyglądają na zakończone.

Patrząc na wykres można powiedzieć „ale w punkt się wypełniło”.

Jednak praktyka sugeruje, że tę pozycję trzeba było gdzieś zamknąć. I tu wracamy do nastawień i przekonań. Permanentny niedźwiedź, bez planu transakcyjnego mógłby dalej powtarzać, że nie wierzy w to odbicie. Że sam wynik wyborów, czy nawet wczorajsza informacja o szczepionce firmy Pfizer, to wciąż za mało, by zmienić negatywne konsekwencje w całej gospodarce. W rezultacie mógłby oddać nawet całość wcześniejszych zysków. Mądry niedźwiedź – choć według Tetlocka należałoby go uznać za lisa – nie upierałby się przy swojej ocenie, tylko szybko zweryfikował fakty, czyli zmianę nastrojów na rynku, a jeszcze lepiej, gdyby był przygotowany na tę zmianę, w postaci odpowiednich poziomów stop.

[Na fotce – Kon, lisoniedźwiedź z mangi Hunter x Hunter]

4 Komentarzy

  1. pit

    Po prostu przyyznaj ,że miałes farta 🙂

    Niech trwa.

    1. GZalewski

      ależ zawsze to będę podkreślał. Fart (po polsku) jest ważny 🙂

  2. pit

    Ach jak już się rozpisałem.
    Pfitzer i 90% to jest duże prawdopodobieństwo na duzy fake lub spieniężenie pandemicznej hossy strachu medialnego na szczycie.

    Jak sie porówna oficjalną skutecznośc względna szczepionek na grypę chociazby wykresu z tej strony z ostatnich kilkunastu lat:

    https://abc7.com/flu-vaccine-season-2019-effectiveness/5368676/

    No i aby jeszcze zrozumiec , że 10-60% to nie jest ryzyko bezwzględne o jakim myślimy , że nas chroni.
    Fajne i proste wyjaśnienie dla bystrzaków znajdziemy tutaj :

    https://statisticsbyjim.com/hypothesis-testing/flu-shots-effectiveness/

    To na tle tego big picture, 90% skuteczność względna wydaję sie mało prawdopodobna tym bardziej , że mamy już oficjalnie podobno ponad 100 mutacji rzeczonego świrusa.
    Ale dobra wiadomością może będzie byc to
    jak Geszeft zakończy sie pełnym sukcesem, co juz oficjalnie słyszymy od naszych umiłowanych przywódców , ktorzy udali sie byli na zakupy, czy je juz uczynili.
    To na wiosnę powinniśmy miec oficjalne dementi i uwolnienie z pandemii niezaleznie od efektow bo ileż do znudzenia mozna nią epatować.

  3. _dorota

    > świrusa.

    Napisz coś tak za pół roku. Bardzo jestem ciekawa czy i jak przeżyjesz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *