Dziesięciomilionowa niespodzianka

Piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy okazał się sporym zaskoczeniem w przypadku obydwu nagłówkowych wartości: nowych miejsc pracy i stopy bezrobocia. Jeśli sytuacja z minionego tygodnia nie przekona kogoś by nie przykładać dużej wagi do prognoz gospodarczych w okresie epidemii to można założyć, że nic już nie zdoła go przekonać.

Według raportu amerykańska gospodarka dodała w maju 2,5 mln miejsc pracy netto po tym jak w kwietniu straciła 20,7 mln miejsc pracy netto. Konsensus analityków zakładał utratę 8 mln miejsc pracy. Żaden z ankietowanych przez Bloomberga i Reutersa analityków nie prognozował dodatniego wyniku NFP (Nonfarm Payrolls) w maju. Najbardziej optymistyczne prognozy zakładały spadek etatów netto o 3 mln.

Nagłówkowa stopa bezrobocia wyniosła w maju 13,3%. To spadek z poziomu 14,7% w kwietniu. W przypadku tej wartości konsensu zakładał stopę bezrobocia na poziomie 19,7%.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że analitycy makroekonomiczni w czołowych instytucjach finansowych to kompetentni i pracowici ludzie to fascynujący wydaje się fakt, że żaden z nich nie dostrzegł w dziesiątkach raportów, które przeglądnął przez sporządzeniem prognozy wskazówek sugerujących możliwość dodatniej wartości majowego NFP. Tym bardziej, że przynajmniej przez względy reputacyjne analitycy mają motywację by podawać prognozy o jak najwyższej jakości.

Co ciekawe, do podobnej sytuacji doszło w przypadku danych z kanadyjskiego rynku pracy: w tym przypadku analitycy także prognozowali istotny spadek etatów (o 0,5 mln) a okazało się, że w maju powstało w Kanadzie niemal 0,3 mln nowych miejsc pracy netto.

Faktem jest, że pozostałe raporty makroekonomiczne z maja nie wskazywały na wzrost liczby miejsc pracy w USA: dane o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych i osobach kontynuujących pobieranie zasiłku, prywatny raport z rynku APD i części dotyczące zatrudnienia sondaży ISM w przemyśle i usługach – wszystkie wskazywały na spadek liczby miejsc pracy netto. Co więc odpowiada za majową dziesięciomilionową niespodziankę?

Bill McBride z Calculated Risk, do którego tekstów sięgam gdy czytam o sytuacji makroekonomicznej w USA (a czytam rzadko bo nie wykorzystuje danych makroekonomicznych w inwestowaniu) zasugerował dwie przyczyny wzrostu miejsc pracy w USA w maju:

  • rządowy Plan Ochrony Etatów
  • korektę potężnej fali zwolnień z kwietnia

Część pracodawców mogło ponownie zatrudnić część zwolnionych w kwietniu pracowników by zakwalifikować się do rządowego Planu Ochrony Etatów. Część pracodawców, która w kwietniu w obliczu zamykającej się gospodarki zwalniała „jak leci” mogła ponownie zatrudnić pracowników bo nie we wszystkich sektorach aktywność gospodarcza została istotnie zamrożona. McBride wskazuje natomiast, że trwające w maju powolne odmrażanie gospodarki miało raczej niewielki wpływ bo sondaż na podstawie, którego powstają dane o nowych miejscach pracy netto w sektorze pozarolniczym w USA zakończył się już 12 maja.

Powyższe wyjaśnienia wydają się sensowne choć nie sposób stwierdzić czy są poprawne ale nie likwidują mojego zdumienia faktem, że żaden z czołowych analityków nie przewidział konsekwencji rządowej pomocy.

W normalnej sytuacji społecznej i gospodarczej dane makroekonomiczne są z reguły zaledwie uproszczonym przybliżeniem sytuacji gospodarczej. Obarczone są sporym marginesem błędu – często ignorowanym przez inwestorów i media. Publikowane dane regularnie poddawane są istotnym rewizjom. W długim terminie serie danych makroekonomicznych mogą spełniać swoją rolę i w przybliżeniu oddawać to co działo się w gospodarce w ostatnich latach. Jednak opieranie swojego obrazu gospodarki (a w następnym etapie obrazu rynku akcyjnego) na pojedynczym raporcie makroekonomicznym świadczy moim zdaniem o ignorowaniu ograniczeń i niedoskonałości raportów.

W obecnej sytuacji jakość danych makroekonomicznych obniżona jest przez trzy powiązane ze sobą czynniki. Odgórne zamrażanie i odmrażanie gospodarki wprowadziło dodatkową zmienność do aktywności ekonomicznej. Rządowe programy pomocowe i decyzje przedsiębiorców w reakcji na te programy mogą tworzyć dodatkowe anomalie w danych makroekonomicznych. W przypadku danych z okresu zamrożenia gospodarki wystąpiły także bezpośrednie problemy z ich pozyskiwaniem.

Na przykład dane o poziomie bezrobocia powstają w ramach Current Population Survey – sondażu około 60 tysięcy gospodarstw domowych. Pracownicy Bureau of Labor Statistics przyznają, że uczestnicy sondażu w kwietniu i maju błędnie interpretowali swoją sytuację: wybierali złą rubrykę w kwestionariuszu gdy byli na niepłatnym urlopie przymusowym czym zaniżyli poziom bezrobocia o około 3 punkty procentowe. James Hamilton argumentuje, że jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie potencjalne anomalie w majowym sondażu to stopa bezrobocia będzie bliska 20%.

Tak długo jak trwa ekonomiczne zamieszanie związane z odmrażaniem gospodarki i potężnymi rządowymi programami pomocowymi byłbym bardzo ostrożny w opieraniu się na pojedynczych danych makroekonomicznych w tworzeniu opinii o perspektywach gospodarki. Jeśli weźmiemy pod uwagę ograniczone powiązanie wielu spółek a tym samym wielu indeksów z aktualną sytuacją w lokalnej gospodarce analizowanie raportów makroekonomicznych przez inwestorów na rynku akcyjnych można traktować jako dystrakcję.

Tym bardziej, że te same dane gospodarcze można interpretować w drastycznie odmienny sposób. Pokazują to ostatnie dane z amerykańskiego rynku pracy. CNBC zrobiła na ich podstawie wykres pokazują idealne, książkowe odbicie w kształcie „v”:

Za CNBC

Te same dane można przedstawić w dużo mniej optymistyczny sposób:

Za Calculated Risk

Która z tych wizualizacji lepiej przedstawia amerykańską rzeczywistość gospodarczą? Moim zdaniem ta druga: w tym sensie, że amerykańska gospodarka ma jeszcze przed sobą długą drogę by powrócić do stanu sprzed epidemii COVID-19. To najbliższe miesiące zdecydują o długoterminowych konsekwencjach zamrażania gospodarki z powodu epidemii: to ile biznesów przetrwa po wyczerpaniu się rządowej pomocy, jaka część ze zwolnionych w marcu i kwietniu pracowników powróci do pracy na tyle szybko by grupa trwale bezrobotnych nie powiększyła się znacznie. W tym kontekście znaczenie majowych danych z rynku pracy w USA, bez wątpienia pozytywnych, na pewno nie jest tak duże jak przypisują im inwestorzy twierdzący, że potwierdzają odbicie typu „v”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.